Le Strette Langhe Nascetta del Comune di Novello 2018

Piemont to kraina czerwieni. Tu rządzi przede wszystkim nebbiolo. Czasem do głosu dochodzi barbera, jest też prostsze dolcetto, czy mniej popularna pelaverga, by wymienić tylko kilka z nich. O Piemoncie zdecydowanie rzadziej mówimy w kontekście białych odmian i win z nich powstających. Najbardziej znanym białym szczepem regionu jest chyba arneis. Jednak podobnie jak w przypadku nebbiolo, świat bieli nie kończy się tutaj tylko i wyłącznie na arneis.

Nascetta to jeden z endemicznych białych szczepów, który bardzo stopniowo i powoli odradza się w Piemoncie. Wina z tej odmiany powstają w niewielkich ilościach, gdyż jedynie kilku winiarzy na poważnie pracuje z nascettą. Wzmianki o niej pojawiały się już w XIX wieku w różnych opracowaniach o tematyce wina podkreślając, że to winogrono niezwykle szlachetne. Podobno pochodzi z gminy i okolic Novello, który to obszar uważa się za najlepszy do jej uprawy. Początkowo tłoczono z nascetty słodkie wina mieszając ją nierzadko z moscato czy favoritą, do których to zbliża się nieco swoim profilem. Nascetta jest trudna w kultywacji i dość nieprzewidywalna, jeśli chodzi o zbiory. Być może dlatego w dwudziestym wieku zdecydowanie straciła w oczach wielu winiarzy, którzy porzucili ją dla uprawy bardziej popularnych odmian. Doprowadziło to do tego, że niemalże wyginęła. Na szczęście przetrwała ten niełatwy dla niej okres.

W latach dziewięćdziesiątych nastąpiło swoistego rodzaju odrodzenie nascetty. Za sprawą m.in. Elvio Cogno, Valtera Fissore i Savio Daniele ( ten ostatni z winiarni Le Strette, której to wino opisuję poniżej ) odmiana znów stała się poważniej traktowana. W 1993 roku zorganizowali degustację kilku butelek nascetty z 1986 roku. Efekty? Podobno wszyscy zakochali się w tym winie. Mimo kilku lat na karku, nascetta była w znakomitej formie i ewoluowała w stronę aromatów w stylu passito opierając się nutom oksydacyjnym – tak stwierdzili degustatorzy. Przypominała im również słynne francuskie Sauternes. Później sprawy potoczyły się już w wiadomym kierunku. Uznano, że szczep ma ogromny potencjał i absolutnie nie może odejść w zapomnienie. Zaczęto z większą uwagą przyglądać się tej odmianie próbując znaleźć kolejne jej krzewy w regionie ( przez dziesiątki lat wielu winiarzy albo uprawiało nascettę w mikroskopijnych ilościach albo też w ogóle nie było świadomych, że winifikują właśnie tą odmianę ). Rozpoczęto też poważniejsze badania naukowe dotyczące nascetty.

W 2002 roku nascetta uzyskała status DOC Langhe. Z kolei od 2010 roku winiarze z gminy Novello mogą umieszczać na etykiecie dopisek Langhe Nascetta del Comune di Novello, a samo wino z tej strefy musi powstawać w 100% z nascetty ( poza tym obszarem w winie musi być min.85% tej odmiany ).

Obecnie areał upraw nascetty to około 21 hektarów. Nie są to jakieś ogromne liczby, ale uważam, że dobrze się stało, iż szczep ten wrócił po części do łask. Wielu nie podziela entuzjazmu dla nascetty nie widząc w tych winach niczego ciekawego. Moim zdaniem nie należy z góry skreślać nascetty. Odmiana ta daje bardzo interesujące wina, które za młodu mogą sprawić wiele przyjemności podczas ich degustacji. Poza tym, nascetta świetnie znosi upływ czasu, co wcale nie jest tak powszechne wśród białych odmian. Powołując się na osoby mające większe doświadczenie w kontakcie z nascettą, wraz z wiekiem bardzo się ona zmienia – nie staje się zmęczona, a ewoluuje w butelce i nabiera zupełnie innych cech niż w swojej młodości.

Podczas podróży po Piemoncie nie mogłem przecież nie spróbować nascetty ( udało mi się też przywieźć do kraju kilka etykiet ). Dziś przyjrzymy się pokrótce butelce od wspomnianej winiarni Le Strette – Langhe Nascetta del Comune di Novello 2018.

Le Strette to winiarnia założona w Novello w 1997 roku. Nazwa pochodzi od starożytnej wioski, w której jest zlokalizowana. Obecnie właścicielami są bracia Mauro i Savio Daniele ( obydwoje z wykształcenia enolodzy ). Winiarnia posiada aktualnie 6,5 ha winnic w gminie Novello oraz małą ich część w Barolo.

Ich nascetta sprawiła mi sporo frajdy. Wino powstaje w 100% z tej odmiany. Spędza 6 miesięcy na osadzie w stalowych kadziach. Jest świeże, żywe, cytrusowe z przewagą gorzkich cytrusów, słonawe, lekko mineralne. Mamy też woń białych kwiatów, miód, garść ziół, białe owoce, agrest, melona, nuty muscatu. Kwasowy kręgosłup i orzeźwiający cytrusowo-chłodny posmak. Dla mnie kawałek przyzwoitego wina i z ciekawością otworzyłbym tą nascettę za kilka lat. Chyba dam szansę pozostałym etykietom na nieco dłuższe leżakowanie.

Pasuje do owoców morza, świeżych serów, dojrzewającej szynki, warzywnych dań, potraw ze szparagami, delikatnie przyrządzonego drobiu. U mnie sprawdziła się w towarzystwie makaronu z krewetkami, brokułem i cavolo nero.

Wino zakupiłem zagranicą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *