Dolina Mozeli – czemu warto tam pojechać

Niektórzy zapytać mogą dlaczego akurat Mozela i po co tam w ogóle jechać? Choć tak naprawdę większości nazwa Mozela niewiele mówi, to nie oznacza to, że nie jest ona warta uwagi. Sprawa wygląda wręcz odwrotnie – to piękny kawałek Niemiec, który jest tak malowniczy, że można się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia. Dolina Mozeli nie cierpi na najazd masowej turystyki, co tylko dodaje temu miejscu uroku. Nie ma tu plaż, kurortów all inclusive i innych podobnych rozrywek znanych z wielu miejscówek południa Europy. Ale są za to wspaniałe widoki, czyste powietrze, idealne warunki do uprawiania aktywnej turystyki no i jedne z najwspanialszych win na świecie.

W czerwcowy poranek zjeżdżam z autostrady w Koblencji i od tego momentu znajduję się u bram Doliny Mozeli. Moim oczom ukazują się wzgórza pokryte dywanem winnic, przy rzece co kawałek trafiam na niemalże bajkowe miasteczka, gdzieś na horyzoncie dostrzegam sylwetkę zamkowych ruin. Wszystko to robi wrażenie, ale po kolei…

Mozela to rzeka mająca swoje źródła w Wogezach we Francji. Płynie przez Francję, zahacza o Luksemburg, dalej przez Niemcy i wpada do Renu we wspomnianej Koblencji ( jest największym dopływem Renu ). To ważny szlak żeglugowy, co bez problemu można dostrzec na miejscu, gdyż samą rzeką przepływa wiele łodzi i barek transportujących różne towary, złoża itp. Sama Dolina Mozeli uwodzi od pierwszego spotkania. Wije się niczym wąż wśród wzgórz porośniętych winnicami, które są źródłem przede wszystkim znakomitych rieslingów. Jednak wino to nie jedyny ( choć bardzo ważny ) powód, aby tu przyjechać. Wszystkich niezdecydowanych i trochę wątpiących w atrakcyjność Mozeli, postaram się przekonać do tego, aby zmienili zdanie i najlepiej osobiście przekonali się o tym, czy mam rację – czy rzeczywiście to idealne miejsce na wspaniałą podróż.

Dolina Mozeli

1. Po pierwsze wino

Nie da się ukryć, że wino to dla mnie jeden z głównych ( ale nie jedynych ) powodów przybycia do Doliny Mozeli. Region ten słynie w końcu z produkcji jednych z najlepszych ( lub najlepszych ) rieslingów na świecie i ta kwestia nie ulega wątpliwości. Mozela to największy obszar ciągłej uprawy tej odmiany na naszej planecie, a nad samą rzeką riesling pojawił się podobno w XV wieku ( a tak w ogóle to pierwsze winorośle zasadzili tu Rzymianie ). Od końca XVIII stulecia szczep ten zaczął zyskiwać nad Mozelą coraz większe uznanie, co trwa po dzień dzisiejszy. Riesling to niekwestionowany król regionu, a poza nim w winnicach uprawia się też np. müller-thurgau, elbling, pinot blanc, pinot gris, kerner, pinot noir, dornfelder. Mozela to prawdziwy raj dla koneserów rieslinga i nie wyobrażam sobie, aby wyjechać stąd bez spróbowania przynajmniej kilkunastu ( a najlepiej kilkudziesięciu ) win z tej odmiany. Wybór na miejscu jest jak zawsze najlepszy. Znajdziemy tu czołowe winiarnie i głośne w świecie rieslinga nazwiska, ale też mniejszych i słabiej znanych producentów, których win również należy próbować jak najwięcej, bo często bardzo pozytywnie zaskakują. O samych winach i producentach będę pisał osobno w niedalekiej przyszłości, gdyż to temat na oddzielną opowieść.

2. Strome mozelskie winnice

Płynąca w dolinie rzeka otoczona wzgórzami z niejednokrotnie ekstremalnie stromymi tarasami winnic, to krajobraz naprawdę wyjątkowy przywodzący na myśl portugalskie Douro. To pejzaż, który pozostaje w pamięci na długo, obrazki, za którymi tęskni się i t o nawet bardzo, bo takie widoki mają w sobie coś kojącego. Nie zrozumiesz tego, jeżeli tam nie pojedziesz i nie zobaczysz na własne oczy. Sama Dolina Mozeli to jeden z najcenniejszych obszarów kulturowych związanych z kultywacją winorośli i niewiele jest takich miejsc, gdzie natura i dziedzictwo kulturowe stanowią jedność. Tu naprawdę wszystko do siebie pasuje i tworzy iście bajkową scenerię. Piękne mozelskie winnice oznaczają jednak ciężką pracę, gdyż ich strome położenie sprawia, iż uprawa winorośli jest tutaj naprawdę trudna ( nad Mozelą znajduje się Bremmer Calmont – wraz z winnicą Engelsfelden w Badenii najbardziej stroma winnica Europy i jedna z najbardziej stromych na świecie, gdzie nachylenie dochodzi do 68° ). Z powodu stromego nachylenia, w wielu winnicach prace muszą być wykonywanie wyłącznie ręcznie i ich uprawa wymaga włożenia kilkukrotnie większego wysiłku niż gdzie indziej. Stąd też rentowność uprawy winorośli w wielu miejscach nad Mozelą jest bardzo niska, a mimo to możemy znaleźć tutaj wina za kilka euro, które swoją relacją jakość-cena biją na głowę sporą część konkurencji.

Szacuje się, że 5-8% winnic jest położona na stokach nachyleniu powyżej 50% – do wielu takich miejsc nie dotrą maszyny i wszystko zależy od pracy ludzkich rąk. Jednak niewygoda jest ceną za doskonały mikroklimat. Za dnia skały kumulują ciepło słoneczne, a w nocy oddają je winorośli. Dzięki temu, jak twierdzą miejscowi winiarze, ich riesling jest najlepszy na świecie. Nam pozostaje jedynie chyba się z tym zgodzić. Tak naprawdę obszar ten znajduje się na pradawnym dnie morskim. Miliony lat temu osady z praoceanu wypchnięte przez siły tektoniczne utworzyły góry, które później uległy erozji. Zbocza otaczające Mozelę, ale też rzeki Saara i Ruwer to łupki mające 400 milionów lat. Wracając jednak do samych winnic, nieważne czy z winem ci po drodze czy nie – jeśli jesteś wrażliwy na piękno krajobrazu i naturę, to ich widok wraz z płynącą w dole Mozelą poruszy cię i to naprawdę głęboko. A jeżeli dodatkowo zafundujesz sobie spacer pośród tych winnych krzewów z widokami jak z bajki, zrozumiesz, o czym tutaj piszę.

3. Zamki nad Mozelą

Mozelskie zamki to atrakcja sama w sobie i nie lada gratka dla miłośników historii. Budowle te to prawdziwi świadkowie burzliwych dziejów tych ziem na przestrzeni wieków, a wiele z nich stoi tutaj od stuleci. Zamki pięknie wpisują się w miejscowy krajobraz i dumnie oraz majestatycznie górują nad okolicą, wyrastają na wzgórzach, wśród winnic, sprawiając wrażenie, jakby wciąż obserwowały i strzegły okolicy. Widoki z nich robią wrażenie. Udało mi się odwiedzić kilka zamków, bo uważam, że wizyta nad Mozelą byłaby bez tego niekompletna i wkrótce powstanie oddzielny wpis w tym temacie.

4. Bajkowe miasteczka

Miasteczka usytuowane w Dolinie Mozeli i położone tuż nad rzeką, to atrakcja sama w sobie. Większość z nich ma długą historię, którą dumnie podkreślają na każdym kroku. Odrestaurowane budynki i domy wyglądają przepięknie, a same miasteczka są wyjęte niczym z baśni. Tutejsza architektura typowa dla regionu cieszy oczy w wielu wypadkach nie można oderwać od niej wzroku. Mozela to mnóstwo miasteczek i mieścinek i koniecznie trzeba odwiedzić przynajmniej kilka z nich. Mnie udało się dotrzeć np. do Kobern-Gondorf, Kattenes, Alken, Lof, Hatzenport, Brodenbach, Tries Karden, Cochem, Ernst, Beilstein, Ediger-Eller, Bremm, Zell, Punderich, Traben-Trarbach, Bernkastel-Kues, Lieser, Piesport. Tu jest naprawdę mnóstwo do odkrycia, a kameralna i spokojna atmosfera, jaka w każdym z nich panuje, jest po prostu cudowna.

5. Aktywna turystyka

Jeszcze jeden powód, aby wybrać się nad Mozelę, to ogromne możliwości uprawiana aktywnej turystyki na świeżym powietrzu. Kilometry ścieżek rowerowych ( rowerem można jechać w zasadzie bez końca na całym odcinku rzeki ), szlaki piesze o różnym stopniu trudności pośród winnic, wzgórz, lasów ( pieszo można przejść cały odcinek Mozeli ), możliwość uprawiania kajakarstwa. Osoby aktywne na pewno nie będą nudzić się nad Mozelą, gdyż dla nich infrastruktura jest tutaj świetnie przygotowana. A wszystko to w pakiecie z pięknymi widokami, przyrodą i czystym powietrzem. Czego chcieć więcej?

Osobiście nad Mozelą czułem się znakomicie i ogromnie się cieszę, że mogłem wybrać się tutaj w podróż, co i wam polecam z całego serca. To niezwykle atrakcyjny region, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. A bliskość Mozeli od granic naszego kraju, niech będzie kolejną zachętą, aby odwiedzić to miejsce.

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *