Hiszpanii ciąg dalszy

Jakiś czas temu pisałem o hiszpańskich winach, które zakupiłem u importera Viniteranio i które to wina, zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie ( Zobacz Tutaj ). Czas na kolejne dwie pozycje z tego zestawu. Tym razem będą to wina z Ribera del Duero i Nawarry: Lopez Cristobal Roble 2014 oraz Viña Zorzal Graciano 2014.

Zacznę od Lopez Cristobal Roble 2014 z Ribera del Duero.

 

 

 

 

 

 

 

Wino z prestiżowej apelacji Ribera del Duero. Jak do tej pory apelacja posiada status D.O., ale uważam, ze zasługuje podobnie jak Rioja i Priorat na oznaczenie DOCa.  Apelacja znajduje się wzdłuż rzeki Duero, która po przekroczeniu granicy hiszpańsko – portugalskiej zwie się Douro ( przepiękne miejsce, szczególnie w Portugalii, byłem, widziałem i wiem, że muszę tam wrócić, o czym już kilka razy wspominałem na blogu ). A jak wyglądają okolice rzeki Duero w Hiszpanii? Tego jeszcze nie widziałem na własne oczy, ale wierzę, że kiedyś dane mi będzie odwiedzić to miejsce. Ribera del Duero to apelacja, w której znajdziemy takie topowe marki jak Vega Sicilia, Pasquera, Pingus, Hcienda Monasterio, Aalto. Można się łatwo domyślić, że wina od tych producentów mają swoją cenę. Jednak, aby napić się dobrej Ribery del Duero wcale nie trzeba wydawać ogromnych pieniędzy, co postaram się pokazać choćby w dzisiejszym wpisie pokrótce recenzując wino Lopez Cristobal. Ponadto mogę już zapowiedzieć, że wkrótce pojawią się moje oceny kolejnych etykiet z Ribera del Duero, gdyż kilka butelek z tej apelacji wciąż czeka na swoją kolej. Wszystko w swoim czasie. Wracając do samej apelacji, to głównym szczepem tam uprawianym jest Tempranillo ( lokalnie zwane Tinto fino lub Tinta del país ). Czerwone wina muszą zawierać go min. 75%. Inne odmiany tam dozwolone to np. Cabernet Sauvignon, Merlot, Garnacha  i tradycyjna biała Albillo.  Jednak w Ribera del Duero białych win się nie wytwarza, nie mają one prawa do apelacji. Grona białej Albillo mogą być dodawane w niewielkiej ilości do win czerwonych w celu zwiększenia ich kwasowości. Ponadto, powstają tu też w małej skali wina różowe.

Przejdę teraz do Lopez Cristobal Roble 2014, wina cenionego i wielokrotnie nagradzanego. Jest to podstawowa marka Bodegas Lopez Cristobal. Oznaczenie Roble wskazuje na krótki pobyt w beczce, w tym konkretnym przypadku było to 3 miesiące ( 80% dąb francuski, 20% amerykański ). W butelce mamy 95% Tempranillo i 5% Merlota. Bardzo udana i przyjemna wizytówka z Ribera del Duero. Nie jest to potężny mocarz, jednakże wino ma odpowiednią strukturę, ale i swoistą lekkość, elegancję i równowagę. W kieliszku jasna purpura i wachlarz owocowych aromatów, dojrzałych, lekko konfiturowych:  jagody, jeżyny, sos truskawkowy, dżem malinowy, przewinęła mi się gdzieś także poziomka. Owoce dopełnia odrobina suszonej róży i trochę schowane, ale obecne, delikatne, szlachetne nuty wynikające z pobytu w beczce, takie jak słodki tytoń, tost i przyprawy korzenne. Jak na 3 miesiące spędzone w dębie wino jest dobrze ułożone z raczej miękkimi, nieagresywnymi taninami, eleganckie, smaczne, świetnie zrównoważone. Przyjemna kombinacja leśnych owoców z delikatnie wkomponowaną beczką. Z niecierpliwością czekam na otwarcie kolejnych etykiet z tej apelacji.

Do win z Ribera del Duero trzeba postarać się o mięsną kuchnię. Lopez Cristobal Roble nie jest winem bardzo potężnym, więc można poszukać nieco lżejszych mięsnych połączeń. Warto spróbować z prosto grillowaną jagnięciną, wołowiną, pieczoną wieprzowiną bądź nawet kurczakiem. Kebab? – Czemu nie. Poza tym musaka, grillowane warzywa. Dodatek odrobiny korzennych przypraw w daniu nie zaszkodzi w połączeniu z tym winem. Średnio twarde sery też zagrają.

Czas na parę słów o Viña Zorzal Graciano 2014 z Nawarry.

 

 

 

 

 

 

 

Vina Zorzal produkuje wina nie tylko w regionie Nawarra, ale również w Rioja. Skupia się na takich odmianach jak Graciano, Garnacha i Tempranillo. W Nawarra Vina Zorzal jest właścicielem jednej z najstarszych winnic w gminie Fitero. Wina tego producenta również znalazły uznanie międzynarodowych ekspertów. Mogę zdradzić, że w piwniczce leżakuje u mnie jeszcze Garnacha oraz Garnacha Blanca właśnie od Vina Zorzal.  Tutaj jednak mamy do czynienia ze 100% Graciano, odmianą, która zwykle wchodzi, obok Mazuelo ( Carignan ) w skład win z Rioja jako uzupełnienie Tempranillo. Tym razem po raz pierwszy miałem okazję spróbować wina w całości skomponowanego ze szczepu Graciano, występującego głównie w Rioja i właśnie w  regionie Nawarra. Jednak szczep ten nie jest łatwy w uprawie, daje niski plon, a zbiory odbywają się dość późno. Lubi gorące i jałowe środowisko. Dobrze nadaje się  do starzenia. Wina z tej odmiany są specyficzne, taniczne, raczej szczupłej budowy. Podobno świetnie rozwijają się podczas starzenia w beczce i butelce.

Powyższe wino zostało zrobione ze starych krzewów. 9 miesięcy spędziło na osadzie w nowych  beczkach z dębu francuskiego. Kolor jasno rubinowy, niezbyt intensywny. W nosie można wyczuć świeże, cierpkie czerwone i ciemne owoce, truskawki, porzeczkę, jeżynę, zioła. Wyraźna kwasowość, lekko ściągające taniny, nieco szorstkie w ustach. Owoc w ustach odrobinę zanika, a w jego miejsce pojawia się trawiastość, akcenty ziemiste, goryczka, pewna mineralność. Nuta słodkich przypraw. Lekko – średnia budowa. Beczka tak łatwo tu się nie zdradza. Winno nieco inne niż wszystkie, o własnym indywidualnym stylu, nieoczywiste, ale pociągające, odrobinę nieokiełznane i szalone, ale przez to intrygujące. Moje pierwsze doświadczenie ze 100% Graciano, ale mam nadzieję, że nie ostatnie. Chętnie sięgnąłbym po inną etykietę  w całości wykonaną z tej odmiany, a jeszcze lepiej po Graciano starsze i dojrzalsze. Z ciekawością sprawdziłbym jak wino rozwinęłoby się po pewnym czasie.

Z czym bym zestawił to wino? Być może z potrawami mięsnymi w towarzystwie kwaśnych owoców ( np. kaczka  w owocowym, słodszym, kwaskowym sosie ). Ale też prosta dziczyzna, dojrzewająca szynka lub jak proponują Hiszpanie gulasz z chorizo i soczewicy z kaszanką.

Ciąg dalszy relacji z  moich hiszpańskich zakupów już wkrótce. Aż nie mogę się doczekać otwarcia butelek.

Powyższe wina dostępne u importera Viniteranio.

4 odpowiedzi do “Hiszpanii ciąg dalszy”

  1. Pawle, pełna zgoda to mocna właściwość kulturalnych ludzi.
    Ja lubię niekiedy poczuć zapach dymu i prochu w cieplejsze, majowe poranki 🙂
    Zdecydowanie przy planach degustacji win tego szczepu trzeba się przygotować na mocniejsze wrażenia oraz znaczne uszczuplenie portfela, ale chyba warto.
    Ostatnio mierzyłem się z 15stką różnych win Graciano. Młode są chyba nie do picia, przynajmniej mnie się z nimi nie udało, ale kto wie? Te z dłuższym pobytem w beczce są jeszcze ciekawsze, chociaż nie wszystkie, inna sprawa że tracą wtedy swój naturalny, mineralny charakter, który tak ładnie widać na przykładzie 9-cio miesięcznego Viña Zorzal. Beczka niesie jednak również dużo zagrożeń, nie można być bezkrytycznym. Wiesz już teraz dlaczego tak mocno podoba się to wino Jancis Robinson? Egzotyka i niezwykle modne ostatnio i utrwalane często pojęcie mineralności win znalazły uznanie krytyków. Zachętą jest również wyśmienita cena gdy chodzi o ten rodzaj trunku. Graciano zdecydowanie zwycięża w mariażu z dobrą kuchnią, ale tutaj już zdecydowanym mistrzem aliansów jesteś Ty. Pozdrawiam

    1. Aż zazdroszczę stawania w szranki z 15 winami Graciano. Chyba dopiero po degustacji kilkunastu win z tej odmiany można wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat tego właśnie szczepu i trzeba przygotować się na niecodzienne doznania. Ekspertem od Graciano nie jestem, ale rzeczywiście, na przykładzie Vina Zorzal widać ten naturalny i mineralny charakter odmiany. Wino nie jest oczywiste, trzeba do niego nieco dorosnąć, aby w pełni go zrozumieć i docenić. Cena faktycznie jest atrakcyjna w porównaniu do innych win tego rodzaju.
      Pozdrawiam i dzięki za komentarz.

    2. Aż zazdroszczę stawania w szranki z 15 winami Graciano. Chyba dopiero po degustacji kilkunastu win z tej odmiany można wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat tego właśnie szczepu i trzeba przygotować się na niecodzienne doznania. Ekspertem od Graciano nie jestem, ale rzeczywiście, na przykładzie Vina Zorzal widać ten naturalny i mineralny charakter odmiany. Wino nie jest oczywiste, trzeba do niego nieco dorosnąć, aby w pełni go zrozumieć i docenić. Cena faktycznie jest atrakcyjna w porównaniu do innych win tego rodzaju.
      Pozdrawiam i dzięki za komentarz.

  2. Graciano nie jest łatwym szczepem. Trzeba mieć już sporo doświadczenia i wyrobienia by móc właściwie rozpoznać i ocenić ten gatunek win. Są bardzo ciekawe, potrafią cieszyć. Żeby móc lepiej być zrozumianym napiszę inaczej: z winami Graciano jest jak z gorzką czekoladą. Gdybyśmy dali nieopatrznie spróbować tabliczkę takiej słodyczy naszym dzieciom, zapewne nie spotkałaby się z wielką aprobatą maluchów. Dlatego też edukację smaków zwykle zaczynamy od czekolady mlecznej. W miarę poznania oraz rozwijania własnych upodobań, w późniejszym, często dojrzałym już wieku, nie jako dzieci ale dorosłe osoby potrafimy w pełni docenić wspaniałe wartości czekolady gorzkiej. Podobnie dzieje się z Graciano, po które napewno warto sięgnąć, jednak po wcześniejszym poznaniu szczepów Garnacha, Merlot, Syrah, Cab. Sauvignon … by końcu zrozumieć pełnię wartości Graciano.
    Wino potrafi być urokliwe, a nawet piękne, jednak potrzebuje uprzedniego poznania i smakowego wyrobienia u adeptów winiarstwa.
    Istnieją dwie teorie jeśli chodzi o pochodzenie nazwy tego szczepu. Pierwsza nawiązuje bezpośrednio do znaczenia hiszpańskiego słowa jakim jest określana odmiana winogron: „Gracia” czyli swoisty urok, który jednak niekoniecznie musi odnosić się do piękna czegoś. „Gracia” to coś, co potrafi być atrakcyjne, ciekawsze.
    Tradycja podaje nam również inne pochodzenie znaczenia nazwy tego szczepu. Ciekawa historia odnosi się wczesnych lat hiszpańskiego winiarstwa. Gdy rolnicy zajmujący się hodowlą winnej latorośli odwiedzali winiarzy Rioja w poszukiwaniu zbytu na winogrona Graciano, spotykali się często z odmową producentów ujętą w jednym, stanowczym zdaniu „No, Gracias !” (nie, dziękuję). To trudny szczep i nie każdy potrafi z nim właściwie postępować.
    Obydwa konteksty tego słowa dopełniają się znakomicie, wskazując również na nieróżnorodność ocen win Graciano. Znani krytycy je uwielbiają, początkowi smakosze już nie koniecznie. Viña Zorzal Graciano zostało zauważone przez wielkich tego świata. Tim Atkin, Jancis Robinson, Kate Goodman i wielu innych guru winiarstwa uległo urokowi jednoszczepowego Graciano z Zorzal Wines. Oczywiście warto sięgnąć również po inne hiszpańskie kreacje tej odmiany. Polecam Vivanco, Ochoa, Digma, Amaren, Contino, Allende. Można również poszukać poza granicami naszego kontynentu: Brown Brothers z Australli czy Sheldon Winery z Kalifornii robią ciekawe wina. Wszystkie to niezwykle drogie cenowo pozycje, niektóre nawet bardzo kosztowne. Na koniec dodam, że są to wina, które mogą się równać tylko z podobnymi sobie w sensie materii podstawowej i tak chyba należałoby je zestawiać. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *