Orsolani Sule Erbaluce di Caluso Passito 2012

Są takie wina, które wcale nie tak łatwo znaleźć, nawet w regionie, w którym powstają. Jeżeli jednak wiemy, gdzie ich szukać lub natrafimy na nie przypadkiem, to nie wahajmy się długo nad ich zakupem. Zwykle coś niespotykanego, unikalnego okazuje się ciekawym przeżyciem i na długo pozostaje w pamięci.

Tak też wygląda sytuacja w przypadku Erbaluce di Caluso DOCG – apelacji, w której powstają m.in. doskonałe deserowe wina w stylu passito ( choć wytwarza się tam również wina wytrawne i spumante ). Mnie jednak najbardziej interesowała wersja passito, którą to udało mi się zakupić.

Erbaluce dość rzadka, biała odmiana występująca w Piemoncie. Jej pochodzenie wciąż jest przedmiotem dyskusji, podobnie zresztą jak sama nazwa szczepu. Według pewnej legendy, erbaluce wzięło swoją nazwę od bogini Albaluce, która to miała urodzić się właśnie na wzgórzach Caluso, a jej łzy spadające na ziemię miały z kolei dać początek tej właśnie winorośli. Zostawiając na boku kwestie pochodzenia trzeba przyznać, że erbaluce, szczególnie w wersji passito, to wyjątkowe, deserowe wino, którego warto poszukać w Piemoncie. To kolejny przykład szlachetnego słodkiego trunku, którym należy się po prostu delektować. Oczywiście, najlepiej w dobrym towarzystwie 😉.

Gdy udało mi się znaleźć butelkę Erbaluce di Caluso Passito od Orsolani, byłem podwójnie szczęśliwy, gdyż to chyba najlepszy wybór, jeśli chodzi o erbaluce. Producent może pochwalić się 120-letnią tradycją wytwarzania wina, w co zaangażowane jest już czwarte pokolenie rodziny. Wszystko to z szacunkiem dla ziemi, środowiska i wielkim zamiłowaniem do odmiany erbaluce, którą to właśnie rodzina Orsolani sobie upodobała. A jest ona dość kapryśna w uprawie.

Ta etykieta to naprawdę świetnej jakości szlachetne słodkie wino. Niezbyt często sięgam po deserowe wina, ale gdy to już czynię, to wybieram te naprawdę tego warte. A opisywane erbaluce zasługuje na naszą uwagę w stu procentach. Wybitne słodkie wina obdarzane równowagą słodyczy i kwasowości, złożone aromatycznie to zupełnie inny świat niż to, co zwykle słodkim winem się nazywa. O wyjątkowości Erbaluce Passito od Orsolani niech świadczą liczne wyróżnienia oraz fakt, że ta butelka została swego czasu zaserwowana podczas kolacji wydanej przez premiera Włoch Romano Prodi, gdy ten spotkał się z prezydentem USA George’em W. Bushem w 2007 roku.

Termin „sule”, który widnieje na etykiecie wina to w lokalnym dialekcie „strych” i odnosi się on do miejsca narodzin tego wina. Na strychu bowiem najlepsze winogrona podsusza się przez co najmniej 6 miesięcy zanim zostaną wytłoczone. Fermentacja odbywa się w drewnie, następnie 3 lata dojrzewania w dębowych beczkach i jeszcze przynajmniej rok w butelkach przed wyjściem na rynek. Producent twierdzi, że wino może ewoluować nawet przez kilkadziesiąt lat i ma ogromny potencjał dojrzewania. Trudno się z tym nie zgodzić po tym, jak degustowałem to wino. Piłem rocznik 2012, ale to absolutny młodzieniec i jeszcze długie lata przed nim.

Wino posiada jasno bursztynową suknię, delikatnie miedziany odcień na krawędzi kieliszka. Roztacza piękną, intrygującą paletę aromatów i smaków. Mamy tu nuty moreli, suszonej pigwy, lekko przejrzałych owoców sadu, kandyzowanej mandarynki, suszonych fig, daktyli. Lekkie utlenienie wzbogaca całość o nuty szafranu, korzeni, palonych orzechów laskowych. Pachnie też ciastem marchewkowym, przypalonym z lekka cukrem trzcinowym, kuszącą mieszanką przypraw. Usta pełne, słodkawe, ale zbalansowane przez kwasowość, z nutami jabłka, cytrusa, karobu i czegoś na kształt miodowo-orzechowego akcentu. Przyjemnie wypełnia podniebienie i aż szkoda, że ten nektar jest sprzedawany w butelkach o pojemności 0,375l. Absolutnie nie jest to meczące słodkie wino – jest zupełnie odwrotnie, chce się sięgnąć po kolejny kieliszek. Po prostu klasa.

Do czego pasuje takie erbaluce? Moim zdaniem np. do dojrzałych, pleśniowych serów ( gorgonzola itp. ), ale też do tych twardych, starszych w stylu wiekowego kawałka parmezanu. Dobry wybór to również tarty z owocami, gruszki duszone w białym winie, ciasto z kandyzowanymi owocami, bakaliami. Bardzo ciekawie wypadło z dobrej jakości gorzką czekoladą. Można też próbować z foie gras, pasztetem. Lub po prostu delektować się nim bez żadnych dodatków. W pełni na to zasługuje.

Wino zakupiłem zagranicą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *