Po majowej wyprawie wędkarskiej do Norwegii zostało mi jeszcze kilka kawałków norweskiego halibuta, którego połów dostarczył wielu emocji. 35 kilo żywej ryby to już nie są żarty. Walka była długa i zacięta, ale w końcu udało się ją wygrać, a z całego halibuta przypadło mi całkiem sporo ładnego, czystego mięsa o doskonałej jakości. Nie ma sensu trzymać go dłużej w zamrażarce, więc powstał kolejny przepis z wykorzystaniem tej właśnie ryby. Czytaj dalej „Halibut na puree z pasternaka z sosem na bazie verjusu”