Z Barbaresco do Neive, czyli na szlaku Bar to Bar

Od dawna marzyłem o takim spacerze. Takim dłuższym, niespiesznym, wśród winnic. Te ostatnie odwiedzałem nie raz, ale zawsze za krótko, zawsze przejazdem i czułem ogromny niedosyt. Krajobraz winnic w wielu miejscach jest przecież przepiękny i możliwość spędzenia więcej czasu wśród nich, to dla mnie wielka przyjemność.

Piemont to ziemia obiecana dla enoturysty, ale nie tylko dla niego. Doskonałej klasy wina, pyszna i autentyczna lokalna kuchnia, wysokiej jakości produkty, cudowne krajobrazy, brak tłumów. Ja widzę same zalety. To region, do którego chce się wracać, odkrywać go niespiesznym tempem podążając od miasteczka do miasteczka, od winnicy do winnicy…. Właśnie w ten sposób udało mi się spędzić kilka dni w Piemoncie podążając swoimi ścieżkami. Smakowałem nebbiolo i inne tutejsze odmiany, kupowałem najświeższe trufle ( i gotowałem z nimi ), włóczyłem się po klimatycznych mieścinkach, odwiedzałem świetnie zaopatrzone enoteki i producentów wina, mieszkałem na wsi, spacerowałem wśród winnic, podjadałem dorodne winogrona prosto z krzewów. Mówiąc krótko – chłonąłem Piemont wszystkimi zmysłami. Wiem też, że będę tu wracał przy każdej możliwej okazji.

O cudownych piemonckich miasteczkach możesz przeczytać w poprzednich wpisach: tutaj i tu. Dziś między innymi parę słów o dwóch kolejnych – Barbaresco i Neive, które znalazły się na trasie mojego spaceru pośród przepięknych winnic. Swoją wędrówkę zacząłem w Barbaresco i po mniej więcej pięciu kilometrach dotarłem do Neive. Po drodze widoki cieszące oko, winnice po horyzont, świeże, rześkie powietrze, a do tego wszystkiego wyśmienita pogoda, która dopisała w stu procentach. Takie spacery długo się pamięta.

W Piemoncie jest gdzie spacerować. Jeśli lubicie spędzać czas w ten sposób, to polecam wybrać się na szlak Bar to Bar – z Barbaresco do Barolo. Ta około 100 -kilometrowa trasa ( chodź można ją nieco wydłużyć ) podzielona jest na kilka etapów i łączy najsłynniejsze winiarsko miasta regionu. Jeśli kochasz dobre wino, średniowieczne, klimatyczne miasteczka, falujące wzgórza, a krajobraz winnic jest bliski twojemu sercu, w takim razie Bar to Bar jest dla ciebie. Oczywiście, nie musisz pokonywać całego szlaku. Jeżeli nie czujesz się na siłach, bądź nie masz wystarczająco czasu z uwagi na plan podróży ( np. tak jak ja ), to czemu nie wybrać sobie konkretnego odcinka trasy, czy to dłuższego, czy też krótszego. Możesz być jednak pewien, że bez względu na to, ile kilometrów przejdziesz, swój spacer będziesz wspominać jeszcze długo.

Moją wędrówkę rozpocząłem w Barbaresco. To miasteczko i gmina o tej samej nazwie. Małe, czarujące, klimatyczne – brama do winnic porośniętych nebbiolo dających wino o tej samej nazwie zwane często młodszym bratem barolo. Po Barbaresco można zrobić sobie króciutki spacer. Symbolem miasta jest XI-wieczna wieża będąca częścią dawnych fortyfikacji.

Jednak dla mnie, największą atrakcją miasteczka jest regionalna enoteka – Enoteca Regionale del Barbaresco, która mieści się we wnętrzach byłego kościoła San Donato. Istna świątynia wina – barbaresco ma się rozumieć. Dla nie absolutnie obowiązkowy punkt do odwiedzenia w okolicy. Świetna selekcja win od wielu producentów barbaresco – stąd po prostu nie można wyjść z pustymi rękami.

Zakupy w Barbaresco zrobione, więc można ruszać dalej 😉 Właśnie teraz zaczyna się to, co najlepsze – 5 km absolutnie cudownej wędrówki wśród winnic, falujących wzgórz z widokami, które wciąż mam przed oczami. To tylko jedynie mały fragment szlaku Bar to Bar, jednak w zupełności wystarczający, aby doświadczyć piękna tej okolicy. Z Barbaresco udałem się do Neive upajając się po drodze wspaniałym krajobrazem.

Neive to pięknie położone niewielkie miasteczko sięgające swoimi korzeniami czasów średniowiecza. Samo Neive znajduj się na liście  Borghi più belli d’Italia – stowarzyszenia miasteczek o historycznym znaczeniu będących jednocześnie jednymi z najpiękniejszych w całej Italii. Już z oddali prezentuje się bardzo atrakcyjnie, co tylko zachęca, aby do niego zajrzeć.

Moim zdaniem Neive jest naprawdę śliczne. To taka kwintesencja tutejszego krajobrazu, a spacer po miasteczku to czysta przyjemność. Nie będę zanudzał was historią samego Neive ani tym, na co warto zwrócić tu uwagę. Sami to dostrzeżecie. Mieścinka jest niewielka i można ją obejść na piechotę zupełnie niespiesznie zaglądając w każdy kąt, a przy okazji będziecie mogli nacieszyć oczy widokiem całej okolicy. Grzechem byłoby również pominięcie tutejszych enotek – koniecznie zajrzyjcie choćby do jednej z nich, bo są dobrze zaopatrzone ( np. Vinoland, czy Enoteca La Casetta del Castello di Neive ) . Zróbcie w nich zakupy, wypijcie kieliszek wina. W Neive bez problemów smacznie też zjecie w kilku miejscach. Nie brak tu również klimatycznych miejsc na nocleg z pięknym widokiem na okoliczne wzgórza.

Neive zapamiętam na długo. Szkoda było opuszczać to miejsce, jednak w końcu nadszedł czas na powrót. Z Neive tą samą drogą wróciłem do Barbaresco upajając się po raz kolejny sielskim krajobrazem rozciągającym się po horyzont. Pogoda podczas mojej krótkiej wędrówki była wymarzona – nie mogłem prosić o więcej.


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *