Terras Gauda La Mar 2016

Z winami z hiszpańskiej Galicji jest mi niezwykle po drodze. Tamtejsze trunki to dla mnie kwintesencja tego, czego oczekuję od białego wina. Świeżość, rześkość, mineralność, morskie, słone, owocowe smaki, swoista lekkość, choć wielu pozycjom nie brakuje też znacznie poważniejszej struktury i potencjału dojrzewania.



W Galicji król jest w zasadzie tylko jeden i jest nim Albarino. Nazwa tej białej odmiany pada najczęściej, gdy mowa o wspomnianym regionie Hiszpanii. Jeśli chodzi o ilość nasadzeń, to Albarino dominuje zdecydowanie przede wszystkim w apelacji Rias Baixas. Sam szczep należy do moich ulubionych białych odmian i sięgam po niego tak często, jak tylko mogę. Trudno wyobrazić sobie lepsze wino do świeżych owoców morza, kawałka ryby, czy wielu potraw kuchni azjatyckiej.

Białe wina z Galicji to często jednoodmianowe Albarino, choć nie brakuje też interesujących blendów, w których Albarino występuje obok takich odmian jak np. Godello, Loureiro, Treixadura, Caino Blanco ( oczywiście znajdziemy również białe wina bez udziału Albarino ). O jednym z takich kupaży dzisiaj nieco więcej.

Jest nim La Mar 2016 od bardzo dobrego producenta Terras Gauda należącego do czołówki apelacji. Terras Gauda to obecnie grupa, która składa się z trzech winiarni:
Bodegas Terras Gauda, Viñedos y Bodegas Pittacum i Quinta Sardonia. Bodegas Pittacum znajduje się w apelacji Bierzo i została włączona do grupy w 2002 roku. Z kolei winiarnia Quinta Sardonia położona jest w regionie Kastylii-Leon tuż nad brzegami rzeki Duero. Wszystkie wina grupy miałem okazję próbować podczas Varsovino 2018 ( patrz tutaj ) i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że stoją one na wysokim poziomie. Było też tam La Mar, o którym za chwilę.

Winiarnia Terras Gauda została założona w dolinie O Rosal w Rias Baixas. Obecnie do producenta należy około 160 hektarów winnic, a roczna produkcja przekracza półtora miliona butelek. Za tą ilością idzie jedna prawdziwa jakość.

Terras Gauda La Mar to kupaż 95% Caíno Blanco, 5% Albariño i Loureiro. Każdego roku zmienia się proporcja gron, ale zawsze dominuje Caino Blanco. Wino spędza 3 miesiące na osadzie, następnie trzymane jest 6 miesięcy w niskiej temperaturze w stalowych kadziach oraz dojrzewa jeszcze rok w butelce. Mocno słomkowa suknia ze złotym refleksem. Prawdziwie morskie wino, jak sugeruje jego nazwa. W kieliszku odnajdziemy mineralne, słone, morskie, kwiatowo-ziołowe niuanse wymieszane ze sporą dawką białych, cytrusowych i tropikalnych owoców spod znaku melona, mango, ananasa, cytryny. Jest świeże, rześkie, kwasowe, ale nie braku mu też kremowej, pełniejszej faktury, lekko drożdżowego posmaku. Przy swojej pewnej złożoności jest jednocześnie delikatne i łatwe w odbiorze. Doskonały przykład tego, z czego słynie Rias Baixas, choć udział Albarino w tym winie jest niewielki. Wypiłem z niemałą przyjemnością.

La Mar potrzebuje „morskiego” towarzystwa na talerzu. Owoce morza, ryby to oczywisty wybór. Wino, mimo że jest niezwykle świeże, to jest także całkiem pełne i spokojnie poradzi sobie z bogatszymi potrawami jak np. potrawka, gulasz czy zupa rybna, paella, makaron z owocami morza, ryby lub drób w kremowych sosach, rybna zapiekanka, pikantna kuchnia azjatycka, tadżin z kuskusem i warzywami.

Wino zakupiłem zagranicą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *