Banca del Vino w Pollenzo

Banca del Vino, czyli Bank Wina w Pollenzo to miejsce wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju, a dla miłośnika wina to prawdziwa świątynia. Odwiedzając Cheese Bra nie mogłem go pominąć, bo o wizycie tutaj myślałem już od pewnego czasu. Sam festiwal w Bra to doskonała okazja, aby tu zajrzeć. Nie wyobrażam sobie, żeby ten kto kocha wino, nie przekroczył progów tego miejsca choć raz w życiu.

Pollenzo to niewielkie miasteczko oddalone o kilka kilometrów od samego Bra. Mieści się tutaj slowfoodowy Uniwersytet Gastronomiczny (Universita degli Studi di Scienze Gastronomiche ), przy którym w piwnicach Agenzia di Pollenzo ulokowany jest Banca del Vino. Na uniwersytecie założonym przez inicjatora Slow Food – Carlo Petriniego, kształcą się studenci z całego świata. Misją uniwersytetu jest m.in. ochrona bioróżnorodności, budowa odpowiednich relacji w świecie gastronomii oraz tych między prawdziwą żywnością, a poszczególnymi kulturami, podkreślanie szacunku dla organicznej, wysokiej jakości żywności, obrona i promocja kultury jedzenia z poszanowaniem naturalnego środowiska i praw człowieka. W Pollenzo studenci kształcą się na kilkunastu kierunkach, a ponadto w ramach studiów biorą udział w różnego rodzaju wyjazdach do innych krajów odwiedzając slowfoodowe społeczności, lokalnych rolników, wytwórców żywności, ekspertów, poznając w ten sposób miejscowe tradycje żywieniowe, lokalne produkty, sposób ich wytwarzania. Uczestniczą też aktywnie w przygotowywaniu i organizacji slowfoodowych imprez, jak choćby Cheese Bra czy Terra Madre. Wszystko to, czego się nauczą, wykorzystują potem w pracy w odpowiednich instytucjach, agencjach, łańcuchach dystrybucji żywności, własnych przedsięwzięciach tak, aby do konsumentów trafiała jak największa ilość czystego, jakościowego jedzenia. Idea piękna, tylko niestety trudna do realizacji w realiach współczesnego świata. Ale trzymamy mocno kciuki 🙂

Bez problemów można przespacerować się po terenie uniwersytetu i poczuć klimat tutejszego miejsca. Wszystko sprawia wrażenie, że studiowanie tutaj to czysta przyjemność, a biorąc pod uwagę to, do czego dostęp na wyciągnięcie ręki mają studenci, to trochę im zazdroszczę.

Uniwersytet to jedna z atrakcji kameralnego Pollenzo, jednak dla mnie, tutejszy Bank Wina to punkt numer jeden.

Banca del Vino jest mocno związany z uniwersytetem nie tylko poprzez sąsiedztwo, ale też przez liczne wspólne inicjatywy. To tutaj odbywa się część slowfodowych warsztatów podczas festiwalu Cheese Bra, które dotyczą głównie wina. Sam brałem udział w jednym z nich, ale o tym będzie w oddzielnym wpisie.

Bank Wina w Pollenzo i jego piwnice gromadzi włoskie wina od wybitnych, wyselekcjonowanych przez Slow Food producentów z całej Italii. Podobno znajduje się tutaj kilkadziesiąt tysięcy butelek z wszystkich regionów Włoch i wciąż przybywają nowe.. Wina leżakują w drewnianych skrzynkach, spora część butelek wystawiona jest dla zwiedzających, a określone wina można zakupić w tutejszym sklepie. Istnieje też możliwość degustacji win w piwnicach ze specjalnych urządzeń dozujących odpowiednią ilość trunku. Takich maszyn jest kilka, a wina do degustacji zmieniają się co jakiś czas. Odwiedzający otrzymują specjalną kartę i sami decydują ile i jakich win chcą spróbować, a następnie po degustacji płacą w zależności od wypitej ilości. Jest również możliwość skorzystania z wycieczki po piwnicach z przewodnikiem z Banca del Vino i degustacji określonych etykiet. Ja skorzystałem z pierwszej opcji, natomiast i tak miałem okazję posłuchać nieco więcej o samym banku i jego organizacji, gdyż podczas mojej wizyty tutaj urocza pani z uniwersytetu oprowadzała po piwnicach małą grupę gości. Sam wstęp do piwnic bez jakiejkolwiek degustacji jest bezpłatny dla wszystkich.

Piwnice banku robią wrażenie, a spacer ich korytarzami to dla miłośników wina nie lada przyjemność i niesamowite doświadczenie. Ciekawą rzeczą jest to, że przy wielu butelkach wystawionych na ekspozycję znajdują się próbki gleby/ziemi zamknięte w słoiku, na których to winorośl wyrosła i dała określone wino. Miłość do wina kwitnie w moim sercu nie od dziś i człowiek trochę wina już wypił w swoim życiu😉 . Winiarsko Włochy są mi szczególnie bliskie, gdyż dzięki wielu podróżom do Italii poznałem naprawdę sporo włoskich etykiet, odwiedziłem wielu producentów, których wyselekcjonowane, znajome mi butelki co kawałek mogłem dostrzec w piwnicach banku. To taka, można by rzec, sentymentalna podróż pełna degustacyjnych wspomnień.

Jesteśmy w Piemoncie, więc oczywiste jest, że najwięcej win znajdujących się w banku pochodzi właśnie z tego regionu. Jednak inne części Italii nie są w żaden sposób zaniedbane i każda z nich ma tutaj swoją godną reprezentację.

Pozostałości starych fundamentów

Jeżeli zakończycie zwiedzanie piwnic, to kolejnym obowiązkowym punktem wizyty są zakupy w tutejszym sklepie, gdzie możemy wybierać spośród kilkudziesięciu dostępnych etykiet. Tej przyjemności nie można sobie odmówić. Jeżeli potrzebujecie pomocy w wyborze właściwego wina, obsługa z pewnością pomoże w dokonaniu odpowiedniego zakupu. Ja swojego wyboru oczywiście dokonałem, choć miałem ochotę na więcej 😊.

A ciebie zabrałem ze sobą
I ciebie też
No i jeszcze to Nebbiolo

Do Pollenzo i Banca del Vino wróciłem jeszcze kolejnego dnia na warsztaty, o których napiszę wkrótce. A teraz, jeżeli mam się zabrać z krótkie podsumowanie, to powiem tylko tyle – jeżeli będziesz w okolicy, czy to w samym Bra podczas kolejnej edycji festiwalu, czy to gdzieś w pobliżu podczas swojej podróży po piemonckiej ziemi, koniecznie tutaj zajrzyj. Wino odmienia się w tym miejscu przez wszystkie przypadki, a sam bank to kolejny dowód na to, z jakim szacunkiem powinno podchodzić się do wysokiej jakości wina, ziemi, która jej rodzi i oczywiście ludzi, którzy za nim stoją. Wino to po prostu piękna historia zamknięta w butelce. Tutaj takich wspaniałych historii jest wiele. Od nas zależy, czy chcemy je poznać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *