Braida Il Baciale Monferrato Rosso 2017

Piemont to nie tylko słynne barolo czy barbaresco. Choć ta kraina kojarzy się nieustannie z nebbiolo, to przecież w tym regionie wina powstające z tej odmiany nie są jedynymi wartymi uwagi. Podróżując po Piemoncie trzeba oczywiście z szacunkiem odnosić się do dobrego nebbiolo, ale nie można ograniczać się tylko do niego. Tutaj jest naprawdę wiele do spróbowania.

Piemont to bez wątpienia miejsce, w którym króluje czerwień. Nebbiolo, barbera, dolcetto, ale i mniej znane pelaverga, grignolino, ruche, freisa, vespolina. Miłośnicy bieli również znajdą dla siebie ciekawe wina powstające choćby z arneis, nascetty, cortese, favority czy moscato. Poza winami z lokalnych odmian, znajdziemy tu również niezwykle intersujące pozycje produkowane ze szczepów międzynarodowych – czy to występujące w kupażu z tymi miejscowymi czy też w pojedynkę. Jeżeli wiemy czego szukać, to można nawet na chwilę zapomnieć o wielkim nebbiolo. Ponadto, wiele z tych win reprezentuje bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Uważam, że wcale nie trzeba wydawać fortuny, aby posmakować porządnego wina w Piemoncie. Oczywiście, piękne barolo czy barbaresco mają swoją cenę i to nie bez przyczyny, ale jednak nie są wina dla każdego. Ich, podobnie jak wielu rzeczy w życiu, trzeba się powoli nauczyć. Dla tych nieco mniej cierpliwych jest jednak nadzieja – oni też z pewnością znajdą w Piemoncie odpowiednie dla siebie wina i to bez większego uszczerbku dla portfela. Sam ostatnio kilkanaście takich butelek ze sobą przywiozłem 🙂

Buszując po piemonckich enotekach, niejednokrotnie natrafimy na wina od Braidy – uznanego producenta z Monferrato z małej miejscowości Rocchetta Tanaro. Braida to dzieło Giacomo Bologna, którego obecnie nie ma już na tym świecie, a firmą zarządzają jego dzieci – Giuseppe i Raffaella. Winiarnia specjalizuje się przede wszystkim w barberze – od jej lekkiej, beztroskiej interpretacji, po te poważne i zmysłowe. W 1961 roku Giacomo Bologna zebrał swoją pierwszą barberę, z której powstała etykieta La Monella. Kilka lat później zaprezentował swoje wina podczas konkursu w Asti zdobywając złoty medal, co pozwoliło mu wypłynąć na szersze ody podczas targów w Genui, Turynie czy Mediolanie.

W kolejnych latach Giacomo rozpoczął eksperymenty z barberą z użyciem beczki. Powstały też kolejne etykiety oraz zasadzono białe odmiany ( nascettę, chardonnay, rieslinga ). W 1990 roku Giacomo zmarł, a stery w winiarni przejęło wspomniane rodzeństwo wraz z ich matką.

Braida posiada winnice przede wszystkim w Monferrato ( Rocchetta Tanaro, Castelnuovo Calcea, Costigliole d’Asti ) oraz w Langhe (Mango d’Alba i Trezzo Tinella). To, co najlepsze z portfolio producenta pochodzi jednak z Monferrato. Wina Braidy należą do ścisłej czołówki w regionie i ogromna w tym zasługa Giacomo. Jego misję z powodzeniem kontynuują teraz jego dzieci.

W Piemoncie spróbowałem jednej z etykiet Braidy – Il Baciale Monferrato Rosso 2017, o której niżej parę słów więcej. Z kolei Montebruna przyjechała ze mną do kraju i cierpliwie czeka na swoją kolej.

Il Baciale w piemonckim dialekcie oznacza swata – osobę, która aranżuje małżeństwa między członkami szlachetnych rodzin w regionie. Nazwa wina świetnie oddaje zawartość butelki. Il Baciale to niezwykle udane małżeństwo barbery i pozostałych odmian: merlota, cabernet sauvignon, cabernet franc i pinot nero. Świetnie skrojone wino, które daje sporo przyjemności podczas jego degustacji.

Pierwszy rocznik powstał w 1994 roku. Każda odmiana zbierana jest ręcznie i winifikowana osobno. Dojrzewanie trwa 12 miesięcy w barriques po czym następuje staranne kupażowanie win z poszczególnych odmian otrzymując wino końcowe. Co roku, w zależności od decyzji producenta opartej na degustacji próbek, wino ma nieco inny procentowy skład poszczególnych odmian. W kieliszku wiśnia, ciemne jagody, śliwka, trochę pieczonych owoców, pieprz, fiołek, cynamon, lukrecja. Może trochę tytoniu i ciemnej czekolady. Soczyste, bogate, ciepłe, aksamitne, dobrze kwasowe – dla mnie po prostu pyszne, świetnie zrobione wino. Doskonała relacja jakości do ceny. Będę wracał do win Braidy tak często, jak to tylko będzie możliwe.

Sprawdzi się z wołowiną, jagnięciną, dziczyzną, bogatszymi daniami/sosami z makaronem, grzybami, półmiskiem włoskich kiełbas i szynek.

Wino zakupiłem zagranicą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *