Mało kto tutaj dociera, a przynajmniej nie typowy turysta. To zupełnie inna Hiszpania, odmienna od tej, którą większość kojarzy ze swoich wakacyjnych wypadów głównie na południe tego kraju. Kraj Basków ( Euskadi, Pais Vasco ) to region jedyny w swoim rodzaju, w którym zakochasz się od pierwszego wejrzenia.
Bezapelacyjnie to jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie i ma chyba wszystko, czego ludzikowi potrzeba do szczęścia. Choć każdy to szczęście pojmuje inaczej, osobiście zazdroszczę Baskom swojej małej ojczyzny. Sami dumnie podkreślają na każdym kroku, że ich kraina to nie to samo co Hiszpania. Coś w tym jest, bo po mojej podróży w to miejsce zrozumiałem, o co im chodzi. Jeśli tu przyjedziesz, także zorientujesz się, że jesteś w niemalże magicznym regionie. Nieprzewidywalny i potężny Atlantyk, piękne plaże, klify, soczysta zieleń, zielone wzgórza, góry, klimatyczne miasta, wybitne jedzenie, wino, wspaniali ludzie, czyste powietrze. Witamy w Euskadi!





Kraj Basków składa się z trzech prowincji: Bizkaia, Gipuzkoa, Alava. Stolicą całej autonomicznej wspólnoty jest Vitoria-Gasteiz będąca jednocześnie głównym miastem prowincji Alava ( tę rolę dla prowincji Bizkaia i Gipuzkoa pełnią odpowiednio Bilbao i San Sebastian ). Ja swoją podróż po Euskadi zacząłem w Bilbao i stąd po kilku dniach wyruszyłem dalej. Jednak teraz parę słów o samym Bilbao, bo miasto to, jak mało które zasługuje na większą uwagę.
Większość osób docierających do Kraju Basków zwykle poprzestaje na San Sebastian zapominając, że sto kilometrów dalej na zachód znajduje się druga perełka – Bilbao. Turystycznie, stolica prowincji Bizkaia jest znacznie mniej popularna niż wspomniane San Sebastian, choć moim zdaniem ma co najmniej tyle samo dobrego do zaoferowania. Ci bardziej wytrwalsi, którzy zdecydują się tutaj przyjechać, na pewno nie pożałują swojej decyzji. I choć pogoda może nie zawsze dopisuje w stu procentach ( co jest typowe dla całego baskijskiego wybrzeża ), to w Bilbao nie można się nudzić. Miasto przyciąga jak magnes i nie chce się go szybko opuszczać. Piękna architektura, klimatyczne stare miasto, urokliwe place, nowoczesność idealnie wkomponowana w starsze budownictwo, mnóstwo miejsca do spacerowania, troska o środowisko i ekologiczne nastawienie lokalnej społeczności, gastronomia na wysokim poziomie, niezliczone bary pinchos ( pintxos ), wykwintne restauracje, świetnie zaopatrzone lokalne sklepy. Tutaj niczego nie brakuje.
Poniżej mój subiektywny przewodnik po Bilbao, czyli lista miejsc, do których dotarłem, i które uważam za godne polecenia. Od lokalnego targu, przez bary pinchos, restauracje, kawiarnie, sklepy z winem, na miejscowych zabytkach kończąc. Mam nadzieję, że kiedyś tutaj dotrzecie, bo dla mnie Bilbao to miasto, za którym tęsknię, od kiedy tylko go opuściłem.
1. Mercado de la Ribera
Lokalny targ to miejsce, do którego zawsze kieruję się w pierwszej kolejności. To w końcu tutaj zwykle bije kulinarne serce każdego miasta i nie inaczej jest w przypadku Bilbao. Piękny budynek Mercado de la Ribera i jego położenie tuż nad rzeką sprawiają, że przyciąga on uwagę wszystkich odwiedzających. A jeżeli podczas swojego pobytu mieszkasz nieopodal – ledwie parę kroków od samego targu – tym bardziej jest ci tu po drodze. Na targu znajdziemy wszystkie wspaniałości, z których kraj basków słynie. Jest tu doskonałej jakości mięso, rozmaite wersje cudownego chorizo, świetną kaszankę, dojrzewające szynki, ryby i owoce morza, sery, owoce, warzywa, wysokiej jakości przetwory rybne. Robiłem tu zakupy codziennie i była to czysta przyjemność.
Jakby tego było mało, w Mercado de la Ribera działa też strefa barów pinchos. Możecie zjeść tutaj jedne z najlepszych pinchos w mieście, napić się świetnego wina oraz spróbować bardzo dobrych koktajli ( w tym doskonałe hiszpańskie wermuty, perfekcyjna caipirinha oraz mojito) . Wszystko w niezwykle atrakcyjnych cenach – za kilka euro można wyjść najedzonym na cały dzień. Ale co ja będę dużo pisał – zobaczcie sami.









































