Gęsina na św. Marcina, czyli mój imbirowo-pomarańczowy cassoulet z gęsią

11 listopada to przede wszystkim Święto  Niepodległości w naszym kraju, ale także jest to dzień św. Marcina – biskupa Tours urodzonego na Węgrzech. Obchody dnia św. Marcina, różne festyny odbywają się w wielu europejskich krajach, w tym również w Polsce, jako że jest to święty Kościoła Katolickiego, a przy okazji patron m. in. winiarzy, właścicieli winnic ( choć pod opieką ma jeszcze np. żołnierzy, żebraków, więźniów, młynarzy, podróżników, dzieci ). Jednym z nieodłącznych elementów obchodów dnia św. Marcina w Polsce jest spożywanie słynnych rogalów świętomarcińskich, a ponadto jada się także tradycyjnie gęsinę. Zarówno rogali, jaki i gęsiny nie zabrakło również u mnie w domu.

Jeżeli chodzi o gęsinę, to przygotowałem imbirowo-pomarańczowy cassoulet z tym właśnie rodzajem mięsa, które niezbyt często gości obecnie na polskich stołach. A zupełnie niesłusznie, ponieważ gęsina, podobnie jak zresztą kaczka to bardzo wdzięczny i smaczny produkt, z którego można przyrządzić ciekawe, pyszne, prostsze i tradycyjne, ale też nieco bardziej wyrafinowane dania. Sam osobiście bardzo lubię zarówno gęsinę oraz kaczkę. Warto wiec sięgać po ten rodzaj mięsa nieco częściej, a  nie tylko przy okazji jakiś świąt. Ja tym razem postawiłem na cassoulet, ale w dość ciekawym wydaniu. Cassoulet to jednogarnkowa, sycąca potrawa przygotowywana zwykle z fasoli ( czasem np. z soczewicy ), warzyw, różnych mięs ( kiełbasy, gęsi, kaczki, jagnięciny, wieprzowiny ). Całość następnie powoli piecze się w głębokim naczyniu. Ojczyzną cassoulet jest południe Francji  – region Langwedocji, Oksytanii. Do mojego cassoulet dodałem nieco wyrazistych, orzeźwiających składników jak imbir, pomarańcze, które ożywiły tą ciężką potrawę i nadały jej swoistej lekkości i świeżości, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby postawić na tradycyjną wersję tego dania. Podobnie można też użyć innego mięsa niż gęsina. Kaczka, jagnięcina, wieprzowe kiełbaski – to wszystko sprawdzi się równie dobrze. W każdym bądź razie jest to danie, które z pewnością nasyci całą rodzinę, tym bardziej teraz w zdecydowanie chłodniejsze dni. Poniżej mój przepis oraz tradycyjnie – rekomendacje win.

Składniki ( 6 osób ):

  • 6 gęsich udek i podudzi
  • Sól, pieprz
  • Olej
  • 10 plastrów wędzonego boczku, pokrojonego (można zastąpić np. kiełbasą) 
  • 2 cebule pokrojone w grube plastry
  • 6 plastrów świeżego imbiru, obranego ( można też zetrzeć imbir na tarce )
  • 1 strączek papryczki chili
  • 3 średnie pomarańcze, pokrojone w ćwiartki
  • 3 marchewki, pokrojone na kawałki
  • 5 łodyg selera naciowego, pokrojonego w kawałki
  • 400g fasoli namoczonej przez noc ( ja użyłem czerwonej, może być biała )
  • 125 ml Grand Marnier lub innego likieru pomarańczowego, ewentualnie mieszanka soku pomarańczowego i np. wódki
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 500 ml bulionu z kurczaka

Przygotowanie: Piekarnik rozgrzać do temperatury 190 stopni. Mięso gęsi oprószyć solą i pieprzem. Duże naczynie lub garnek do zapiekania rozgrzać na średnim ogniu, wlać trochę oleju. Na rozgrzany olej partiami wkładać udka i podudzia, skórą do dołu. Zrumienić mięso raz obracając, około  15 minut. Mięso przełożyć na talerz, a tłuszcz zlać, gdyż nie będzie już potrzebny ( można go zachować do późniejszego użytku ). Dodać boczek, cebulę, imbir, chili. Doprawić solą i pieprzem i smażyć około 3 minut. Dodać pomarańcze, marchewki, seler i fasolę wlać Grand Marnier, deglasować garnek. Wlać sos sojowy i bulion, doprawić do smaku. Mięso włożyć z powrotem do garnka, przykryć, piec aż będzie miękkie, około 2 godzin. Po tym czasie cassoulet powinien być gotowy.

Potrawa, jak każdy cassoulet jest ciężka, tłusta, choć dzięki dodatkowi pomarańczy, imbiru nie przytłacza, mimo to potrzebuje odpowiedniego wina, które owy ciężar udźwignie. Cassoulet pochodzi z południa ( południowego zachodu ) Francji, a tamtejsze wina jak najbardziej znajdą wspólny język z tym daniem. Poszukajmy win opartych na Grenache, Carignan, Syrah np. Minervois, Corbieres, Fitou, St-Chinian. Te soczyste wina, z odpowiednim ciałem i dobrą kwasowością poradzą sobie z tego typu potrawą, również w mojej powyższej wersji. Inna propozycja to Syrah z doliny Rodanu, australijski Shiraz, dojrzalszy Pinot Noir, Tempranillo ( Rioja Reserva lub Grand Reserva ), Nebbiolo pod postacią np. Barbaresco. Ciekawie w zestawieniu z gęsią z imbirem i pomarańczami może wypaść poważny Gewurztraminer. Wiele zależy od składników naszego cassoulet, ale powyższe wina to dobra i sprawdzona opcja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No i jeszcze rogale, ale to już dzieło mojej siostry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *