Lugana Le Fornaci Tommasi 2017

Mogę ogłosić, że podczas tegorocznych wakacji Lugana była moim ulubionym białym winem. Kilkanaście dni spędzonych nad Gardą i w okolicy stanowiły świetną okazję do spróbowania  kilku win z tej właśnie apelacji i szczerze mówiąc, dałem się uwieść tej białej, lokalnej damie.

Lugana DOC to apelacja położona na południowym brzegu Gardy, znajduje się (co należy raczej do rzadkości ) na terenie dwóch regionów: Lombardii i Veneto.

Wino powstaje z odmiany Trebbiano di Soave, lokalnie zwanym Trebbiano di Lugana lub Turbiana. Badania wykazały, że szczep ten jest tożsamy z Verdicchio z Marchii. Lokalni producenci najczęściej skłaniają się ku nazwie Turbiana. Sama Lugana musi powstać min. w 90% właśnie z tej odmiany, dopuszczalny jest 10 – procentowy dodatek innych białych niearomatycznych szczepów ( np. Friulano ), choć  większość win powstaje z czystej Turbiany.

Mamy zwykłą, podstawową Luganę, Luganę Superiore ( dłuższe dojrzewanie, min. 12 miesięcy ), Luganę Riserva ( min. 2 lata dojrzewania ), Luganę z późnego zbioru ( udało mi się taką dostać i przywieźć ze sobą ) oraz Luganę musującą ( Spumante ).

Lugana jest stworzona po to, aby cieszyć, dostarczać przyjemności szukającym wytchnienia nad brzegami Gardy. Idealnie wpisuje się w okolicę, z której  pochodzi. Niby południowy, śródziemnomorski charakter, muśniecie tropiku, a  z drugiej strony czuć w niej dotyk chłodniejszych, niedalekich Alp. Luganę łatwo pokochać i zrozumieć tam na miejscu, mając przed oczyma krajobraz, który jest jej domem.  Zapewniam jednak, że warto po nią sięgać także poza granicami jej apelacji i samej Gardy.

Lugana u nas w kraju jest raczej ciężko dostępna, natomiast tam skąd pochodzi i w okolicy, mamy jej spory wybór. Jest kilku producentów, którzy wybijają się swoimi winami ponad przeciętną, ale mimo wszystko Lugana DOC w ogólności trzyma niezły poziom. Co ciekawe, Luganę można ( i generalnie trzeba ) pić za młodu  – wtedy będziemy cieszyć się jej maksymalną świeżością. Poważniejsze Lugany: Superiore czy Riservy bardzo interesująco się starzeją i warto otworzyć jej kilka lat po zbiorach.

Teraz kilka słów o konkretnej Luganie, którą próbowałem nad Gardą, jak i przywiozłem ze sobą ( choć nie tylko ją ).

Lugana Le Fornaci Tommasi 2017 z pewnością należy do win bardzo dobrze reprezentujących swoją apelację. Jest to butelka do picia raczej za młodu, cechuje ją świeżość, radość, wakacyjny luz, ale nie brak jej też atrybutów, które czynią z niej świetnie zrobione wino oddające charakter miejsca swego pochodzenia. Tommasi to jedna z  instytucji regionu Veneto, a jego Lugana choć do ścisłej czołówki swojej apelacji nie należy, to z pewnością nie ma się czego wstydzić.  Jest to 100-procentowa Turbiana, wino dojrzewa tylko w stalowych kadziach przez 5 miesięcy. Częstuje nas aromatem i smakiem cytrusów, nutą tropikalnych owoców, skórką cytrusową, delikatnym kwiatowym tłem, a to wszystko w połączeniu pewnym mineralnym chłodem, śródziemnomorską bryzą, słono-pikantnym muśnięciem na podniebieniu. Kruche, szczupłe, rześkie niemalże jak lipcowy poranek nad Gardą. Długi posmak. Po prostu pyszne i już.

Do picia jako aperitif bądź do ryb wyłowionych z Gardy, ale też do śródziemnomorskich białych ryb, lekkich potraw z owocami morza, sushi, sałatek, delikatnej pasty z lekko kremowym sosem, warzywnego risotta, polenty, delikatnie przyrządzonego białego mięsa z ziołami.

Inni polecani producenci Lugany:  Cà dei Frati, Cà Maiol, Le Morette, Ottella, Tenuta Roveglia, Ca’Lojera, Bertagna, Bulgarini, Marangona, Zenato, Le Preseglie, Pasini.

Rzuć okiem również tutaj –  na wpis dotyczący moich rekomendacji innych win z Veneto, Lombardii i okolic Gardy, których między innymi warto spróbować.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wino zakupiłem zagranicą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *