Donnafugata Floramundi Cerasuolo di Vittoria 2016

Jeżeli na półkach sklepów widzę etykiety Donnafugaty, to muszę sięgnąć przynajmniej po jedną z nich. Do tych win mam pewien sentyment związany z moją podróżą po Sycylii i chętnie do nich wracam, a ponadto Donnafugata to jeden z najbardziej cenionych producentów na wyspie mający spore zasługi w tym, że o winiarskiej Sycylii stało się głośno, a tutejsze wina zaczęto traktować poważnie.

Wina Donnafugaty to zawsze pewny wybór. W swoim portfolio wytwórca posiada ich szeroką gamę: od tych prostszych, codziennych, po średnią półkę, aż do pozycji ikonicznych znanych szeroko poza samą Sycylią. Próbowałem już kilku etykiet, do których zawsze z przyjemnością wracam, a niemałą frajdę sprawia mi odkrywanie kolejnych. Wina takie jak Lighea, Sedara, Kabir, Tancredi, dzisiejsze Floramundi poznałem dość dobrze. Mille e Una Notte leży w piwnicy i cierpliwie czeka na swoją kolej, bo to czołowa pozycja producenta, której czas służy. Miałem okazję próbować także Ben Rye – to dla mnie praktycznie kompletne pod każdym względem wino deserowe i w końcu muszę napisać o nim parę łów więcej.

To, co na pierwszy rzut oka przyciąga uwagę w winach Donnafugaty, to oryginalne etykiety inspirowane literaturą, baśnią i sztuką. Sama nazwa producenta – „Donnafugata” odnosi się do powieści zatytułowanej „Il Gattopardo” ( po włosku „Lampart” ). “Donna in fuga” ( kobieta w locie ) nawiązuje do opowieści o królowej, która znalazła schronienie w tej części Sycylii, gdzie teraz zlokalizowana jest większość winnic producenta. To zainspirowało logo wytwórcy – jest nim głowa kobiety z rozwianymi przez wiatr włosami zdobiąca każdą butelkę.

Parę słów więcej o producencie możesz przeczytać w tym wpisie.

Po raz kolejny na wina Donnafugaty natrafiłem podczas niedawnej wyprawy do Kalabrii, o czym wkrótce napiszę zdecydowanie więcej. Sycylia z południowo-zachodniej części Kalabrii jest w zasięgu wzroku, więc obecność win sycylijskich nie dziwi. Mnie widok etykiet sygnowanych marką Donnafugata bardzo ucieszył, a jedną z tych, po którą sięgnąłem było Floramundi.

Floramundi to wino z apelacji Cerasuolo di Vittoria DOCG – jedynego DOCG na Sycylii. Wina powstające w ramach tej denominacji to kupaż Frappato ( 30-50% ) oraz Nero d’Avola ( 50-70% ). Nero d’Avola wnosi do blendu głębszy kolor, bardziej taniczną, pełniejszą strukturę, choć w regionie Vittorii prezentuje nie tak mocną budowę. Z kolei Frappato to lżejsze ciało, mniej tanin, a sporo świeżości, soczystości. Więcej o apelacji Cerasuolo di Vittoria tutaj.

Floramundi 2016 to zgodnie z wymaganiami apelacji kupaż dwóch powyższych odmian ( 60% Nero’d Avola i 40% Frappato ). Dojrzewa 8 miesięcy w stali i przynajmniej 7 miesięcy w butelce przed pojawieniem się na rynku. Wino ukazuje średnio rubinową suknię i tryska świeżością. Mamy tu sporo czerwonego owocu spod znaku soczystej wiśni, truskawki, ale znajdzie się też śliwka, jagoda. Pojawiają się również delikatne kwiatowe niuanse ( fiołek ), słodkie przyprawy, pieprz. Średnie ciało, sporo kwasowości, dobrze wtopione, dość gładkie taniny. W ustach przewija się gotowana truskawka, hojna dawka świeżości, owocowosci, miękkości. Niezwykle smakowita, a zarazem całkiem poważna pozycja.

Świetnie pasuje do tuńczyka zarówno pod postacią steku, jak i w potrawce. Dobry wybór to też grillowane, pieczone morskie ryby w pomidorowym sosie, włoskie salumi, grillowanego mięsa, pieczona wieprzowina, pieczony indyk z sosem żurawinowym, zapiekanka z bakłażana, potrawy z suszonymi pomidorami, makaron z kiełbaskami.

Wino zakupiłem zagranicą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *