Grecja część II: Jońska księżniczka ze wspaniałymi winami

Jońska księżniczka, miss Grecji, różnie określa się miejsce, w którym miałem okazję spędzić kilka wakacyjnych dni. To kolejna grecka wyspa, jaką udało mi się odwiedzić. Wcześniej pisałem o Santorini, o czym więcej można przeczytać tutaj. Cóż za wyspa zasługuje na miano jońskiej księżniczki? Już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż jest nią Kefalonia, największa z Wysp Jońskich, położona między nieco bardziej znanymi sąsiadami, czyli między Korfu oraz wyspą Zakynthos. Tuż obok Kefalonii znajduje się Itaka, ojczyzna znanego z dzieł Homera Odyseusza, który był jej królem

Mimo, że Kefalonia jest największą z Wysp Jońskich, to nie jest jeszcze tak popularnym celem jak choćby pobliskie Korfu czy Zakynthos.  Ale z pewnością to się niedługo zmieni, a w zasadzie to już coraz więcej osób zaczyna odwiedzać tą wyspę.  Kefalonia jest zjawiskowo piękna, wciąż nieco dzika, niezadeptana przez masową turystykę, pełna oryginalnej, sielskiej, greckiej atmosfery, prawdziwa miss, tu można poczuć się, jakby czas na chwilę rzeczywiście się zatrzymał. Co więcej, tuż obok znajduje się Itaka, miejsce niczym prosto z greckiej mitologii, wyspa, która sprawia wrażenie, że jest gdzieś na końcu świata, niezwykle spokojna, senna, równie urzekająca swoim pięknem, podobnie jak jej większa sąsiadka Kefalonia. Na Itace można poczuć się jak w jednym z eposów Homera. Mam wrażenie, że ta wyspa nie zmieniła się od czasów starożytnych. Zarówno Kefalonia oraz Itaka zawładnęły moim sercem, podobnie zresztą jak nie jednej osoby, która odwiedziła te miejsca.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cóż mogę powiedzieć o Kefalonii? Tak samo jak w przypadku Santorini, zdjęcia tej wyspy najczęściej trafiają na okładki folderów turystycznych reklamujących Grecję ( przynajmniej ktoś tak kiedyś policzył ). Nie ma się czemu dziwić. Wybrzeże wyspy, błękit, zieleń, turkus tutejszych wód, piękne plaże, górzysty krajobraz , wszechobecna zieleń sprawiają, że w Kefalonii niezwykle łatwo się zakochać. Mnie osobiście urzekły plaże jak z bajki, z tą najsłynniejszą na czele, czyli plażą Myrtos, która regularnie plasuje się w czołówce najpiękniejszych plaż świata. To właśnie tutaj był kręcony film Kapitan Corelli. Majestatyczne klify, turkusowa woda tworzą niezapomniany widok. Zresztą zobaczcie sami poniżej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skoro wspomniałem już o plażach, to poza Myrtos, Kefalonia oferuje mnóstwo wspaniałych, spokojnych, często ukrytych w zatoczkach plaż, które w połączeniu z niezwykle krystaliczną wodą sprawiają, że człowiek ma ochotę cały dzień spędzić na jednej z nich, zapominając o całym świecie. Podczas pobytu na Kefalonii, zatrzymałem się w niewielkim miasteczku Katelios na południu wyspy. Miasteczko to może nawet za dużo powiedziane. Raczej mała wioska, kilka tawern, jakiś lokalny sklepik, parę łódek rybackich, może ze dwa hotele i to wszystko. Spokój, cisza, tu można odpocząć w pełnym tego słowa znaczeniu. Ale Katelios oferuje coś jeszcze, a mianowicie piękną, długą, piaszczystą plażę. Wystarczy tylko przejść po niewielkich skałach, by znaleźć się na owej plaży o długości około 2-3 kilometrów. Idealne miejsce na codzienny spacer brzegiem morza, co ja sam każdego dnia z wielką przyjemnością czyniłem. Do tego bajeczna, cieplutka jak w wannie, nieskazitelnie czysta woda sprawiała, że nie miałem ochoty się stamtąd nigdzie ruszać. Ponadto z plaży rozciąga się widok na pobliską wyspę Zakynthos.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli ktoś chce doświadczyć prawdziwego spokoju, sielskiej atmosfery, a do tego marzy mu się piękna plaża i jeszcze bardziej cudowna woda, to mogę z czystym sumieniem polecić miasteczko Katelios. Podobnych miejsc na Kefalonii jest całe mnóstwo, praktycznie wszędzie możemy znaleźć podobne malutkie miejscowości oferujące jedyne w swoim rodzaju plaże z błękitnym morzem. Jedynie w stolicy wyspy, Argostoli, życie toczy się nieco szybciej. Inne popularne miejscowości na wyspie to Skala, Poros, Svoronata, Agia Efimia, Fiskardo, Lixouri, Sami, Assos, Lourdas. Większość z nich udało mi się odwiedzić.  Szczególnie malownicza jest Agia Efimia, w której zrobiłem sobie przerwę na obiad.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Za najładniejszą wioskę na wyspie uznawane jest Fiskardo, w północnej części Kefalonii. Fiskardo ocalało z trzęsienia ziemi, które nawiedziło Kefalonię w 1953 roku. Do dziś na wyspie widać pozostałości po tym kataklizmie, choćby w nieodbudowanej po trzęsieniu ziemi wsi Walsamata. Fiskardo jest pełne uroku, panuje tu doskonała atmosfera, można tu znaleźć świetne restauracje. Znajduję się tutaj także port, podobnie jak w Sami, skąd można dostać się m. in. na pobliską Itakę.

Na Kefalonii warto również udać się do jaskini Melissani. Jest to jaskinia ze słonym jeziorem, oświetlona przez promienie światła słonecznego wpadające przez szczeliny. Trzęsienie ziemi spowodowało, że fragment jej sklepienia runął, tworząc miejsce wypełnione szmaragdową wodą. Obecnie można wybrać się na krótki rejs łódką po jeziorze wewnątrz jaskini.  Można tez odwiedzić klasztor Agios Gerasimos, jest to XVI-wieczna świątynia, gdzie w srebrnym sarkofagu znajdują się szczątki świętego Gerassimosa – patrona wyspy. Niedaleko świątyni położona jest winiarnia RobolaRobola Cooperative of Cephalonia ( spółdzielnia zrzeszająca producentów ), z której pochodzą słynne kefalońskie wina. Nie mogło mnie tam zabraknąć. Nie jest to jedyna winiarnia na Kefalonii. Warto też zajrzeć np. do GENTILINI Winery & Vineyards.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kefalonia to miejsce, gdzie powstają naprawdę doskonałej jakości wina. Już sam Hugh Johnson pisał, że wyspę powinien odwiedzić każdy miłośnik wina. Znajdują się tu trzy apelacje: PDO Robola, PDO Muscat i PDO Mavrodaphne. Główną odmianą uprawianą na wyspie jest biały szczep Robola. Inne występujące tu odmiany to Vostilidi, Muscat, Mavrodaphne, Zakinthino. Jednak najpopularniejsza jest zdecydowanie Robola, wysokiej jakości kwiatowa odmiana. Daje wina kwasowe, czasem delikatnie perliste, świeże, rześkie, pełne aromatów jabłek, cytrusów, brzoskwiń, kwiatów, z lekko mineralną nutą, szczególnie właśnie na Kefalonii. Doskonałe wino do miejscowych przysmaków prosto z morza. Kilka butelek Roboli przyjechało ze mną do domu. Ponadto, na Kefalonii miałem okazję spróbować wybitnego jak dla mnie, półsłodkiego Rose Brillante, jednego z najlepszych różowych win, jakie udało mi się w życiu wypić. Delikatnie słodkie, pachnące świeżutkimi czerwonymi owocami, truskawkami, wiśniami, arbuzem, płatkami róż………poezja na podniebieniu.  Pisząc te słowa chciałbym móc ponownie spróbować tego rose.  Doskonałe jest także czerwone, słodkie Mavrodaphne ( Mavrodaphne oznacza czarny laur ). Starzone w dużych beczkach, skoncentrowane wino wzmacniane w stylu podobnym do  Recioto czy Porto. Robola, Brillante Rose i słodkie Mavrodaphne przybyły razem ze mną do Polski. Ale niestety, już dawno nie ma po nich śladu.

Z ciekawostek dotyczących Kefalonii mogę dodać, że na wyspie można spotkać dziko żyjące konie, a także endemiczny gatunek węży, które przez wieki obcowania z ludźmi zostały częściowo udomowione. Mają one na głowie znamię w kształcie krzyża. Z tymi wężami wiąże się miejscowa legenda zgodnie, z którą węże miały odstraszyć piratów, którzy zagrażali tutejszemu klasztorowi.  Podobno każdego roku, kilka dni przed prawosławnym świętem Zaśnięcia Bogurodzicy ( w sierpniu ), węże wychodzą spod dzwonnicy miejscowej cerkwi i wchodzą do świątyni  w miejscowości Markopoulos. Niestety, nie udało mi się tego sprawdzić, gdyż na Kefalonię przybyłem miesiąc wcześniej, ale może wam się powiedzie.

Będąc na Kefalonii nie można nie popłynąć na Itakę, bliską jej sąsiadkę. Skoro wspomniałem, że Kefalonia jest oazą spokoju, to przyznam się szczerze, że nie wiem jak określić atmosferę panującą na Itace. Po przybyciu tutaj człowiek ma wrażenie, że wyspa nie zmieniła się od mitycznych czasów. Nieco ponad 3000 tysiące mieszkańców sprawia, że na wyspie czujemy się niemal sami, nawet w szczycie sezonu. Niewielka Itaka (  96 km2 powierzchni ) swoją sławę zawdzięcza Homerowi, który związał z nią losy Odyseusza.  Wyspa jest poprzecinana głębokimi zatokami, ma strome i spektakularne klify, dzikie góry z wąwozami, lasy sosnowe i cyprysowe oraz gaje oliwne. W zatoczkach odnajdziemy malownicze, żwirkowe plaże i osady rybackie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obecnie Itaka, mimo swojego nieskazitelnego piękna, nie stanowi popularnego celu turystów. I bardzo dobrze. Dzięki temu zachowała sporo swej autentyczności.  Stolicą wyspy jest Vathi, tu mieszka 2000 tysiące mieszkańców, czyli większość populacji wyspy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Vathi jest niezwykle malowniczo położone. Można się tu dostać promem z portu Sami lub Fiskardo na Kefalonii. Ja przybyłem tu z Sami. Warto zwiedzić nie tylko stolicę wyspy, ale również jej pozostałą część.  Ja dotarłem choćby do Frikes czy Kioni, niezwykle urokliwych miasteczek. Pomiędzy nimi rozciągają się najlepsze plaże Itaki. Koniecznie odwiedźcie monastyr Katharon, położony na wysokości  500 m n.p.m., skąd rozpościerają się fenomenalne i niezapomniane widoki na Vathi i okolicę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Malowniczymi i krętymi górskimi drogami można dotrzeć dalej do malutkich wiosek, gdzie poczujemy się niemal jak za czasów Odyseusza. W miejscowości Stavros można z kolei zobaczyć brązowe popiersie mitycznego króla Itaki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wizyta na Itace, podobnie jak na Kefalonii wyraźnie zapisała się w mojej pamięci za sprawą niezapomnianych krajobrazów, obłędnie pięknej, turkusowej wody, świetnych win oraz spokojnej, niczym nie zmąconej atmosfery.  Warto odwiedzić te wyspy chociaż raz, aby poznać owe dwa skarby Morza Jońskiego. A takich skarbów Grecja ma znacznie więcej. Życzę sobie i wam, abyśmy odkryli ich jak najwięcej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak to ja, w nieskazitelnie czystej wodzie, mógłbym tu pływać cały dzień

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *