Travaglini Gattinara 2012

Zwą go tutaj spanna, choć większość woła na niego w niedalekiej okolicy inaczej. Musi być go min. 90% w lokalnych winach klasy DOCG. O czym mowa? Oczywiście o nebbiolo, które w apelacji Gattinara położonej w północno-zachodniej części Piemontu potrafi dać wina równie świetne i interesujące, co te pochodzące z zdecydowanie bardziej znanych siedlisk w Langhe.

Gattinara DOCG nie cieszy się jeszcze aż tak wielką popularnością wśród winomanów, gdy porównamy ją z innymi piemonckimi apelacjami. Wszyscy głośno zachwycają się tym, jak wspaniałe nebbiolo możemy znaleźć pod postacią chociażby barolo i barbaresco zapominając, że Piemont na tym się nie kończy. Trochę dalej na północ nasze nebbiolo również czuje się świetnie, czego przykładem może być wspomniana apelacja. To małe miasteczko w sercu winiarskiego regionu o tej samej nazwie u stóp szczytu Monte Rosa to miejsce, które powinno zwrócić uwagę wszystkich miłośników win z Piemontu. Już Rzymianie sadzili tu pierwsze winorośle, a trunki stąd pochodzące długo uznawane były za czołowe czerwone wina nie tylko tego regionu, ale i całej Italii. Potem przyszedł pewien kryzys jakości w samej apelacji, jednak w 1990 roku otrzymała ona status DOCG i podjęto starania w celu odbudowy prestiżu tutejszych win.

Te muszą składać się min. w 90% z nebbiolo ( lokalnie zwanego spanna ). Domieszać można nie więcej niż 10% bonarda di Gattinara ( uva rara ) i/lub nie więcej niż 4% odmiany vespolina. Gattinara DOCG musi zawierać co najmniej 12,5% alkoholu ( 13% dla win riserva ). Minimalny czas dojrzewania to 3 lata, z czego przynajmniej rok w beczce ( dla riservy to już 4 lata z czego min. 2 w beczce ). Najlepsze butelki to zwykle długowieczne pozycje. Mają sporo tanin i kwasowości, są złożone, eleganckie przypominając nieco swoich bardziej znanych kuzynów z południa regionu. Dla mnie to bez wątpienia wspaniałe wina.

Myśląc o apelacji Gattinara, wszystkim zainteresowanymi tematem na myśl przychodzi przede wszystkim jedno nazwisko – Travaglini. To ikona tutejszego winiarstwa. Rodzina Travaglini posiada ziemie na tym obszarze już od XIX wieku, a wina produkuje obecnie piąte pokolenie. Historia ich winiarstwa zaczyna się w 1920 roku, kiedy to Clemente Travaglini  zaczął produkować wino z gron pochodzących ze swojej małej posiadłości. Był on pierwszym, który dostrzegł potencjał regionu i założył pierwszą winiarnię w centrum miasteczka. W 1958 roku Giancarlo Travaglini odziedziczył pasję i całą firmę po swoim ojcu Arturo ( synu Clemente ). Był to punkt zwrotny w działalności rodzinnego przedsięwzięcia. Giancarlo wprowadził fundamentalne zmiany w samej winiarni oraz winnicach, a także był pionierem badań w regionie, które miały na celu ulepszenie metod uprawy winorośli. 1958 to także rok, kiedy to Giancarlo zaprojektował i opatentował tradycyjną, charakterystyczną butelkę będącą jednym ze znaków rozpoznawczych producenta.

Kolejne lat przyniosły liczne wyróżnienia dla win omawianego wytwórcy, a sam Giancarlo przekazał swoją pasję i wiedzę córce, która obecnie z Massimo, Alessią i Caroliną zarządza winiarnią. Travaglini może pochwalić się 55 hektarami winnic, co składa się na 50% wszystkich winnic apelacji. Większość obsadzona jest nebbiolo, natomiast niewielką część zajmują uprawy odmian bonarda i vespolina.

Od jakiegoś czasu w mojej piwniczce leżakowała właśnie jedna z etykiet od omawianego wytwórcy – Travaglini Gattinara 2012, którą to zdecydowałem się niedawno otworzyć. To jedno z trzech najważniejszych win producenta.

100% nebbiolo. 15-dniowa maceracja gron. Następnie wino dojrzewa 30 miesięcy w beczkach z dębu slawońskiego i kolejno jeszcze kilka miesięcy w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Posiada głęboki rubinowy kolor z odcieniami granatu. Jest tu czerwony owoc, ciemna wiśnia, śliwka, czarna porzeczka, jałowiec, kwiaty, fiołek, przyprawy korzenne, trochę skóry, lukrecji, kakao. Wino pełnej budowy, solidne, intensywne, zintegrowana, wyraźna tanina, elegancja i sporo świeżości w ustach. Do tego posmak wiśni, dojrzałych malin, nuty balsamiczne i mineralne akcenty. Rocznik 2012 pije się świetnie, choć może on jeszcze bez problemów poleżakować. Klasa sama w sobie.

Gattinara pasuje do czerwonego mięsa ( duszone, pieczone ), dziczyzny, mocno przyprawionego wędzonego mięsa, mięsa z grilla, twardych i dojrzałych serów, dań z truflami i grzybami, bogatych potraw makaronowych, dzikiego ptactwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EnglishPolish
%d bloggers like this: