Verrine z maliną, panna cottą i musem czekoladowym

Mała rzecz, a cieszy, czyli odrobina słodyczy w szklaneczce. Verrine ( verrines ) to właśnie takie małe, warstwowe danka serwowane w przezroczystych zwykle niewielkich szklaneczkach. To wymysł kuchni francuskiej, mogą być one zarówno wytrawne, jak i słodkie i pełnić rolę przystawki lub deseru.

Termin „verrine” odnosi się obecnie zarówno do małej szklaneczki, w której serwujemy nasze mini danko, jak i do samego danka. Aby verrine było prawdziwym verrine, musi spełnić kilka warunków. Jednym z nich są np. trzy warstwy różniące się między sobą kolorem, smakiem, konsystencją. Takie mikro dania to fajny pomysł, by wykazać się kreatywnością, zmysłem łączenia różnych smaków, tekstur i doskonała propozycja na wszelkiego rodzaju imprezy czy spotkania. Verrine możemy przygotować zarówno na wytrawnie oraz na słodko, więc mamy tu spore pole do popisu. Takie małe porcje sprawiają, że jesteśmy w stanie spróbować kilku verrines nie objadając się przy tym do pełna.

Moja dzisiejsza propozycja to deserowe verrine z trzech podstawowych warstw plus chrupiąca, kakaowa kruszonka – verrine z maliną, panna cottą i musem czekoladowym.

Klasycznych małych szklaneczek do verrine nie mam, więc podaję je w nieco większych, co obecnie też jest dość popularne. Większa szklaneczka równa się większa verrine, czyli więcej smakowych przyjemności 😉

Moje verrine składa się musu malinowego z dodatkiem agaru, panna cotty z odrobiną likieru wiśniowego oraz musu czekoladowego. Do tego chrupiąca kruszonka z dodatkiem płatków kukurydzianych i kakao oraz macerowana wiśnia. Wszystko fajnie się komponuje – od kwaskowych, słodkich malin przez delikatną panna cottę, aż po wyraźnie czekoladowy mus z ciemnej czekolady. Dużo wnosi tutaj także chrupki element w postaci kruszonki. No i przysłowiowa wisienka na torcie 😊

Składniki ( 4-6 porcji ):

Mus malinowy:

200g malin zmiksowanych na puree ( używam mrożonych, ale w sezonie sięgamy po świeże )

1/2 łyżeczki agaru

50ml wody

opcjonalnie można dosłodzić mus jeśli ktoś tego chce – ja pomijam dodanie jakiegokolwiek słodzidła

Panna cotta:

400ml śmietanki kremówki

100ml mleka

1/2 łyżeczki agaru

50g cukru

5 łyżek likieru wiśniowego

Mus czekoladowy:

100g dobrej jakości ciemnej czekolady

2 białka jajka

szczypta soli

opcjonalnie można dodać trochę cukru – ja znów nie dodaję

Kruszonka:

150g mąki

50g masła

kilka łyżek płatków kukurydzianych

3 łyżki dobrej jakości kakao

macerowane wiśnie do dekoracji

Przygotowanie: W garnku umieszczamy malinowe puree, wodę agar i doprowadzamy do wrzenia. Dokładnie mieszamy i gotujemy minutę. Zdejmujemy z ognia i pozwalamy odrobinę przestygnąć, a następnie wlewamy na dno szklaneczek. Wkładamy do lodówki, aby warstwa malinowa stężała.

Mleko, kremówkę, cukier, agar umieszczamy w garnku i doprowadzamy do wrzenia. Mieszamy, zdejmujemy z ognia i odstawiamy na 15 minut. Dodajemy likier wiśniowy, znów całość dokładnie mieszamy i wlewamy do szklaneczek na mus malinowy. Wkładamy szklaneczki do lodówki, aby panna cotta stężałą.

Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej. Ostudzić. Białka ubić z dodatkiem soli na sztywną pianę i połączyć delikatnie z czekoladą. Nałożyć na warstwę panna cotty i znowu chowamy szklaneczki do lodówki.

Mąkę, masło, płatki i kakao ucieramy, aż powstanie kruszonka. Pieczemy w piekarniku w 180 stopniach przez 15 minut. Wyjmujemy i studzimy.

Verrines wyjmujemy z lodówki, posypujemy kruszonką i dekorujemy macerowaną wiśnią. Możemy podać deser prosto z lodówki lub poczekać, aż osiągnie temperaturę pokojową.

Do moich verrines polecam np. musujące rose, Porto LBV lub Vintage, Vin Doux Naturel z południa Francji, Brachetto d’Acqui, Recioto della Valpolicella.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *