Manousakis

Wizyta na Krecie byłaby niekompletna bez odwiedzin w choćby jednej winiarni. Jako że sama podróż była dość spontaniczna i trwała raptem kilka dni, to niestety brakło czasu, aby dotrzeć do regionu Heraklion, gdzie zlokalizowana jest znaczna część najlepszych producentów na wyspie. Mimo to, chwila na degustację i odwiedziny u przynajmniej jednego wytwórcy musiały mieć miejsce 😉 W okolicach Chanii działa czołowy producent Krety – Manousakis. Takiej okazji nie mogłem przegapić, gdyż do Vatolakkos, czyli małej wioski, gdzie znajduje się winiarnia, jest raptem 15 km z samej Chanii. W ten oto sposób spędziłem niezwykle przyjemne popołudnie próbując bardzo dobrych win i kosztując lokalnej kuchni, a wszystko to w cieniu oliwnych drzew.

Założycielem winiarni jest Ted Manousakis, który urodził się w 1943 roku właśnie w Vatolakkos. Szybko jednak wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, jak zresztą wielu Greków w tym okresie. W czasie pobytu za oceanem Pan Manousakis odniósł wiele sukcesów jako przedsiębiorca w różnych dziedzinach. Sukcesy to jedno, a tęsknota za rodzinnymi stronami, ukochaną wyspą to drugie. Nostalgia nie dawała spokoju i w końcu pchnęła Teda do powrotu na Kretę i do Vatolakkos. Produkcja wina to na wyspie silnie zakorzeniona tradycja, dla wielu element stylu życia, a dla Manousakisa dodatkowo wspomnienia z dzieciństwa. Wspomnienia na tyle silne, że doprowadziły do powstania winiarni i pierwszych winnic zasadzonych w 1993 roku. Obecnie na czele winiarni stoi Alexandra, najmłodsza córka Teda, która wraz z mężem trzyma tutaj za stery. Sama w 2007 roku wróciła z Nowego Jorku – wtedy to winiarnia produkowała około 35.000 butelek rocznie. Dziś ta liczba zwiększyła się do 150.000.

Winnice producenta znajdują się na wzgórzach otaczających Vatolakkos ( 350-650 m n.p.m. ), łącznie około 13 hektarów. Panuje tu klimat śródziemnomorski. Wybrany przez Teda zespół konsultantów i ekspertów po dokładnych analizach zdecydował się zasadzić kilka śródziemnomorskich odmian jak np. syrah, grenache, mourvèdre, roussanne, które uprawiane są w winnicach do dziś. Cała praca odbywa się z szacunkiem dla środowiska stosując przy tym elementy winiarstwa organicznego. Manousakis produkuje obecnie 12 etykiet plus destylat z winogron, lokalnie zwany tu tsikoudia ( czyli raki ). Wina te znane są nie tylko na Krecie – liczne wyróżnienia sprawiły, że wiedzą o nich także daleko poza granicami samej wyspy. Powrót z USA opłacił się, gdyż nostos ( tak nazywa się gama win producenta, co po grecku znaczy „tęsknota za powrotem do domu” ) wzięła górę i mogę zapewnić, że wyszło to na dobre kreteńskiemu winiarstwu.

Niezwykle miło wspominam wizytę u Manousakisa w malutkim Vatolakkos. Miałem okazję spróbować niemalże wszystkich win z portfolio i skosztować prostych, miejscowych dań z lokalnych składników. Z uwagi na okres koronawirusa, wizyta została ograniczona do samej degustacji i posiłku, zwiedzanie piwnic i całej reszty trzeba było odwołać. Mimo to, wszystko odbyło się bez zarzutu i w cudownie sielskiej atmosferze.

Wina degustowane podczas tego niespiesznego popołudnia pozostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie. Łącznie spróbowałem 7 etykiet ( 3 białe, 3 czerwone i rose ). Na początek zjawiła się biel: Nostos Muscat Spinas 2017, 2 Mazi White 2016 ( kupaż vilana i romeiko ), Nostos Romeiko 2019 ( czerwona odmiana winifikowana na biało ).

Wszystkie trzy pozycje niezwykle odświeżające i naprawdę bardzo dobre w swojej relacji jakości do ceny. Nostos Muscat Spinas 2017 z aromatem aloesu, trawy, kwiatów, cytrusów, białych owoców pestkowych. 2 Mazi 2016 to wino powstałe we współpracy z innym wybitnym producentem na wyspie – Lyrarakisem. Mamy tu kupaż vilany 58% i romeiko 42%. Trochę brzoskwini, róży, białe owoce, odrobina mineralności. Nostos Romeiko 2019 kusi z kolei nieśmiałą wonią cytrusów, agrestu, śródziemnomorskiej roślinności.

Nostos Pink 2016 powstaje z grenache, syrah i romeiko. Szczerze mówiąc, nie zachwyca niczym szczególnym. Schodzone dobrze orzeźwia, poza tym cukierek truskawkowy i trochę róży.

Pora na trzy czerwone pozycje: Nostos Grenache 2016, 2 Mazi Red 2014, Nostos Blend 2016.

Nostos Grenache 2016 jest soczysty, dominuje w nim wiśnia, jest tez sok z czerwonych owoców, trochę przypraw, nuta czekolady i wanilii. 2 Mazi Red 2014 to również wynik współpracy ze wspomnianym Lyrarakisem. Kupaż romeiko 50% i mandilaria 50%. Bardzo ciekawe wino. Podwędzany i suszony owoc, ciemne, dojrzałe owoce, ciemna czekolada. Jednocześnie gładkie taniny i sporo aromatów przywołujących na myśl czerwone wina wzmacniane. Nostos Blend 2016 to kupaż grenache, syrah, mourvedre, rousanne. Czarne owoce, trochę beczki, przyprawy skóra, zioła.

Na miejscu w winiarni działa też restauracja z krótką kartą serwująca prostą lokalną kuchnię. Ja postawiłem na jagnięcinę, gemista- czyli paprykę i pomidora faszerowanego ryżem i ziołami oraz giouvetsi – makaron orzo z wołowiną wolno gotowaną w pomidorowym sosie. Wszystko bez zbędnego kombinowania, przyrządzone prosto, a co najważniejsze niezwykle smacznie.

Na koniec zakupy w sklepie, gdzie dostępne są wszystkie wina producenta.

Jeżeli będziecie kiedyś w Chanii, to nie wahajcie się odwiedzić Manousakisa w Vatolakkos. To tylko kilkanaście minut jazdy samochodem, a przenieść się możecie w niespieszny, grecki, prowincjonalny klimat. Wpadnijcie tu na pełną degustację, posiłek, czy po prostu kieliszek wina i odpocznijcie w otoczeniu drzew oliwnych. Ja się w tym miejscu zrelaksowałem – i to nawet bardzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *