Domowe kimchi

O zrobieniu kimchi myślałem już od dawna, ale jakoś nigdy nie mogłem się do tego zabrać. W końcu jednak znalazłem nieco czasu i kilka słoików jest wreszcie gotowych. Kimchi dało trochę popalić w czasie jego przygotowania, ale zdecydowanie warto było się poświęcić.

O kimchi słyszeliście pewnie nie raz. To taka koreańska wersja naszej kiszonej kapusty, choć nie tylko kapustę możemy w nim znaleźć. Przeciętny Koreańczyk zjada kilkanaście kilogramów kimchi rocznie. Spożywa się je jako element wielu posiłków, a także wykorzystuje się je w przygotowywaniu rożnych potraw. Koreańczycy nie potrafią wyobrazić sobie życia bez tej tradycyjnej potrawy z fermentowanej kapusty i innych warzyw, a wersji kimchi jest chyba tyle, co koreańskich gospodyń. Podobno, historia wytwarzania kimchi sięga grubo ponad 1000 lat wstecz. Warto też dodać, że tradycja jego przygotowywania została wpisana na Listę Niematerialnego Dziedzictwa UNESCO. W każdej części Korei kimchi przyrządza się nieco inaczej, a podobno do tej pory opisano około 300 rodzajów kimchi.

Kimchi, podobnie zresztą jak inne fermentowane czy kiszone produkty, to bogactwo wielu dobroczynnych bakterii i substancji odżywczych dla naszego organizmu. Takie jedzenie na pewno warto włączyć do swojego jadłospisu. W każdej części świata, w praktycznie każdej kulturze kulinarnej ludzie coś fermentują lub kiszą. Nie inaczej jest w Korei. Jeżeli lubicie tego typu rzeczy, to kimchi powinno być czymś dla was. Jest tylko ono dużo ostrzejsze w porównaniu choćby z naszą kiszoną kapustą, a to za sprawą gochugaru – koreańskiej, ostrej mielonej papryki, która jest niezbędna do zrobienia kimchi. Bez niej, kimchi to nie kimchi. Gochugaru można bez problemu kupić w sklepach online z azjatycką żywnością. Znalezienie pozostałych składników przepisu nie powinno sprawić żadnych trudności, gdyż kimchi, które przygotowałem to tradycyjna, najprostsza wersja tej potrawy. Na koniec jedna uwaga: kimchi podczas fermentacji może nieźle napsocić. Mimo szczelnego zamknięcia w słoikach na czas fermentacji i umieszczenia ich w pojemniku, kimchi ( a właściwie fermentujące soki ) zapryskało mi ścianę na czerwono! Na szczęście wszystko udało się domyć. Pamiętajcie więc, że najlepiej umieścić słoiki w oddzielnym pojemniku i nakryć je jakąś pokrywką lub starymi gazetami – tak dla bezpieczeństwa.

Dziś receptura na podstawowe kimchi, a już wkrótce pojawia się przepisy z wykorzystaniem tej koreańskiej specjalności.

Składniki ( około 5 słoików ):

7-8 sztuk kapusty pekińskiej

1/2 szklanki soli

2 szklanki wody

2 łyżki mąki ryżowej ( najlepiej kleistej mąki ryżowej, ale może być zwykła )

2 łyżki cukru trzcinowego

1 biała rzodkiew, pokrojona w zapałki

3 marchewki, pokrojone w zapałki

4 dymki, posiekane

10 ząbków czosnku, zmiażdżonych

2 łyżki świeżego, startego imbiru

1 cebula, drobno posiekana

1/4 szklanki sosu rybnego

1 łyżeczka pasty krewetkowej

2 szklanki gochugaru

Przygotowanie: Kapustę pekińską przekrój na pół, a następnie rozdziel liście. Liście kapusty namocz w wodzie i natrzyj każdy z nich dokładnie solą. Odstaw kapustę w dużej misce na dwie godziny. Co 30 minut przemieszaj rękami liście. aby dobrze pokryły się solą. Po 2 godzinach starannie przemyj kapustę pod bieżąca wodą i dobrze odsącz.

Do garnka wlej wodę i dodaj mąkę ryżową. Dobrze wymieszaj i gotuj na średnim ogniu około 10 minut, aż zacznie lekko bulgotać. Dodaj cukier i gotuj jeszcze minutę mieszając. Zdejmij z ognia i zostaw do ostygnięcia. Następnie przelej ostudzoną mieszankę do miski, dodaj czosnek, imbir, cebulę, sos rybny, pastę krewetkową i gochugaru. Dokładnie wymieszaj drewnianą łyżką, aż powstanie gęsta pasta. Do pasty dodaj pokrojoną rzodkiew, marchew, dymkę i dobrze wymieszaj.

Tak przygotowaną pastą nasmaruj każdy liść kapusty. Zwiń go lekko i włóż do wysterylizowanych słoików na weki ( lub większej beczki ). Powtórz czynność z pozostałymi liśćmi. Gotowe słoiki z kimchi ( lub beczkę ) dobrze zakręć i pozostaw do fermentacji w temperaturze pokojowej na około 3 dni. Po tym czasie kimchi jest gotowe -można je jeść lub odstawić w słoikach w chłodne miejsce ( bądź do lodówki ), aby zyskało jeszcze na smaku. Jeżeli nie zamierzamy zużyć kimchi w krótkim czasie, przechowujmy je w lodówce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *