Bodegas Valdelana – tutaj poczujesz się jak w domu

Wędrówki po La Rioja ciąg dalszy. Na kilka dni zatrzymałem się w Elciego, które było moją bazą wypadową na pozostałą część podróży. Elciego słynie z produkcji wina. W końcu jesteśmy w Rioja Alavesa raptem kilka kilometrów od Laguardii. Rozgłosu dodaje również fakt, iż to tutaj znajduje się luksusowy i futurystyczny Hotel Marques de Riscal oraz sama siedziba producenta.

Do Marques de Riscal oczywiście podjechałem i nie wyszedłem z pustymi rękami 😉 Jednak w Elciego mamy również miejsce, które może nie jest tak spektakularne, tak luksusowe i znane, ale mimo to ma coś, o co gdzie indziej trudno. Jest tam wszystko, czego oczekujesz podczas swoich podróży. To Bodegas Valdelana – winiarnia zlokalizowana w samym centrum maleńkiego i klimatycznego Elciego oferująca również doskonałą opcję zakwaterowania. Atmosfera w tym miejscu jest taka, że czujesz się tu jak w domu i nie chcesz stąd szybko wyjeżdżać. Gościnność i entuzjazm całego zespołu od samego początku zapowiada udany pobyt. Wspominam każdy spędzony tam dzień z wielkim sentymentem. Nie mogłem wybrać lepszego miejsca.

Bodegas Valdelana i cała Familia Valdelana robi wina w ich ukochanym Elciego od szesnastu pokoleń. Najstarsze udokumentowane zapiski o winiarni pochodzą z 1583 roku, choć przodkowie rodziny dotarli tu już wcześniej, bo pod koniec XIV wieku. Pochodzili oni z doliny Valle de Lana ( obecnie Nawarra ) i osiedlili się w Elciego szukając lepszego życia. By upamiętnić ich ukochaną ziemię, zmienili swoje nazwisko Ibarrola na Valdelana – od nazwy doliny. W 1615 roku na świat przyszedł Pedro Valdelana – pierwszy, który na poważnie zajął się uprawą winorośli i dął podwaliny pod dzisiejszą bodegę. Obecnie przedsięwzięciem zarządza Juan Jesús Valdelana, któremu pomaga z pełnym zaangażowaniem i pasją już kolejne pokolenie – Judit i Juan. Judit Valdelana ( która jest w zasadzie w moim wieku ), to pierwsza kobieta w rodzinie aktywnie pracująca w tym winiarskim przedsięwzięciu.

Bodegas Valdelana posiada obecnie łącznie około 100 ha winnic, w tym 100-letnie krzewy na działce Santa Cruz na małym stoku na wschód od Elciego. Ta niewielka winnica przetrwała atak filoksery i z jej winorośli powstaje najbardziej prestiżowe wino producenta – Centum Vitis, które spredaje się ( a nawet paruje ) z jadalnymi płatkami złota, by uczcić w ten sposób przetrwanie tej starej winnicy.

Producent uprawia pięć odmian winorośli: tempranillo, które stanowi 80% upraw oraz pozostałe szczepy takie jak viura, malvasia, mazuelo, graciano. Portfolio jest bardzo ciekawe i obejmuje kilkanaście etykiet z różnych linii – od tych prostszych, po te zdecydowanie bardziej złożone i godne najwyższej uwagi. Bodegas Valdelana robi też świetną oliwę, a wszystko można zakupić na miejscu w sklepie. Warto również zamówić sobie małą degustację z widokiem na dostojny kościół San Andres Eliza znajdujący się po drugiej stronie ulicy.

Jak to często w świecie wina bywa, wiele ciekawych rzeczy znajduje się nieco niżej, pod ziemią i tak też jest i tym razem. Schody znajdujące się w sklepie poprowadzą nas w dół do XV-wiecznych piwnic, gdzie obecnie znajduje się interesująco zorganizowane winne muzeum. Spacerując po piwnicznych korytarzach dowiemy się m.in. jak dawniej rodzina produkowała wino, jakich narzędzi i maszyn używano, a także zobaczymy ślady z dalekiej przeszłości, jakie pozostawiły po sobie poszczególne cywilizacje zamieszkujące kiedyś na tym obszarze. Bodegas Valdelana w swoim muzeum posiada nawet eksponaty, które pochodzą sprzed 7000 lat p.n.e. Dawniej w tych piwnicach, rodzina robiła wino, natomiast obecnie nie ujrzymy tu żadnych beczek z dojrzewającą rioją i innych podobnych obrazków. Konstrukcja piwnic i ich niewystarczające rozmiary nie pozwalają już produkować tam wina, więc w 2007 roku rodzina wybudowała zupełnie nową piwnicę i magazyn wyposażony w nowoczesny sprzęt oraz technologię – wszystko znajduje się jedynie 400m od samej winiarni. To tam m.in. spoczywa piętnaście metrów pod ziemią 3000 beczek z francuskiego, amerykańskiego i rosyjskiego dębu wypełnionych winem. W samych piwnicach, w których mieści się obecnie muzeum, znaleźć możemy jedynie małe kolekcjonerskie piwniczki indywidualnych klientów. Nie brak też w tym miejscu nawet polskich akcentów, co widać na niżej załączonych zdjęciach. Z samego muzeum fotografii nie posiadam, gdyż nie można ich tam wykonywać, co grzecznie uszanowałem. Warto jednak odbyć po nim wycieczkę.

Zwiedzanie muzeum kończy się degustacją win. Dla gości tutejszego agroturismo, zarówno zwiedzanie samego muzeum, jak i wine tasting jest za darmo, co mnie mile zaskoczyło. W ramach owej degustacji cztery etykiety. Bez wdawania się w szczegóły, Bodegas Valdelana posiada w swoim portfolio etykiety, które moim zdaniem zadowolą zarówno bardziej wytrawnych smakoszy, jak i młodsze pokolenie konsumentów mających wobec wina co do zasady nieco odmienne oczekiwania. Każdy chyba znajdzie tu coś dla siebie. Rodzina może być także dumna z faktu, że ich etykiety znaleźć można w 20 krajach na świecie.

Bodegas Valdelana to nie tylko rodzinna winiarnia z długą tradycją – to też doskonałe agroturismo oferujące noclegi na wyższych piętrach budynku. Dwanaście pokoi o świetnym standardzie ze śniadaniem w rozsądnej cenie. Do tego wspólna przestrzeń, w której znajduje się duży salon z kominkiem, taras z pięknym widokiem oraz co najważniejsze – w pełni wyposażona kuchnia do samodzielnego przygotowywania posiłków. Super sprawa, bo jak wiecie uwielbiam gotować, więc korzystałem z tego udogodnienia codziennie. Wszystko to sprawia, że w tym miejscu można poczuć się jak w domu – niemalże jak członek rodziny Valdelana. W sumie to nie miałbym nic przeciwko, gdyby zgodzili się mnie adoptować 🤣

Podsumowując, spędziłem tutaj naprawdę piękne chwile. Po bliższych i dalszych jednodniowych eskapadach po La Rioja, wracałem do moich gospodarzy w Elciego z wielką przyjemnością. Do dziś pamiętam każdy posiłek przyrządzony w ich kuchni, każdy wieczór z winem na tarasie z widokiem na San Andres Eliza, zachodzące słońce nad miasteczkiem, rześkie poranki, gdy wstawałem skoro świt, aby nieco się rozruszać. Dla takich wspomnień i miejsc warto podróżować, a jeżeli wokół są ludzie z uśmiechem na ustach i pełni pasji do tego co robią, to nie może być lepiej. „¡Salud!


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *