Argiolas Iselis Nasco di Cagliari 2015

Nie ma chyba drugiego takiego nazwiska, które bardziej kojarzyłoby się z winiarskim światem Sardynii niż Argiolas. To czołowy producent na wyspie, którego wina od dawna cieszą się zasłużonym uznaniem, a jego butelki znaleźć można praktycznie w każdej dobrej włoskiej enotece.

Wszystko zaczęło się w 1938 roku, kiedy to Antonio Argiolas ( zmarły w 2009 roku w wieku 102 lat ) odziedziczył po swoim ojcu kilka akrów winnicy i założył winiarnię, która do dziś jest synonimem najwyższej jakości i czołową posiadłością na wyspie. Antonio był pierwszym na całej Sardynii, który postawił właśnie na jakość, a nie na ilość produkowanego wina. Obecnie winiarnia rozrosła się do 230 hektarów , a za sterami firmy stoją synowie Antonio – Giuseppe i Franco kontynuując dzieło swojego ojca.

Argiolas reprezentuje model rodzinnej posiadłości, mimo całkiem sporego areału winnic. Gisueppe i Franco wraz z enologiem Mariano Murru wierni są lokalnym odmianom winorośli skupiając się jedynie na produkcji win z tutejszych, rdzennych szczepów, a tych przecież na Sardynii nie brakuje. Cala praca we wszystkich pięciu posiadłościach producenta znajdujących się w południowej części wyspy odbywa się z szacunkiem dla ziemi i środowiska ograniczając użycie środków chemicznych do absolutnego minimum. Argiolas wytwarza zarówno klasyczne, jak i prestiżowe wina, a każde z nich jest warte degustacji. Zdecydowanie polecam bliżej zapoznać się z etykietami tego czołowego sardyńskiego wytwórcy tym bardziej, że wina z tej wyspy to wciąż dla wielu coś nowego.

Ja tym razem wyciągnąłem z piwniczki jedną z bieli Argiolasa – Iselis Nasco di Cagliari 2015. Wspaniała, potężna biel, która ma już pięć lat na karku i nic sobie z tego nie robi – najwidoczniej czas jej dobrze służy.

Wino powstało z odmiany Nasco. Jak podają źródła, jest to starożytna, rdzenna sardyńska odmiana uprawiana wyłącznie na tej wyspie. Była już na skraju wyginięcia, ale na szczęście udało się ją ocalić, choć jej uprawy na Sardynii to tylko kilkanaście hektarów. Zwykle powstają z niej wina słodkie, deserowe w stylu passito, ale Argiolas postarał się też o wersję wytrawną. I chwała mu za to (choć w swoim portfolio producent ma też świetne słodkie Nasco z niewielkim dodatkiem Malvasii ).

Iselis Nasco di Cagliari to wspaniałe, złożone wino – jedna z lepszych bieli, jakie ostatnio maiłem okazję kosztować. Spędziło 60 dni na osadzie drożdżowym, a część wina fermentowała i dojrzewała w małych francuskich, dębowych beczkach. Posiada atrakcyjną złoto-miodową suknię i mnóstwo interesujących aromatów. Czaruje w kieliszku już od samego początku egzotycznymi owocami, cytrusem, mango, melonem, śródziemnomorską roślinnością, by po chwili ukazać nuty dojrzałego, soczystego plastra ananasa, kiwi, brzoskwini, lekko kwaskowego agrestu, białych kwiatów. Na podniebieniu jawi się jako pełne, mocnej budowy, ale jednocześnie zbalansowane, świeże i niezwykle przyjemne w degustacji. W ustach jest nieco mniej owocu niż w nosie, ale dodatkowo znajdziemy tu słonawe, skalne akcenty, mineralną kwasowość i lekko kremową teksturę. Klasa. Takie wina chcemy po prostu pić.

Iselis Nasco doskonale poradzi sobie z grillowaną, pieczoną rybą, gulaszem rybnym, homarem, faszerowanymi, pieczonymi kalmarami, półmiskiem owoców morza, białym mięsem ( również z dodatkiem owoców czy sporej szczypty ziół ), risotto z karczochami, sardyńskimi culurgiones w sosie pomidorowym, średnio dojrzałymi serami.

Wina zakupiłem u importera Magia del Vino

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *