Jezioro Garda i Iseo oraz region Franciacorta – co warto zobaczyć w okolicy?

Po paru dniach w Weronie i regionie Valpolicella ruszyłem w stronę nieodległego Jeziora Garda, a następnie w kierunku mniej popularnego, ale równie wspaniałego Jeziora Iseo. Miejsca te zachwycają swoim naturalnym pięknem i można tam naprawdę nacieszyć oczy oraz naładować akumulatory.

Garda na początku lipca wcale nie była zatłoczona – wręcz przeciwnie – turystów była umiarkowana ilość, co sprzyjało sprawnemu przemieszczaniu się z jednej miejscowości do drugiej. Tłoku nie doświadczyłem także w samych miastach położonych nad jeziorem. Iseo to zupełnie inna bajka. Tutaj spokój był jeszcze większy,  w miasteczkach pojedyncze osoby, sielska, niczym niezmącona wakacyjna atmosfera pozwoliła na prawdziwy reset. Tak też się stało. Odpocząłem w stu procentach zarówno nad Gardą jak i nad Jeziorem Iseo, które dla mnie było absolutną oazą spokoju, a pod względem krajobrazowym wcale nie ustępuje pobliskiej Gardzie.

Chciałbym krótko podzielić się wrażeniami z pobytu w tej okolicy i zarekomendować miejsca, które odwiedziłem. Nie będzie to żaden kompletny przewodnik, gdyż nie jest to moim celem, a pewna wskazówka, co warto zobaczyć i gdzie zajrzeć przynajmniej na chwilę.

Wpisy o tym, gdzie byłem podczas pierwszego etapu podróży w regionie Valpolicelli można znaleźć tutaj( powstaną jednak jeszcze kolejne posty ). Poniżej miejsca warte uwagi nad Gardą i Jeziorem Iseo oraz w okolicy.

1. Bardolino

Bardolino to pierwsze miasto nad Gardą, do którego dotarłem z Valpolicelli. Kameralne miasteczko z  małym centrum i  portem, gdzie skupia się turystyczne życie oraz długą promenadą zrobiło na mnie bardzo przyjemne wrażenie. Znajdziemy tu kilkanaście restauracji serwujących m.in. ryby z Gardy ( jadłem bardzo dobrego pstrąga ), dwie w miarę ciekawe enoteki ( namiary tutaj  ). Ponadto Bardolino to fajna baza wypadowa po okolicy. Do Werony jest raptem 30 km – można więc spokojnie zrobić sobie wycieczkę po winnicach regionu Valpolicella, czy odwiedzić po prostu Weronę. A wokół samego miasta możemy degustować Bardolino – wino z apelacji o tej samej nazwie, co miasto.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Warto też wybrać się do Museo del Vino przy Cantina Zeni – można zwiedzić je za darmo, podobnie jak spróbować tuż obok ( również za darmo ) win od producenta Zeni. Co prawda, do bezpłatnej degustacji są tylko podstawowe etykiety, ale na miejscu można zakupić także jego zdecydowanie lepszej jakości wina. Niedaleko znajduje się również winiarnia Guerrieri Rizzardi – tu także warto wpaść, bo Rizzardi to dobra marka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2. Malcesine i Monte Baldo

Kolejnym punktem na mojej trasie było Malcesine, a przede wszystkim masyw górski Monte Baldo wznoszący się na ponad 2000 m n.p.m. i położony na granicy regionów Trydent–Górna Adyga i Wenecja Euganejska. Wczesnym rankiem, aby uniknąć ewentualnego turystycznego tłoku, zjawiłem się w Malcesine pod stacją kolejki, która zabiera chętnych na Monte Baldo. Jak się okazało, tłumów nie było, więc spokojnie zakupiłem bilet ( 15 euro w obie strony ) i za kilkanaście minut byłem już dwa tysiąc metrów wyżej. Można też pokonać trasę  na szczyt na własnych nogach, ale na to trzeba zarezerwować sobie znacznie więcej czasu, choć samo wejście nie jest aż tak wymagające dla osób, którzy mają przynajmniej średnią kondycję. Przy stacji kolejki w Malcesine znajduje się podziemny parking, gdzie za kilka euro można zaparkować auto, choć radziłbym być tam nieco wcześniej, szczególnie podczas sezonu, gdyż czasem może być problem ze znalezieniem tu miejsca – wtedy trzeba poszukać innego parkingu w mieście.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdecydowanie warto wjechać na Monte Baldo, gdyż z góry rozpościerają się piękne widoki na Gardę i okolicę. Stąd też prowadzą różne piesze szlaki dla tych którzy lubią takie wędrówki. Planując wjazd na Monte Baldo sprawdźmy prognozę pogody, gdyż w dużej mierze od niej zależy widoczność ze szczytu, a im ona lepsza, tym widoki piękniejsze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po spędzonym czasie na Monte Baldo, wróciłem do dolnej stacji kolejki i zrobiłem sobie spacer po Malcesine. To niezwykle urocza miejscowość, w szczególności jej stare miasto, które pełne jest wąskich uliczek z lokalnymi sklepami pełnymi włoskich wspaniałości – wina, sery, oliwy, makarony, konfitury – tu można zrobić naprawdę cudowne zakupy.

Szukajcie tego sklepu – przed zakupem można spróbować wielu produktów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3. Torbole sul Garda

Następne miejsce nad Gardą, które odwiedziłem, to położone na północnym brzegu jeziora Torbole sul Garda. Niezwykle malownicze miasto usytuowane wśród dość wysokich gór wpadających wprost do jeziora. To też prawdziwa mekka dla wielbicieli kitesurfingu i windsurfingu – tutaj wieją najlepsze wiatry. Oprócz dużej liczby miłośników wodnych sportów, znajdziemy również tu wielu rowerzystów – od tych mniej po bardziej profesjonalnych. Torbole ( podobnie jak pobliska Riva del Garda ) to świetna baza wypadowa na różnego rodzaju rowerowe szlaki, które prowadzą właśnie stąd na północ od jeziora. Jazda w takim krajobrazie – jezioro, góry, górskie potoki, okoliczne winnice –  to czysta przyjemność. Sam zrobiłem sobie kilkunastokilometrową wycieczkę i było tak pięknie, że nie chciałem wracać. Poza tym Torbole może pochwalić się ładną promenadą –  możemy nią bezpośrednio dojść do Riva del Garda – słynnej miejscowości, którą od Torbole dzieli zaledwie 4 km spaceru.

W Torbole zdecydowanie warto wybrać się do Ristorante La Terrazza – restauracji w stylu fine dining, która serwuje potrawy z lokalnych produktów.  Wszystko pięknie podane, świetna obsługa i przede wszystkim doskonała kuchnia na wysokim poziomie. Polecam zamówić dania z miejscowymi rybami ( mój wybór poniżej na zdjęciach ). W La Terrazza nie brakuje także dobrej karty win. Rezerwacja stolika zalecana.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

La Terrazza – polecam zarezerwować tu stolik na kolację

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

4. Riva del Garda

Do Rivy wybrałem się spacerem z Torbole, prawie na cały dzień. Riva jest elegancka, szykowna, z historycznym centrum i deptakiem wzdłuż jeziora. Spacerując po miasteczku można odczuć, że jesteśmy na granicy trzech regionów ( Riva znajduje się w Trydencie, ale niedaleko stąd do Lombardii i Wenecji Euganejskiej ) . W zasadzie to łączą się tutaj wpływy trzech krajów: Włoch, Austrii i Szwajcarii, co widać choćby w architekturze. Wszystko bardzo uporządkowane, atrakcyjne witryny sklepowe, a do tego sporo zieleni, zadbane krzewy, śródziemnomorskie palmy przy jezierze ciekawie kontrastujące z górskim krajobrazem.  Znajdziemy tu kilka godnych uwagi sklepów z doskonałym wyborem win ( namiary w tym wpisie) oraz innymi lokalnymi specjałami. W dniu, kiedy przybyłem do Rivy, trafiłem na targ, na którym okoliczni producenci sprzedawali swoje sery, owoce, warzywa i inne produkty. W mieście znalazłem nawet  moją ukochaną czekoladę Modica z Sycylii. Riva i Torbole – te dwa miasteczka położone tuż obok siebie o wspaniałej atmosferze na długo pozostaną w mojej pamięci.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5. Limone sul Garda

To kolejna perełka nad Gardą, której moim zdaniem nie można pominąć. Jest to najbardziej na północ wysunięte lombardzie miasteczko nad tym jeziorem.  Limone sul Garda słynie ( a raczej słynęło ) z upraw cytrusów – cytryn i limonek – dziś te uprawy to już zdecydowanie mniejsza skala, choć tutejsze sklepiki kuszą niezliczonymi butelkami limoncello. Poza tym produkuje się tutaj wysokiej jakości oliwę. Miejscowość pełna jest przepięknych zaułków, schodów, arkad, kwiecistych balkonów. Jak w wielu miejscach we Włoszech, nie brakuje tu dobrze zaopatrzonych lokalnych sklepów ( wina, sery, dojrzewające szynki, wędliny ). Szczególnie polecam odwiedzić Salami Haus – ogromny wybór różnego rodzaju salami w pod jednym adresem. Do tego zadbana promenada nad samym jeziorem i całkiem fajna plaża.

W drodze do Limone sul Garda

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

6. Tremosine sul Garda

Następnym przystankiem nad Gardą, który równie głęboko zakorzenił się w mojej pamięci, to położone nad samym urwiskiem Tremosine sul Garda. Prowadzi do niego kręta, ale niezwykle malownicza droga wymagająca nieco umiejętności za kierownicą – jest to  fragment słynnej Strada della Forra. Zatrzymałem się w Hotelu Miralago, który położony jest nad samym urwiskiem, a widoki z hotelowego balkonu lub restauracji zapierają dech w piersiach, co można dostrzec na poniższych zdjęciach. Ponadto kilkaset metrów dalej znajduje się znany punkt widokowy – Terrazza del Brivido-platforma, z której możemy podziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę Gardy. Patrząc przed siebie dostrzeżemy Malcesine i kolejkę wjeżdżającą na Monte Baldo oraz sam szczyt. Piękny widok, który szybko się nie znudzi. W celu wejścia na Terraza del Brivido musimy przejść przez teren Hotelu Paradiso, a dokładnie przez jego restaurację, która usytuowana jest tuż przy tym punkcie widokowym. A do tego serwuje wyborne tiramisu – hojna porcja za jedyne 4 euro + cudowny widok – nic więcej nie trzeba. Samo Tremosine to nadzwyczajnie spokojna mieścinka – kilka uliczek, kościół, cmentarz,  jeden sklepik i ku mojemu zdziwieniu – nieźle zaopatrzony w miejscowe wina wine bar. Ale największą atrakcją Tremosine jest przepiękna panorama Gardy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

7. Salo i Desenzano del Garda

Przejazdem zajrzałem również na kilka godzin do Salo  i Desenzano del Garda – dwóch miejscowości, które odwiedziłem nad gardą jako ostatnie. Salo było spokojne, nieco senne, życie toczy się tu głównie w centrum i na promenadzie. Z kolei Desenzano to już trochę większy kurort – ludzi też znacznie więcej, ale bez żadnego ścisku. Ładne, zadbane centrum miasta z licznymi sklepami i restauracjami. Warto zrobić sobie spacer brzegiem jeziora i wstąpić gdzieś na aperitivo. Przy okazji, po drodze między Salo a Desenzano znajduje się doskonale zaopatrzony sklep z winem, który po prostu trzeba odwiedzić. Ogromny wybór miejscowych win, ale także tych z innych regionów Włoch oraz pozostałych krajów. Aż chciałoby się wszystko ze sobą zabrać. Namiary  w tym wpisie .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To wszystkie miasta, które odwiedziłem nad Gardą, choć nie brakuje też innych uroczych miejscowości. Z pewnością trzeba również wspomnieć o Sirmione – usytuowane na cyplu na samym południu jeziora uznawane za ekskluzywny kurort. W mieście znajdują się pozostałości rzymskich i średniowiecznych budowli. Mnie czasu na Sirmione niestety zabrakło, gdyż musiałem ruszyć dalej na zachód do regionu Franciacorta i nad kolejne jezioro – Iseo. Ale jeśli wy będziecie w okolicy, to postarajcie się nie pominąć Sirmione. Zachęcam także do odwiedzania winnic podczas swojej trasy – szczególnie sporo jest ich właśnie w okolicach Desenzano i Sirmione. Tutaj znajdują się takie apelacje jak np. Valtenesi czy Lugana – wina stąd pochodzące wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie. Ich dostępność w Polsce jest raczej słaba, więc próbujmy i kupujmy jak najwięcej tam na miejscu. Więcej o winach z okolic Gardy tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

8. Passirano

Na swoją bazę wypadową po regionie Franciacorta i Jeziorze Iseo wybrałem spokojne, położone z dala od zgiełku Passirano. Zamieszkałem na trzy dni w Villa Franca in Franciacorta właśnie w Passirano ( dokładny adres: Via IV Novembre, 5A, 25050 Passirano). Absolutnie cudowne miejsce. Centrum regionu Franciacorty, cisza, spokój, za płotem winnica, króliki biegające po ogrodzie, a do tego niezwykle przemili właściciele. Sama Villa również bardzo ładna z wszystkim, co potrzeba do naładowania swoich akumulatorów. Po całym dniu podróży z wielką przyjemnością wracałem tutaj, aby w ogrodzie otworzyć wino i wypić je w towarzystwie lokalnych lombardzkich serów i rozmaitych szynek, wędlin z pyszną bresaolą na czele.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Passirano to doskonałe miejsce, by wyruszyć szlakiem winnym po regionie Franciacorta, czego odpuścić sobie nie mogłem. W promieniu 20 km mamy mnóstwo winnic tych znanych, jak i mniej popularnych producentów. W zasadzie to nie trzeba mieć nawet samochodu – przejażdżka rowerem szlakiem Strada del Franciacorta to czysta przyjemność ( więcej informacji można znaleźć tutaj ). Ja na degustację i wizytę w winiarni zjawiłem się m. in. u znanego i czołowego producenta regionu – Bellavista, a wkrótce napiszę o tym oddzielny post, bo to prawdziwa świątynia Franciacorty. Winnic wartych odwiedzenia jest całe mnóstwo, więc każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

Będąc w okolicy ( w szczególności w pobliżu Passirano czy Erbusco, ale też po prostu w regionie Franciacorty ) koniecznie trzeba odwiedzić Cantine di Franciacorta ( Via Iseo 98 w Erbusco ). Nie wyobrażam sobie, aby ktoś, kto nazywa się miłośnikiem wina, nie przyjechał do tego nieziemsko zaopatrzonego sklepu. Ja wracałem tutaj aż trzy razy i ciąż czuję niedosyt. Oczywiście pierwszoplanową rolę odgrywa tutaj Franciacorta – jej wybór jest tak duży, że bez pewnej wiedzy i przygotowania naprawdę ciężko podjąć decyzję w sprawie zakupu. Znajdziemy tu Franciacorty od czołowych producentów, ale tez te od mniej znanych. Poza tym inne lokalne wina jak np. Curtefranca, Sebino, Valcalepio. Nie brakuje pozostałych lombardzkich win, jak i tych z sąsiedniego Veneto i pozostałych włoskich regionów. Ale królową jest tutaj zdecydowanie Franciacorta. Pamiętajcie – nie omińcie tego miejsca. Niektóre Franciacorty warte uwagi znajdziesz w tym wpisie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powoli zapełniam wózek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

          9. Jezioro Iseo

Gardę znają wszyscy i nie ma się czemu dziwić, gdyż jest warta uwagi. Ale 50 km dalej na zachód znajduje się  równie piękne, aczkolwiek mniej popularne Jezioro Iseo. I to chyba jego ogromna zaleta. Spokój nad brzegiem Iseo jest po prostu bajeczny. Miałem wrażenie, że jezioro jest tylko i wyłącznie dla mnie. Iseo to trzecie co do wielkości włoskie jezioro, otoczone górami jawi się jako młodszy brat Gardy. Nie brakuje mu jednak uroku i swoistej magii. Jedną z jego atrakcji jest Monte Isola – największą w Europie zamieszkała wyspa położoną na jeziorze, na którą bez problemu można dostać się w klika minut z miejscowości usytuowanych nad brzegiem Iseo ( ja wypłynąłem z Sulzano, gdyż stąd przeprawa jest najkrótsza ). Warto poświecić cały dzień na Monte Isola – można spacerem obejść całą wyspę, wspiąć się na  jej najwyższy punkt, gdzie znajduje się Santuario della Madonna della Ceriola – XVI-wieczne sanktuarium z oryginalnymi freskami. Z góry rozpościerają się piękne widoki na całe jezioro i góry. A po zwiedzaniu udajcie się do jednej z restauracji serwującej dania z lokalnych ryb, zakupcie miejscowe salami, oliwę, czy lokalne wino produkowane na wyspie.

Monte Isola

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jezioro Iseo objechałem dokoła zaglądając do kilku miasteczek. Wszystkie spokojne, pozwalające w pełni odpocząć i w sielskiej atmosferze spędzić czas wzdłuż brzegów jeziora. Zawitałem do miasta Iseo, Sulzano, Pisogne, Lovere, Riva di Solto, Sarnico, Paratico, Clusane. Południowa część Iseo to miejsce, gdzie znajduje się rezerwat przyrody Torbiere del Sebino oraz gdzie zaczynają się  winnice Franciacorty. Wizyta nad tym jeziorem pozwala zapomnieć o pędzącym współczesnym świecie. Można się wyciszyć. Spotykałem głównie miejscowych, a turystów prawie wcale. I bardzo dobrze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W Clusane polecam zajrzeć do  Trattoria Al Porto (Piazza Porto dei Pescatori ) – świetna kuchnia bazująca na miejscowych rybach. Jadłem doskonałego lina z pieca z kremową polentą. Czasem rezerwacja stolika może być konieczna.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dwa jeziora: Garda i Iseo oraz cudowny region Franciacorty  zaspokoiły mój apetyt na włoskie wakacje. Dalej ruszyłem do Bergamo, ale o tym napiszę następnym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *