Villa Mosconi Bertani – Tenuta Santa Maria di Gaetano Bertani

Bertani to pierwszy producent, którego odwiedziłem w regionie Valpolicella podczas ostatnich włoskich wakacji.  Marka dobrze znana i przedstawiać jej nie trzeba. Na wizytę i degustację zjawiłem się w eleganckiej i pięknej Villi Mosconi Bertani w Arbizzano di Negrar, którą otaczają winnice posiadłości Tenuta Santa Maria di Gaetano Bertani. Wszystko to  zaledwie 15 minut jazdy samochodem z centrum Werony.

Początki konstrukcji Villi sięgają XVI wieku, a obecnych kształtów zaczęła nabierać  około 1735 roku za czasów rodziny Fattori. Następnie została ona w stanie niedokończonym sprzedana rodzinie Mosconi w 1769 roku, którzy prace nad jej budową ukończyli oraz wzbogacili ją o piękny 8-hektarowy ogród. Niestety, w pierwszej połowie XX wieku Villa i posiadłość doznała aktów wandalizmu i zaniedbań. W 1957 całość  została zakupiona i odrestaurowana przez rodzinę Bertani  i ustanowiono tutaj siedzibę tytułowej winiarni.  Z kolei początki winiarni Bertani założonej przez braci Giovan Battista i Gaetano Bertani sięgają 1867 roku, ale to nie miejsce, by przytaczać wszystkie fakty z historii tej zasłużonej dla winiarstwa rodziny. Warto jednak wspomnieć, że klasyczne Amarone della Valpolicella narodziło się podobno właśnie w Villi Mosconi Bertani, jako  efekt pomyłki opiekuna piwnicy, który to pozostawił do fermentacji Recioto  dłużej niż to było ustalone.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Posiadłość robi wrażenie. Wspaniała Villa, piękny, rozległy ogród, winnice tuż obok. Nic dziwnego, że regularnie odbywają się tu śluby, wesela oraz różnego rodzaju eventy ( koszt wynajęcia Villi to kilka tysięcy euro w zależności od rodzaju wydarzenia ). Jest to miejsce z pewnością wyjątkowe, niezwykle spokojne, z dala od zgiełku,  za którym stoi kawałek historii.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komnata Muz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wyjście do ogrodu oraz winnice posiadłości

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Schodzimy do piwnic

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po kilkudziesięciominutowym zwiedzaniu Villi, piwnic, ogrodów i przylegających winnic, udałem  się na degustację win z posiadłości Tenuta Santa Maria di Gaetano Bertani. Przewidziane były cztery etykiety zgodnie z tym, co wcześniej zarezerwowałem:

  • Lepia Soave
  • Torre Pieve Chardonnay
  • Valpolicella Ripasso Classico Superiore
  • Amarone della Valpolicella Classico 2012

Do wyboru jest także możliwość zarezerwowania pakietu degustacyjnego Selezione, który jest nieco droższy i obejmuje następujące etykiety: Valpolicella Ripasso Classico Superiore, Amarone della Valpolicella Classico 2012, Amarone Classico 2009, Decima Aurea Merlot 2007. Wybrałem opcję trochę tańszą ( wariant Tradizione ), gdyż chciałem spróbować również białych win, a etykiety z pakietu Selezione, których nie próbowałem, zakupiłem w sklepie po degustacji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Degustację rozpoczęliśmy od Lepia Soave. To czysta Garganega. Wino poprawne, choć niczym szczególnym mnie nie zachwyciło i z całej czwórki oceniam je najsłabiej. Trochę tu nut egzotycznych owoców, owoców sadu, ziół, migdałów, ale brak pewnej głębi, materii, intrygującego charakteru,  które dobre Soave posiada.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Następnie do kieliszków trafiło  Torre Pieve Chardonnay, które zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie.  Jest to Chardonnay z pojedynczej winnicy z Doliny Illasi, 16 km na wschód od Werony.  Wino eleganckie i złożone, uzyskane z trzech różnych klonów. 50% wina fermentuje, a później dojrzewa w nowych dębowych barriques przez około 150 dni. Natomiast drugie 50% fermentuje i  spoczywa następnie  w stalowych kadziach. W końcu całość łączy się i pozostawia na około 6 miesięcy do dalszego dojrzewania. Torre Pieve Chardonnay pachnie dość interesująco. Aromaty egzotycznych owoców w stylu ananasa, banana przeplatają się z nutami masła i orzechów.  Dobra kwasowość, krągłe ciało, soczystość i świetna równowaga. Bardzo dobra pozycja.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Trzecim winem była Valpolicella Ripasso Classico Superiore. Kupaż Corvina 75%, Rondinella 10%, Corvinone 15%z posiadłości w Arbizzano di Negrar. Po procesie ripasso, czyli ponownej fermentacji z użyciem skórek, wytłoczyn użytych wcześniej do produkcji Amarone, wino dojrzewa 24 miesiące w dębowych beczkach, a następnie przynajmniej kolejne 6 w butelce przed wypuszczaniem na rynek. Świetne Ripasso, które jest lepsze od wielu przeciętnych Amarone. W nosie woń wiśni, jagód, suszonych, lekko konfiturowych owoców z dawką cynamonu i odrobiny pieprzu. Soczyste, pełne, aksamitne, po prostu pyszne. Prawdziwe Ripasso w dobrym stylu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Degustację wieńczy Amarone della Valpolicella Classico 2012 skomponowane z Corvina 75%, Rondinella 10%, Corvinone 15% z posiadłości w Arbizzano di Negrar. Dla mniej zorientowanych, Amarone produkowane jest metodą appassimento, czyli w procesie naturalnego podsuszania gron ( w wypadku tego Amarone suszenie trwa 5 miesięcy na bambusowych i drewnianych matach). W połowie stycznia, kiedy koncentracja cukrów jest wystarczająca i winogrona straciły 40-50% swojej pierwotnej wagi, suszone grona tłoczy się i poddaje fermentacji. Następnie degustowane Amarone dojrzewa w dużych dębowych beczkach przez prawie 4 lata. Kolejne świetne wino. To Amarone jest już gotowe do picia, ale spokojnie można dać mu jeszcze trochę czasu. Ciepłe, miękkie, dobrze zbudowane o aksamitnych taninach, bez żadnej przesady i zadęcia. Pachnie przetworzonymi owocami : wiśniami, śliwkami, malinami, dojrzałą jagodą, przyprawami korzennymi, suszonymi różą, fiołkiem. Doskonałe zakończenie udanej degustacji .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wizytę w Villa Mosconi Bertani uważam za niezwykle udaną. Spróbowałem świetnych win w miłym, kameralnym gronie, zrobiłem winne zakupy i z przyjemnością będę wspominał czas tutaj spędzony. Relacja z odwiedzin u kolejnych producentów już wkrótce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zakupy zrobione

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *