Masi Costasera Amarone della Valpolicella Classico 2010

Amarone – jedno z najsłynniejszych włoskich win, które sporą część winomanów przyprawia o szybsze bicie serca, choć nie zawsze jest to uzasadnione. Potężne, skoncentrowane wino z Veneto ( region Valpolicella ) z okolic romantycznej Werony ma rzeszę swoich wielbicieli, jak i zagorzałych przeciwników. Czy zatem Amarone rzeczywiście zasługuje na to, aby nazywać je „wielkim winem”? Prawda jak zawsze leży gdzieś po środku.

Amarone della Valpolicella to, obok Barolo czy Brunello di Montalcino, jedno z najbardziej pożądanych włoskich win, choć dotyczy to oczywiście tylko najlepszych lub bardzo dobrych etykiet. Z Amarone sprawa wygląda jak z wieloma innymi winami: znajdziemy wśród nich te wspaniałe i warte swojej ceny, jak i całą masę mało ciekawych i męczących pozycji, które z dobrym Amarone mają wspólne jedynie to, że ta nazwa widnieje na etykiecie. Ktoś kiedyś mądrze zauważył, że Amarone to wino niezwykle podatne na wpływy rynku. I trzeba się z tym zgodzić w stu procentach. Wiele z nich to takie alkoholowo-beczkowe potworki napakowane słodkim, soczystym owocem i sporą dawką cukru resztkowego. Na wielu rynkach coś takiego sprzedaje się dobrze, a jeżeli dodatkowo opakowane jest to hasłem Amarone, to sukces praktycznie gwarantowany.

To na szczęście tylko jedna strona medalu, bowiem Amarone posiada również drugą, znacznie bardziej interesującą twarz. Mowa o winach będących wyrazem swojego siedliska, elegancji, równowagi i pięknych aromatów – takie właśnie Amarone chcemy pić. Jeżeli dobrze poszukamy, to na pewno je znajdziemy.

Amarone to wino z obszaru Valpolicelli we włoskim Veneto. Może być produkowane w trzech podstrefach: Classico, Valpantena i Est.

źródło: winefolly.com

Z uwagi na proces produkcji jest winem masywnym, potężnym i skoncentrowanym. Potrafi być jednak finezyjne, czego możemy się spodziewać po najlepszych etykietach. Powstaje z lokalnych odmian takich jak Corvina i Corvinone ( te dwa są podstawą ), Rondinella, Molinara ( ta ostatnia rzadziej ). Używa się też w mniejszym stopniu innych historycznych szczepów np. Oseleta. Dopuszczalny jest również dodatek bardziej znanych odmian jak np. Sangiovese, Cabernet Sauvignon, Merlot, ale nie może być to więcej niż 25%, a każdej poszczególnej odmiany w ramach tych 25% nie może być więcej niż 10%. Amarone poddaje się procesowi appassimento, czyli podsuszania gron, dzięki czemu staje się winem skoncentrowanym o większej zawartości alkoholu i często z pewną dawką cukru resztkowego ( choć fermentuje do końca w przeciwieństwie do słodkiego Recioto della Valpolicella ). Musi dojrzewać co najmniej 2 lata w dębowych beczkach, a dla win klasy riserva ten okres wynosi min. 4 lata ( łączne starzenie w beczkach i butelkach ). Jednakże wielu producentów swoje Amarone poddaje dłuższemu dojrzewaniu przed wypuszczeniem ich na rynek.

Wspominam pokrótce o Amarone, gdyż w minione niedawno święta wyjąłem z piwniczki butelkę takiego właśnie wina – Masi Costasera Amarone della Valpolicella Classico 2010. Trudno sobie wyobrazić lepszą porę roku niż zima na degustację tego typu win.

Z winami od producenta jakim jest Masi, wiąże się dla mnie całkiem sporo miłych wspomnień. Nie tylko dlatego, że spod tej marki wychodzą naprawdę świetne wina, ale też z tego powodu, że jakiś czas temu podczas mojej podróży po Veneto miałem przyjemność odwiedzić jedną z posiadłości zarządzaną właśnie przez Masi Agricola – Possessioni Serego Alighieri. Więcej o tej wizycie i samym producencie możesz przeczytać w tym wpisie.

Masi to w świecie wina marka znana daleko poza granicami samej Italii i jeden z czołowych producentów win w Veneto, w tym Amarone. Costasera to jedna z czołowych etykiet wytwórcy ( nazwa pochodzi od nazwy winnicy ), z której Masi jest bardzo dumny. Ta pozycja to kawałek dobrego Amarone – wino jest majestatyczne, złożone, ale też trochę skomplikowane. Kupaż trzech odmian: Corvina, Rondinella, Molinara ukazujący intensywną wiśniową suknię. W kieliszku odnajdziemy nuty pieczonych owoców ( śliwki, wiśnie, figi ), trochę słodkiego, świeżego drewna, balsamiczne akcenty, suszoną śliwkę, przyprawy korzenne niczym z orientalnego targu, woń ziołowego cukierka, dym barbecue. W ustach z początku bardzo napięte – obowiązkowo dekantujemy do karafki ( jak zresztą w przypadku każdego Amarone ). Z czasem wino otwiera się i pokazuje całkiem niezłą równowagę beczki, kwasowości, owocowych smaków z lekką goryczką. Masywne z nutami ciemnych owoców skąpanych w kropelkach sosu teriyaki. Rocznik 2010 otrzymał wiele nagród i ma on oczywiście jeszcze dalszy potencjał dojrzewania. Intrygujące Amarone, które z pewnością ciekawie rozwinie się wraz z wiekiem.

Amarone to wino, które pijemy na dwa sposoby: albo samo w zimowy wieczór albo do bogatej, pełnej wyrazistych smaków kuchni. Dobrze sprawdzi się dziczyzna ( np. gulasz ), konina ( jak to robią w Veneto ), duszona, pieczona wołowina, wolno gotowane policzki wołowe, ossobuco, kaczka i dzikie ptactwo, risotto all’Amarone, bogata dania makaronowe np. pappardelle z sosem z zająca, dojrzałe, twarde sery jak parmezan, pecorino, stara gouda, ale też np. gorgonzola.

Wino zakupiłem u importera Magia del Vino

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *