Czekoladowe salami

Jeżeli ktoś jest fanem słodkości, a w dodatku nie za bardzo lubi spędzać dużo czasu w kuchni na ich przygotowywaniu, to ten przepis jest dla niego. Ale nie tylko dla niego. Jest dla wszystkich, ponieważ ta słodka wersja salami jest po prostu pyszna. Co więcej, nie wymaga wielkiego nakładu pracy. Żadnego pieczenia, tylko kilka godzin w lodówce i otrzymujemy prosty, ale niezwykle wciągający deser. Do tego ładnie się prezentuje. Po moich doświadczeniach wiem, że na jednym kawałku się nie skończy.

Czekoladowe salami to taka włoska wersja bloku czekoladowego. We Włoszech można spotkać kilka wariacji tego przepisu. Różnią się one między sobą nieznacznie, każdy doda coś od siebie w postaci innych składników, amaretti można zastąpić herbatnikami, całość można wzbogacić o odrobinę amaretto lub innego likieru itp. W każdym razie ta czekoladowa kiełbasa ma swój osobisty urok, zwłaszcza gdy posypie się ją cukrem pudrem, a następni poda pokrojoną na plastry niczym prawdziwe salami. Co do użytych bakalii, to można dodać swoje ulubione. Ja wykorzystałem pistacje i orzechy włoskie, bo uważam, że świetnie tu pasują. Deser prosty w wykonaniu, każdy bez problemów sobie z nim poradzi, a efekt końcowy jest, co tu dużo pisać – pyszny. Moje czekoladowe salami zniknęło w oka mgnieniu. Poniżej przepis.

Składniki:

  • 400g dobrej jakości herbatników lub amaretti
  • ¾ szklanki niesolonych pistacji
  • ½ szklanki orzechów włoskich
  • 200g dobrej jakości gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki kakao
  • 1 szklanka śmietanki kremówki
  • ¼ szklanki masła
  • Opcjonalnie: 2 łyżki miodu lub innego słodzidła do dosłodzenia masy
  • Cukier puder do obtoczenia

Przygotowanie: W dużej misce kruszymy herbatniki/amaretti na drobne kawałki, ale nie na proszek. Grubo siekamy pistacje i orzechy włoskie. W garnku podgrzewamy śmietankę, ale nie doprowadzamy do wrzenia. Drobno posiekaną czekoladę wkładamy do miski i zalewamy ciepłą śmietanką. Dodajemy masło pokrojone w małe kostki, kakao i mieszamy dokładnie całość, aby otrzymać jednolitą masę. Dorzucamy pokruszone herbatniki, pistacje i orzechy włoskie. Mieszamy dobrze. Bierzemy duży kawałek foli spożywczej i rozkładamy go na blacie. Na folię wyjmujemy naszą masę. Całość formujemy w kształt długiej kłody przypominającą salami. Owijamy szczelnie folią, zawijamy i wkładamy na minimum cztery godziny do lodówki. Ja trzymałem swoje czekoladowe salami w lodówce całą noc.  Następnie wyjmujemy nasz deser z lodówki, odwijamy folię i posypujemy kiełbaskę cukrem pudrem. Kroimy na plastry i podajemy.

Myślę, że na jednym plasterku tego słodkiego salami się nie skończy.  Ale jeżeli coś zostanie, to można je przechowywać w lodówce przez kilka dni. Kiedy akurat przygotowywałem ten deser, miałem pod ręką butelkę Mavrodaphne z Patras, o którym pisałem tutaj. Kawałek tej czekoladowej kiełbaski i odrobina tego wzmocnionego, deserowego, pysznego wina stworzyły obłędnie smaczne połączenie. W winie można odnaleźć podobne aromaty i smaki, co właśnie w tym salami. Inny wariant, wcale nie gorszy, a może i nawet lepszy to kieliszek Porto Tawny lub Vinsanto.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *