Opatija – nadmorski Wiedeń

Opatija była moim ostatnim etapem podróży po chorwackiej Istrii. Położone na północno-zachodnim krańcu półwyspu miasto to znane od dawna uzdrowisko, a w XIX i XX wieku cieszyło się mianem stolicy „austriackiej Riwiery” będąc najbardziej modnym kurortem Austro-Węgier. Te ślady dawnego blasku doskonale widać w samym mieście, a Opatija do dziś nie straciła swojego uroku.

Co prawda, lata świetności Austro-Węgier dawno minęły, a samo miasto nie jest już tak popularne jak kiedyś, jednak nadal przyciąga ono wielu odwiedzających. Ma w sobie pewien czar, choć uważam, że lepiej wpaść tu raczej na dwa, trzy dni, niż na cały wypoczynek. Co więc sprawia, że warto przyjechać do Opatiji przynajmniej na krótszy pobyt? Poniżej postaram się zwięźle nakreślić wam obraz tego miasta, ale nie będzie to żaden kompletny przewodnik, a jedyne krótka relacja ( bardziej fotorelacja ) z mojej wizyty tutaj,

Opatija to dla mnie przede wszystkim piękne XIX-wieczne wille i budynki, które są dowodem na to, że miasto cieszyło się popularnością ówczesnej elity i nie brakowało tu zamożnych ludzi. Wiele tych willi jest naprawdę w świetnym stanie, a obecnie większość z nich to hotele czy apartamenty na wynajem. Piękne budynki rozsiane są po całym mieście – od linii brzegowej po wyżej położone zabudowania. Ulica Maršala Tita – główna i najbardziej reprezentacyjna oraz przebiegająca przez całe miasto, pełna jest tego typu architektury pamiętającej jeszcze złote czasy austro-węgierskiej monarchii. O dawnej świetności przypomina też wciąż działający Hotel Kvarner znajdujący się przy samym morzu. Był to pierwszy hotel w Opatiji i prawdopodobnie pierwszy na wschodnim wybrzeżu Adriatyku, a powstał w 1884 roku. To zapewne tutaj bawiła cała śmietanka towarzyska.

Szczególnie polecam to miejsce. Kto chce wiedzieć dlaczego, niech pisze do mnie śmiało

Opatija to także piękne ogrody i parki. Park Angiolina Park, Park św. Jakuba i Park Małgorzaty to świetne miejsca do spacerów, relaksu, jak i okazja do podziwiania roślin z wielu zakątków świata. W parku znajduje się również najstarszy budynek w mieście – Kościół św. Jakuba zbudowany około 1420 roku.

Niewątpliwą zaletą miasta jest też długa promenada zwana oficjalnie Promenadą Franciszka Józefa I, choć to wciąż najbardziej znana jest jako Lungomare. Ciągnie się łącznie przez 12 km aż do miejscowości Lovran na południe od Opatiji. Można też iść w drugą stronę w kierunku Rijeki ( polecam wycieczkę choćby do pobliskiej i malutkiej wioski rybackiej Volosko ). Spacerowicze na pewno będą zachwyceni maszerując z widokiem na Adriatyk.

Warto też wspomnieć, że gościem w Opatiji był m.in. Józef Piłsudski oraz Henryk Sienkiewicz, a niektórzy mówią, że to tutaj noblista stworzył Quo Vadis.

Opatija słynie również z kawiarni. Wielu Chorwatów przyjeżdża właśnie tutaj na krótki wypad, aby z filiżanką kawy podziwiać okoliczne widoki. Z pewnością każdy ma tu swoje ulubione miejsce na kawę. Warto wpaść choćby do kawiarni Wagner czy kawiarni/cukierni Kraš – obie znajdują się przy głównej ulicy Maršala Tita. Ja upodobałem sobie tę drugą.

Z uwagi na położenie nad samym morzem, w mieście można też posmakować świeżych ryb i owoców morza. Warto w tym celu udać się do wspomnianej i pobliskiej wioski Volosko i zjeść posiłek w Tawernie Valle Losca lub w Konoba Tramerka, które są polecane przez wiele osób ( w tym przez samych lokalnych mieszkańców ), jako knajpki, gdzie wszystko przygotowuje się ze świeżych i lokalnych produktów. W samej Opatiji, można wybrać się do nieco bardziej luksusowej restauracji Bevanda, która serwuje menu w stylu fine dining bezpośrednio przy samym morzu. W mieście działa też mały targ – Tržnica Opatija – gdzie znaleźć można świeże owoce, warzywa, mięso, sery, ryby. Sam robiłem tutaj zakupy, a następnie gotowałem w moim apartamencie. Obok targu znajduje się również dobrze zaopatrzony supermarket Konzum.

Jeśli chcecie napić się wina lub zamówić dobry koktajl, to można udać się do Bevanda Lounge Bar przy wspomnianej restauracji ( Bevanda to też działający tu hotel ) i na samej promenadzie, w wygodnych fotelach i sofach, z bezpośrednim widokiem na Adriatyk, w pełni się zrelaksować. W oddali widać Rijekę.

Tak w skrócie wyglądała moja krótka wizyta w Opatiji. Miasto ma nieco kurortowy charakter, ale i tak jest tu dużo spokojniej, niż w innych tego typu miejscach. Sama podróż również dobiegła końca. Zacząłem w Ljubljanie, potem dalsza część Słowenii, chorwacka Istria i na koniec właśnie Opatija. Jest co wspominać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EnglishPolish
%d bloggers like this: