Miguel Torres Manso de Velasco 2011

Miguel (Familia) Torres to w świecie wina marka, której chyba przedstawiać nie trzeba. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych hiszpańskich producentów, którego wina obecne są w ponad 100 krajach. Prawdziwa ikona hiszpańskiego winiarstwa. Historia wytwórcy sięga 1870 roku, a całe przedsięwzięcie wciąż jest w rękach rodziny Torres ( obecnie piąte pokolenie ).

Wszystko zaczęło się w Katalonii w regionie Penedes, gdzie powstały pierwsze winnice rodziny Torres. Kolejne lata rozwoju firmy doprowadziły do tego, że w samej Katalonii producent posiada obecnie 1700 ha obsadzonych winoroślą ( Penedes, Priorat, Conca de Barbera, Costers del Segre, Catalunya ). Ponadto wytwarza też wina w regionie Jumilla, Ribera del Duero, Toro, Rueda, Rioja. Jednak ekspansja familii nie zakończyła się tylko na Hiszpanii.  W 1979 roku producent pojawił się w Chile, gdzie w owym czasie był pierwszym zagranicznym wytwórcą w tym kraju. Swoje miejsce w Chile odnalazł w Curicó Valley. Z kolei w 1982 roku powstała posiadłość w Kalifornii ( Marimar Estate w Sonoma).

Butelki sygnowane marką Torres cieszą się powszechnym uznaniem wśród miłośników win. Milmanda, Mas La Plana, Grans Muralles, Salmos, Manso de Velasco, Conde de Superunda to świetne etykiety od tego właśnie producenta. Warto wspomnieć, że Mas La Plana  ( Cabernet Sauvignon ) pokonał podczas degustacji w Paryżu w latach siedemdziesiątych słynne, bordoskie Chateau Latour.

Dziś parę słów o jednej z najlepszych etykiet od Familii Torres – chilijskim Manso de Velasco. Wino, którego degustacja dostarczyła mi wiele przyjemności i obok którego nie można przejść obojętnie.

Pierwszy rocznik tego wina powstał w 1985 roku i od tego czasu ta etykieta jest prawdziwa dumą producenta – czołowa pozycja wśród chilijskich win, wielokrotnie nagradzana.

To wino to hołd dla Manso de Velasco – gubernatora Chile za czasów kolonialnych i założyciela miasta Curico. Mamy tu do czynienia ze 100% Cabernet Sauvignon ze starych, ponad 115-letnich krzewów z niewielkiej, bo 15-hektarowej posiadłości Fundo Manso de Velasco w całości obsadzonej właśnie tą odmianą. Winnica znajduje się w Curico Valley, 85 km od wybrzeża Pacyfiku.

Manso de Velasco spędza 18 miesięcy we francuskich beczkach, z czego 70% to nowy dąb. Wino butelkowane bez filtracji. Rocznik 2011 jest gotowy do picia, choć to pozycja z niezłym potencjałem dojrzewania i jeszcze kilka lat w odpowiednich warunkach przysłuży się winu całkiem nieźle.

Manso de Velasco ukazuje piękny rubinowy kolor. Bukiet również urzeka. Nos jest elegancki, dojrzały, z wyraźnym akcentem ciemnych owców takich jak jeżyna, czarna porzeczka, ale też dojrzała wiśnia. Nie brak także odrobiny owocowej konfitury, tostowych niuansów, czekolady, liściastych nut i tych balsamicznych, przyprawy do pieczenia, węgla drzewnego. W ustach elegancja w najlepszym wydaniu, słodkie i wytrawne nuty, owoce, przyprawy, sok z czarnej porzeczki, posmak owocowych przetworów, miękkie, jedwabiste, ułożone taniny, wciąż dobra kwasowość, średnie ciało. Kawałek dobrego wina, które zasługuje na uwagę prawdziwych koneserów. Wielka przyjemność. Pasuje idealnie jako Wino Na Prezent.

Manso de Velasco będzie odpowiednim towarzyszem pieczonych, duszonych mięs, dziczyzny, wołowych policzków czy wołowego ogona, bogatych dań z makaronem, twardszych serów.

Importer: PWW


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *