Portugalia: Wielkie wina na krańcu Europy

  Dzisiaj pierwszy wpis na moim blogu. Poświęcę go Portugalii, którą udało mi się odwiedzić podczas ostatnich wakacji. Pewnie zapytacie dlaczego zaczynam właśnie od Portugalii? Otóż powody są dwa. Po pierwsze, lubię podczas zimy wrócić myślami do trochę cieplejszych klimatów, choć słowo zima może nie najlepiej tu pasuje, gdyż za oknem zamiast śniegu raczej szara i ponura jesień. Po drugie, święta Bożego Narodzenia już w zasadzie za nami, a w mojej rodzinie panuje taka mała tradycja, że podczas świąt na stole pojawiają się wina, które przywiozłem z moich podróży, jeżeli udało mi się odwiedzić miejsca związane z produkcją wina. Ostatnia moja podróż dotyczyła Portugalii, stąd podczas tegorocznych świąt na stole w kieliszkach królowały portugalskie wina. O samych winach, które towarzyszyły mi w czasie świąt jeszcze napiszę, a teraz wróćmy do samej Portugalii.

Portugalia to przepiękny kraj nie tylko pod względem krajobrazowym, ale także z punktu widzenia architektury, zabytków, szeroko pojętego dziedzictwa kulturowego. Mnóstwo klimatycznych miejsc, miasteczek tych mniejszych i większych z Lizboną, Porto i Sintrą, jako moimi ulubionymi.

                                                                          Wieża Belem w Lizbonie

            Widok na rzekę Douro w Porto

Most Ludwika w Porto

   Porto i rzut oka na fragment dzielnicy Ribeira z perspektywy rzeki

Sintra

Jednak najbardziej fascynującym miastem dla mnie jest Porto. Być może dlatego, że mogłem spędzić tam najwięcej czasu, poznałem to miasto trochę dokładniej, mogłem poczuć jego atmosferę, klimat. Naprawdę jest to świetne miejsce i polecam wam je w 100 procentach. Warto chociaż raz w życiu odwiedzić Porto, gdyż jest to niezwykle klimatyczne miejsce. Mnóstwo restauracji, knajpek nad rzeką Douro z pięknym widokiem zachęcają do wizyty w tym mieście. Wystarczy usiąść w jednej z nich, zamówić coś do jedzenia (najlepiej owoce morza, które mają tu świetne), do tego kieliszek wina, spojrzenie na rzekę Douro i to cała kwintesencja Porto. Niestety nie miałem wystarczająco czasu, by w pełni zachłysnąć się tym co Porto oferuje, ale obiecałem sobie, że pewnego dnia tutaj wrócę, bo miasto przyciąga mnie  jak magnes.

                  Porto najlepiej moim zdaniem prezentuje się wieczorem. Nadbrzeże jest pięknie oświetlone

 

 

 

 

 

 

 

 

Wróćmy teraz do samej Portugalii. Pod względem winiarskim według mnie jest to trochę niedoceniany u nas kraj. Niestety jest to poważny błąd! Portugalia nie ma się czego wstydzić jeśli chodzi o wina. Nie mam tu na myśli tylko win typu porto (które oczywiście są świetne), ale przede wszystkim chodzi mi o wina wytrawne, które mogą śmiało konkurować ( a często nawet wygrywają na międzynarodowych targach) z bardziej znanymi winami z Hiszpanii czy Włoch. Wierzcie mi, Portugalia to naprawdę winiarska potęga, powstają tu znakomitej jakości wina. Regiony takie jak Douro, Alentejo, Dao, Barriada, Półwysep Setubal, to miejsca gdzie rodzą się wina nieprzeciętne.  Portugalia to skarb, który czeka na odkrycie. Jeżeli tylko macie taką możliwość, przyjedźcie tu i spróbujcie tych wspaniałych win. Gwarantuję wam, że każda butelka to nowe doświadczenie, które sprawia, że macie ochotę na więcej.

Czemu akurat warto zwrócić uwagę na wina z Portugalii? Otóż spieszę z wyjaśnieniem. Wiele win portugalskich jest wytwarzanych ze szczepów uprawianych tylko w Portugalii. Ponadto, Portugalia, mimo iż jest dość niewielkim krajem, jest bardzo zróżnicowana pod względem klimatycznym. Konsekwencją tego jest ogromna różnorodność stylów win, które są w stanie zadowolić gusta niemal każdego z nas. Co więcej, portugalskie wina są   niezwykle przyjaznym, elastycznym partnerem, jeśli chodzi o połączenia kulinarne. Różnorodność miejscowych szczepów winogron, unikalny poziom kwasowości oferuje bogactwo stylów produkowanych win, które są w stanie sprostać nawet najbardziej wyszukanym i złożonym potrawom. Portugalczycy dobrze wiedzą, jak produkować wino, gdyż tradycje winiarskie w tym kraju sięgają nawet 4000 tysięcy lat wstecz. Współczesne pokolenia winiarzy perfekcyjnie łączą dotychczasowe metody produkcji z nowoczesnymi technikami. Chcę wam także podkreślić, że wina portugalskie są w świecie powszechnie doceniane i bardzo często wysoko nagradzane. Kiedyś natknąłem się na pewne statystyki, z których wynikało, że na każde 10 win z Portugalii, które zostają zgłoszone do międzynarodowych konkursów aż 8 z nich otrzymuje nagrody bądź wyróżnienia. To z pewnością jest potwierdzenie świetnej jakości portugalskich win.

Bogactwo i różnorodność  win z tego kraju najlepiej można dostrzec odwiedzając liczne, miejscowe sklepy i enoteki świetnie zaopatrzone w wina z wszystkich regionów Portugalii. Powiem wam szczerze, że wybór jest tak ogromny, że mimo pewnej wiedzy na temat miejscowych win trudno zdecydować się jakie butelki zakupić. Mimo wszystko, życzę wam tak „problematycznych wyborów”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

Co jeszcze sprawia, że Portugalia to wyjątkowy kraj pod względem wina?  Z pewnością to, iż  może się ona pochwalić aż 250 miejscowymi szczepami winogron, które są uważane za prawdziwy narodowy skarb. Rzućmy okiem na kilka najważniejszych z nich.

Alvarinho –  ten biały szczep  daje charakterystyczne, mineralne wina z owocowymi nutami brzoskwiń, cytrusów, czasami można też wyczuć owoce tropikalne i akcenty kwiatowe. Alvarinho to wysokiej jakości szczep, uprawiany głównie w północno-zachodniej części kraju w regionie Minho. To właśnie m. in. z tego szczepu powstaje Vinho Verde, lekkie wino, które najlepiej pić młode, gdy jest u szczytu swych aromatów i chrupkiej kwasowości. Ponadto vinho Verde to także nazwa regionu winiarskiego w ramach wspomnianego Minho. Wina produkowane ze szczepu Alvarinho mają więcej ciała i wyższy poziom alkoholu niż większość Vinho Verde ( gdyż Vinho Verde powstaje nie tylko z Alvarinho,  jest to kupaż kilku szczepów np. Alvarinho, Loureiro, Arinto, Avesso czy Azal), często są butelkowane jako wino jednoszczepowe, a nazwa szczepu widnieje na etykiecie. Wina zrobione wyłącznie z Alvarinho są świetne już jako młode, ale mają też dobry potencjał starzenia. Coraz rzadziej wykorzystuje się ten szczep do kupaży, widać wyraźną tendencję do produkowania czystych Alvarinho, co świadczy o dostrzeżonej jakości szczepu. Alvarinho zyskuje na popularności i powstaje z niego coraz więcej win w innych regionach Portugalii.

Arinto – biały szczep, z którego produkuje się eleganckie, cytrusowo-jabłkowe mineralne wina, które są wyborne jako młode i świeże, ale mogą też zyskać złożoność wraz z wiekiem. Arinto jest podstawową odmianą słynnych, eleganckich, aromatycznych, cytrusowych win w Bucelas, produkowanych niedaleko na północ od Lizbony. Arinto jest późno dojrzewającą odmianą, utrzymuje dobrą kwasowość nawet w gorącym klimacie. Dobrze sprawdza się też w chłodniejszym regionie Vinho Verde. Ponadto Arinto mile widziane jest również w kupażach

Baga – późno dojrzewająca czerwona odmiana o dużym potencjale, jednak trudna w uprawie, daje wina ciemne i taniczne, które zyskują złożoność wraz z dojrzewaniem. Baga przy zastosowaniu dobrych technik winifikacji może dać bogate, gęste czerwone wina, o aromatach wiśni i śliwek uzyskując wraz z wiekiem złożone, bardziej miękkie aromaty ziół, suszonych owoców. Szczep ten wchodzi w skład win z regionu Bairrada, jest też uprawiany m. in. w Dao.

Castelao – czerwona odmiana powszechnie uprawiana w południowej Portugalii, daje silne, solidne, malinowo-owocowe wina, które ewoluują do nut smolistych z akcentami pudełka cygar. Najlepsze wydania można spotkać na półwyspie Setubal na południe od Lizbony.

Tinta Roriz – czerwony szczep, który występuje też pod nazwą Aragonez i Tempranillo. Daje eleganckie czerwone wina o aromatach czerwonych owoców, śliwek i jeżyn. Silne taniny i duży potencjał dojrzewania. Jeden z topowych szczepów wykorzystywanych do produkcji Porto i win z regionu Douro. Odgrywa też ważną rolę w Dao i Alentejo. Głownie używany w kupażach z innymi odmianami.

Touriga Franca – źródło gęstych, ciemnych, mocnych, pełnych, bogatych, aromatycznych czerwonych win z nutami kwiatowymi podkreślonych aromatem owoców jeżyn. Jeden z pięciu szczepów oficjalne rekomendowanych do produkcji Porto, wykorzystywany też w wytrawnych blendach z Douro. Podobnie jak Tinta Roriz, występuje głównie w kupażach.

Touriga Nacional – kluczowa czerwona odmiana w dolinie Douro, daje solidne wina o głębokim kolorze i złożonych aromatach, smakach przypominających fiołki, lukrecje, dojrzałe czarne porzeczki i maliny z subtelną ziołową nutą. Dobry potencjał starzenia

Encruzado – biała odmiana, powstają z niej dobrze zrównoważone, eleganckie wina o pełnym ciele z delikatnymi kwiatowymi i cytrusowymi aromatami, czasem pojawia się też mineralny charakter. Encruzado jest pyszne w czystym, niebeczkowym stylu. Jednakże dobrze czuje się także w kontakcie z beczką, ewoluując w poważne wina o dobrej strukturze, które mogą dojrzewać przez wiele lat zyskując złożoność. Odmiana jest popularna w Dao, występuje też na północy kraju, gdzie produkuje się z niej wina jednoszczepowe lub wykorzystuje się ją w kupażach. Nawet w gorącym klimacie Encruzado zachowuje świeżą kwasowość i dojrzewa do perfekcji utrzymując równowagę między kwasowością a słodyczą.

To tylko najważniejsze i najbardziej  popularne szczepy wykorzystywane w Portugalii. Odmiany portugalskie dają wina doskonałej jakości, o czym mogłem się osobiście przekonać podczas mojego pobytu w tym kraju. Najbardziej urzekły mnie wina z doliny Douro, nie tylko wina typu Porto, ale przede wszystkim wytrawne, czerwone, skondensowane, treściwe wina z tego regionu. Każda zdegustowana butelka utwierdziła mnie w przekonaniu, że powstają tam wina wybitne, być może u nas trochę jeszcze niedoceniane, jednak mogące śmiało konkurować z winami z bardziej popularnych i cenionych regionów winiarskich innych krajów. Wina z Douro to prawdziwy skarb, ponadto powstają  moim zdaniem w najpiękniejszym regionie winiarskim świata, o czym z pewnością wkrótce szerzej napiszę. Chcę wam też podkreślić, że portugalskie wina są niezwykle elastyczne kulinarnie, pasują praktycznie do każdej kuchni, na co też znajdzie się miejsce na moim blogu. Tak czy owak, wina z Portugalii, a w szczególności z Douro to moja nowa miłość, której na pewno nie zdradzę. Jeśli chcielibyście zasmakować w winach z Douro nie wyjeżdżając z Polski, to polecam wam spróbować wino, które jest także dostępne u nas w sprzedaży, a mianowicie Duas Quintas od Ramosa Pinto.  Świetne czerwone wino, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie, nie jest zbyt ciężkie, ale wystarczająco skoncentrowane, by można było poznać charakter win z Douro. Dobrze zrównoważona kwasowość i taniny, łatwo wyczuwalne aromaty czerwonych i czarnych owoców z delikatnymi nutami balsamicznymi i ziołowymi w tle. Żałuję, że nie przywiozłem ze sobą większego zapasu tego wina, gdyż na miejscu kosztuje ok. 10-12 euro za butelkę.

Portugalia to nie tylko kraj, gdzie powstają wybitne wina, ale jest to także raj dla miłośników dobrej kuchni, a więc i mnie. Każdy region słynie ze swoich lokalnych dań, zwykle przyrządzonych w prosty, aczkolwiek wyśmienity sposób. Portugalia to także świetne miejsce dla wielbicieli słodkości. Każde miasto chwali się swoimi tradycyjnymi ciastkami, ciasteczkami itp. Mnie osobiście urzekły słynne Pasteis de Belem, tradycyjne ciasteczka z Lizbony, produkowane według pilnie strzeżonej receptury. Według miejscowej legendy to właśnie w Lizbonie, w dzielnicy Belem narodziły się te ciasteczka i stąd ich nazwa. Poza Belem ciasteczka te są znane jako pasteis de nata. To właśnie w Lizbonie znajduje się słynna cukiernia, która produkuje Pasteis de belem od 1837 roku.

 

 

 

 

 

 

 

Delikatne, kruche, cieplutkie ciasteczka z pysznym kremem w środku. Warto pamiętać, że w cukierni panuje ogromny tłok, gdyż każdy chce spróbować słynnych pasteis, czasem trudno nawet o wolny stolik, jednak ciasteczka można też zamówić na wynos.

Poza rozmaitymi słodkościami Portugalia ma do zaoferowania wyborne jedzenie, które można znaleźć na każdym kroku.

 

 

Uliczki w Lizbonie(ale nie tylko) są pełne restauracji ze świetnym jedzeniem, nie brakuje bardziej ekskluzywnych, jak i tańszych lokali

Jako wielbiciel owoców morza, Portugalia jest dla mnie idealnym miejscem. Krewetki, ośmiornice, kalmary, różnego rodzaju ryby na czele z słynnym bacalhau (solony i suszony dorsz), małże, ostrygi, homary…..  Moje kubki smakowe po prostu oszalały. Ponadto Portugalia słynie z przepysznych, tłustych sardynek, na które najlepszy sezon przypada od mniej więcej lipca do końca września. Najlepsze są w wersji grillowanej. Koniecznie trzeba spróbować.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jednym z moich ulubionych owoców morza jest ośmiornica, nie mogłem więc odmówić sobie przyjemności skosztowania jej w wydaniu portugalskim. Zamawiałem ją prawie w każdej odwiedzanej knajpie, raz grillowaną, raz gotowaną na sposób lokalny, czyli z dodatkiem oliwy, soku z cytryny i natką pietruszki. Do tego kieliszek Alvarinho i mamy duet idealny, a przy tym bardzo klasyczny.

 

 

 

 

 

 

 

Specjalnością Portugalczyków jest arroz de polvo, czyli ośmiornica z ryżem gotowana w pomidorowym sosie. Wyborna rzecz!

Arroz de polvo

Nie ma większego znaczenia, którą restaurację wybierzecie, a wierzcie mi, wybór nie jest prosty. Jakość jedzenia jest naprawdę tak dobra, że praktycznie wszędzie możecie spodziewać się  doskonale przyrządzonych potraw.

Ośmiornica – tym razem grillowana

            Bacalhau

Szaszłyk z żabnicy i krewetek

Dwa razy postanowiłem trochę zaszaleć i odwiedziłem bardziej wykwintne lokale. Pierwszym z nich była restauracja Vinhas D’ Alho w Porto znajdująca się nad samym brzegiem Douro, w dzielnicy Ribeira.  Podają tu wyborne jedzenie, serwowane w sposób wyrafinowany, niezwykle przyjemny dla oka. Oczywiście obowiązkową pozycją była ośmiornica, zamówiłem też potrawkę z ryżem, krewetkami i żabnicą. A na deser gorący fondant, czyli ciastko czekoladowe z płynnym środkiem. Nie mogło oczywiście zabraknąć lokalnego wina.

 

Naprawdę szczerze polecam wizytę w Vinhas D’ Alho. Nie tylko z powodu jedzenia, ale również ze względu na piękny widok na rzekę Douro, którą można podziwiać z restauracji. Najlepiej przyjść po zachodzie słońca, gdyż wtedy całe nadbrzeże jest pięknie oświetlone. Nie zapomnijcie tylko wcześniej zarezerwować stolika. Ja niestety zapomniałem, ale po kilkunastu minutach czekania udało mi się wynegocjować wolne miejsce.

Drugim bardziej ekskluzywnym miejscem, które odwiedziłem była restauracja Ria Formosa w Faro, znajdująca się na ostatnim piętrze Hotelu Faro. Do Faro wpadłem na chwilę, na koniec mojej wizyty w Portugalii i oczywiście znowu nie było czasu na zrobienie rezerwacji stoika, ale udało mi się wynegocjować u Pani Manager restauracji wolny stolik . Mocnym punktem restauracji jest wspaniały widok na port jachtowy w Faro. Szczególnie pięknie wygląda to nocą, czyniąc z tej restauracji niezwykle romantyczne miejsce na kolację. Ria Formosa oferuje także stoliki na tarasie, skąd widok jest jeszcze bardziej zachwycający.

Sama restauracja wewnątrz prezentuje się niezwykle ekskluzywnie. Menu także jest bardziej wyrafinowane, posiadają tu również bogatą kartę win.

 

Mimo wyższego standardu, ceny nie są zbytnio wysokie. Za danie główne płaci się tu ok. 20-45 euro. Po zapoznaniu się z menu przyznam, że miałem problem, gdyż nie wiedziałem na co się zdecydować. Ostatecznie wybór padł na steka z polędwicy wołowej z homarcem podanym na puree szpinakowym z pieczonym ziemniakiem i balsamiczną glazurą. Niebo w gębie! Do tego kieliszek czerwonego Douro, a na deser drink San Francisco i Pina Colada.

Jak wcześniej wspominałem, wina portugalskie są niezwykle przyjazne pod względem kulinarnym, różnorodność stylów win sprawia, że można je dopasować i z powodzeniem połączyć z niemal każdą potrawą. Dania o wysokiej kwasowości potrzebują win równie wysoko kwasowych, których w Portugalii nie brakuje. Z takimi potrawami spróbujcie Vinho Verde, win z Dao, z chłodniejszego, wietrznego regionu Lizbony, czy win z Bucelas. Dania z owoców morza oraz potrawy doprawione na nutę azjatycką też znajdą wśród portugalskich win dobrych partnerów. Spróbujcie połączyć je z aromatycznymi białymi winami. Do tego rodzaju kuchni będą pasowały wina ze szczepu Alvarinho, Loureiro, wina z regionu Lizbony, a nawet Moscatel z półwyspu Setubal, który jest robiony czasem w wersji wytrawnej.  Ryby także naturalnie łączą się z tego rodzaju winami. Portugalczycy swoją narodową rybę, czyli bacalhau lubią popijać winami czerwonymi, podobnie ośmiornice i kalmary w sosie na bazie czerwonego wina. Czerwone wina ze szczepu Baga lub z regionu Bairrada są zaskakująco dobre ze świeżym tuńczykiem. Z kolei białe portugalskie wina dobrze komponują się z łososiem i okoniem morskim. Spróbujcie też portugalskich wytrawnych rose z miecznikiem. Jeżeli chodzi o czerwone portugalskie wina z dużą zawartością tanin w stylu Douro, Dao, Alentejo czy Bairrada, to tego rodzaju taniczne wina, jak zresztą inne o większej zawartości tanin, trudniej połączyć z jedzeniem.  Czerwone wina smakują bardziej miękko, mniej tanicznie, gdy pozostawi się je na kilka lat w piwnicy, pozwoli im się nieco dojrzeć. Czerwone wielkie Douro, Dao, czy Bairrada najlepiej moim zdaniem sprawdzą się z dziczyzną, podrobami, mięsnymi gulaszami, wołowiną, jagnięciną i bogatymi mięsnymi sosami. Wina z Dao są też dobrym partnerem do gęsi. Jeśli chodzi o białe mięso, to z czerwonych win najlepiej sprawdzą się te bardziej miękkie, o lżejszym ciele. Potężne taniczne wina mogą zdominować potrawy z białego mięsa. Z czerwonych win polecałbym gładkie Alentejo, czy lekkie czerwone  z Obidos. Można też zdecydować się dojrzałe czerwone z innych regionów, ważne jest by taniny zmiękły przez dojrzewanie. Ponadto do białego mięsa wypróbujcie białe odmiany, których w Portugalii nie brakuje.  Jeżeli chodzi o desery, to Portugalia może zaproponować przede wszystkim Porto, a także słodki, likierowy, również wzmacniany Moscatel de Setubal. Mówiąc ogólnie, bez analizowania poszczególnych stylów Porto, dobrze łączy się ono z deserami, w których odnajdziemy karmel, toffi, orzechy, a także czekoladę ( to ostatnie to moje ulubione połączenie z Porto). Spróbujcie Porto np. z musem czekoladowym, czy czekoladowo-kawowym ciastkiem bądź tartą z pekanami czy orzechami włoskimi. Porto lubi także sery z niebieską pleśnią. Natomiast Moscatel de Setubal też lubi czekoladę, migdały, nuty kawy i cytrusów w deserach. Niektórzy polecają, by spróbować go z twardszymi serami. Dobrze też wypada w zestawieniu z ciastem z kokosową śmietanką i tartą cytrynową.  Jak widać, wina portugalskie można z powodzeniem łączyć z rozmaitymi smakami do czego was oczywiście gorąco zachęcam. W kolejnych postach znajdzie się jeszcze miejsce na kilka przykładów pairingu związanych z winami portugalskimi.

 Na zakończenie rozważań związanych z kuchnią Portugalską, chciałbym jeszcze dodać, że Portugalczycy robią świetnej jakości sery, które w niczym nie ustępują serom hiszpańskim, włoskim, czy francuskim. Mi szczególnie zasmakowały te kozie i owcze. Za ich smakiem teraz najbardziej tęsknię. Szkoda, że portugalskie sery nie są u nas szerzej dostępne.

Hotelowa przekąska – kozi ser, świeże ,cudowne figi, różowe Porto i czerwone Alentejo (o tym ostatnim wkrótce szerzej, bo ta butelka zasługuje na więcej uwagi)

Po całodziennym zwiedzaniu nic tak nie odpręża jak butelka białego, tym razem wytrawnego Porto na hotelowym balkonie. Niestety nie zaopatrzyłem się w kieliszki, ale hotelowe szklaneczki też dobrze spełniły swoje zadanie.

Oto mój krótki, wstępny przewodnik po winach i smakach Portugalii. W następnych postach będę jeszcze nawiązywał do mojej podróży do tego kraju, gdyż mam wam do przekazania jeszcze parę ciekawych informacji. Myślę, że narobiłem wam trochę smaku na wizytę w Portugalii, bo kraj ten ma mnóstwo do zaoferowania, nie tylko pod względem krajobrazowym,  ale też enoturystycznym. Na koniec zostawiam was z pięknym, pocztówkowym widokiem.

Aha, i jeszcze jedno, nie zapomnijcie nigdy, że……………

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *