Kataifi z pistacjami i orzechami włoskimi

Ten przepis przywołuje wspomnienia choćby ze Stambułu czy Grecji, gdzie kataifi, czyli pocięte na drobne nitki ciasto filo odgrywa główną rolę w tradycyjnych słodkościach. Zapewne wielu z was kojarzy małe tego typu słodycze zwykle z bakaliowym nadzieniem owinięte w filo lub właśnie w kataifi i nasączone do granic możliwości słodkim syropem. Jedna taka porcja potrafi zaspokoić chęć na coś słodkiego na cały dzień.

Desery z kataifi to w zasadzie to samo co baklava – podobna kombinacja posiekanych orzechów ( i nierzadko przypraw ) owiniętych w chrupiące ciasto nasączone słodkim syropem. Baklavę przygotowuje się z całych arkuszy filo, natomiast kataifi to, jak wspomniałem, cieniutko pocięte filo, w które to nitki zawijamy nasze bakaliowe nadzienie.

Pamiętam dobrze cukiernie w Stambule uginające się od takich słodkości, gdzie jadłem jak do tej pory najlepsze baklavy i kataifi. Oczywiście każdy kawałek mega słodki, wręcz ociekający lepkim syropem. Ale warto spróbować, choć jedna mini porcja w zupełności wystarczy. Ostatnio całą masę tego typu słodyczy spotkałem w Wiedniu, gdzie za sprawą sporej mniejszości tureckiej można je znaleźć niemal na każdym kroku.

Jakiś czas temu na blogu opublikowałem przepis na kanafeh z wykorzystaniem właśnie kataifi (tutaj). Dziś pora na kolejny przepis z użyciem tych cieniutkich niteczek ciasta. Wszystko jest naprawdę proste i każdy bez problemu może przygotować coś takiego samodzielnie w domu. Oryginalne słodycze w tym stylu są bardzo słodkie, a przyrządzając je samemu to my decydujemy o ilości cukru w syropie, którym nasączamy nasze kataifi. Ja oczywiście znacząco zmniejszyłem jego proporcje, choć nie ma przeszkód, aby pozostać wiernym oryginałowi. Chcecie poczuć słodki smak Bliskiego Wschodu? Przepis na świetne kataifi poniżej.

Składniki ( około małych 20-25 porcji ):

450g mrożonego ciasta kataifi

150g orzechów włoskich, drobno posiekanych

150g pistacji, drobno posiekanych plus kilka do dekoracji

200g masła, pokrojonego w niewielkie kostki

15g bułki tartej ( można pominąć )

30g cukru

3/4 łyżeczki mielonego cynamonu

1/4 łyżeczki mielonych goździków

Syrop:

100g cukru ( oryginalnie używa się nawet 500-700g cukru )

400ml wody

1 laska cynamonu

5cm kawałek skórki pomarańczy

Przygotowanie: Ciasto kataifi odmrozić w lodówce przez noc, a następnie jeszcze przez około dwie godziny w temperaturze pokojowej. Ciasto musi być w całości rozmrożone, gdyż w przeciwnym razie trudno będzie z nim pracować i będzie się kruszyć.

Wszystkie składniki syropu umieścić w garnku i doprowadzić do wrzenia. Gotować przez minutę, a następnie zdjąć z ognia i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.

Orzechy, bułkę tartą, cukier, przyprawy wymieszać dokładnie w miseczce. Formę do zapiekania ( najlepiej szklaną ) wysmarować masłem.

Gotowe ciasto kataifi wyjąć z opakowania i podzielić na cztery części. Jedną część kładziemy na blat, a pozostałe przykrywamy wilgotną ścierką, gdyż kataifi szybko wysycha.

Porcję ciasta rozrywamy po długości na kilka mniejszych części. Bierzemy jedną z nich, kładziemy łyżeczkę nadzienia ( mieszankę orzechów i przypraw ), dodajemy kosteczkę masła i zwijamy całość tworząc niewielką rolkę. Postępujemy tak samo z resztą ciasta, aż zużyjemy całe.

Gotowe rolki układamy ciasno w naczyniu do zapiekania, jedna przy drugiej i smarujemy roztopionym masłem. Pieczemy w 150 stopniach przez około godzinę ( lub nieco dłużej ), aż kataifi zarumieni się i będzie chrupiące. Z syropu usuwamy skórkę pomarańczy oraz laskę cynamonu i zimnym syropem polewamy wyjęte prosto z piekarnika kataifi – dokładnie je nasączamy. Odstawiamy nasze rolki kataifi na około 20-30 minut, aby dobrze nasiąkły aromatycznym syropem. Podajemy posypane pistacjami.

Takie kataifi świetnie komponuje się ze słodkim Tokajem Szamorodni ( u mnie Oremus rocznik 2013 ), które to konkretne wino podałem do tego deseru. Jednak równie dobrą propozycją jest np. słodki Muscat z późnego zbioru, podobne zresztą jak Riesling czy Gewurztraminer w tym samym stylu, słodki Chenin Blanc, słodkie Vouvray, Recioto di Soave, Ramandolo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *