Frelih – odkrywamy Słowenię

Moje wspomnienia z podróży do Słowenii wciąż są bardzo żywe, a ten niewielki kraj totalnie mnie zachwycił i to pod wieloma względami. Również w kwestii wina. Choć już przed przyjazdem wiedziałem, że Słoweńcy znają się na rzeczy, to dopiero tam na miejscu uświadomiłem sobie w pełni, iż lokalne winiarstwo absolutnie nie ma się czego wstydzić, a czołowi producenci mogą śmiało konkurować ze swoimi kolegami po fachu z bardziej znanych europejskich regionów.

Wkrótce na blogu będzie pojawiało się coraz więcej artykułów odnośnie mojej podróży do Słowenii, jak i tamtejszych win. W końcu nie mogłem wrócić stamtąd z pustymi rękami. Ten mały-wielki kraj zasługuje zdecydowanie na większą uwagę, bo wciąż w oczach wielu, jest jedynie nic nieznaczącym obszarem na mapie. Takie myślenie to duży błąd, a jeśli będziecie śledzić bloga, to postaram się was o tym przekonać. Udowodnię również, że słoweńskie wina od najlepszych producentów można stawiać w jednym rzędzie z dobrymi butelkami choćby z sąsiedniej Italii. Wierzcie mi – poczułem to na własnym podniebieniu.

Pod względem aspektów związanych z winem, moja podróż skoncentrowana była głownie na regionie Primorska, a w zasadzie to na jego dwóch podstrefach – Goriška Brda i Dolinie Vipava, o czym będę szerzej pisał niebawem. Tym bardziej ucieszyłem się w ostatnim czasie z tego, że mogłem choć po części poznać bliżej wina z innego regionu jakim jest Posavje ( w południowo-wschodniej Słowenii przy granicy z Chorwacją ), a to za sprawą importera Winnice Eurazji, który udostępnił mi dwa wina od uznanego producenta – Frelih. Słoweńskie wina naprawdę mnie fascynują, więc zawsze cieszę się na możliwość degustacji dobrych i interesujących pozycji, a te od Frelih takie właśnie są. Więcej szczegółów o moich wrażeniach z degustacji znajdziecie pod koniec wpisu, teraz przyjrzyjmy się krótko Posavje i samemu producentowi.

Posavje to, jak wspomniałem, region zlokalizowany w południowo-wschodniej Słowenii. Jest on najmniejszym słoweńskim regionem winiarskim ( obecnie to około 4300 ha winorośli ) i dzieli się na trzy główne podstrefy: Dolenjska, Bizeljsko–Sremič i Bela krajina. Dla jasności, rzućmy okiem na poniższe mapki:

źródło: sloveniaforyou.com

Geograficznie, choć Posavje jest większy niż znana mi bliżej Primorska, to jednak areał winnic oraz wielkość produkcji jest niższa. Dominują tutaj łagodne wzgórza i pagórki. Samo Posavje ( głównie strefa Dolenjska ) uchodzi za najchłodniejszy winiarski region kraju. To mieszanka wpływów alpejskich i tych z niziny Panońskiej. Lata są dość ciepłe, zimy potrafią być całkiem mroźne. Na tym obszarze znajdziemy bardzo zróżnicowane gleby: margle, piaskowce, wapień, łupki, by wymienić tylko te najważniejsze. Uprawia się tu takie odmiany jak np. modra frankinja ( blaufränkisch ), sentlovrenka ( saint-laurent ), zweigelt,  žametovka, modri pinot ( pinot noir ), laski rizling, beli pinot ( pinot blanc ), sivi pinot ( pinot gris ),chardonnay, sauvignon blanc, traminer, rumeni plavec muskat, by wymienić tylko kilka przykładów. W orbicie zainteresowań będzie dziś podregion Dolenjska, bo to tutaj zlokalizowany jest producent, którego wina są bohaterem niniejszego postu.

Dolenjska to największa podstrefa Posavje ( a trzeci największy winiarski region Słowenii po Štajerska i Dolinie Vipava ). Większość działających tu producentów to mali wytwórcy ( nawet jak na słoweńskie standardy ), rodzinne mikro winiarnie. Tutaj dominują uprawy szczepów modra frankinja, beli pinot, sauvignon blanc, laski rizling, rumeni plavec, chardonnay, Tym, z czego słynie Dolenjska to przede wszystkim Cviček – lekkie ( zarówno w swej strukturze jak i barwie ) czerwone wino o niskiej zawartości alkoholu ( 8,5-10% ) powstające z mieszanki czerwonych oraz białych odmian. Szczepów musi być przynajmniej cztery, min. 2/3 czerwonych i 1/3 białych. Zwykle do jego produkcji używa się m.in. czerwonej žametovka, białej kraljevina, ale też np. odmiany modra frankinja, laski rizling. Cviček to jedno z dwóch słoweńskich win o chronionej nazwie pochodzenia w ramach Unii Europejskiej ( drugim jest Karst Teran ). Mimo pewnej swojej sławy i długiej historii, wino dzieli samych Słoweńców – jedni piją je niemalże jak wodę, inni za nim zwykle nie przepadają wytykając mu zbytnią kwasowość i pewnego rodzaju prostotę. Prawda leże pewnie gdzieś pośrodku, ale podkreślenia wymaga fakt, iż w 2017 roku winiarnia Frelih ( a więc nasz dzisiejszy bohater ) otrzymała nagrodę za swojego Cviček od Fare 2016 podczas Decanter Competition w Londynie. To o czymś świadczy, a samo wyróżnienie było swoistym kamieniem milowym w produkcji tego wina. Już teraz dodam, że Cviček od Fare rocznik 2020 będzie poniżej przedmiotem mojej oceny.

Zanim do degustacji, to jeszcze parę słów o samym producencie – Frelih. Winnice Eurazji zaopatrzyły mnie w dwie etykiety od tego wytwórcy, więc przyjrzyjmy się teraz jemu samemu oraz jego winom.

Początki tego wytwórcy znajdującego się w miejscowości Šentrupert sięgają 1892 roku, kiedy to Joseph Frelih przeniósł się z Doliny Vipava do wspomnianego miasteczka położonego w sercu Dolenjska. Przywiózł ze sobą miłość do wina, nabył opuszczoną winnicę i zaczął przywracać ją do życia, a wszystko to w czasie, gdy region pustoszyła plaga filoksery. Słowa uznania należą się również kolejnym pokoleniom. Wnuk założyciela Josip rozpoczął produkcję win musujących metodą tradycyjną, ale też przyczynił się do poprawy jakości i wizerunku wina cviček ( doprowadził do objęcia go ochroną prawną jako produktu regionalnego ). Obecnie, kolejni już członkowie rodziny kontynuują dziedzictwo swoich przodków pracując nad rozwojem firmy. Veronika ( wnuczka Josipa ) postawiła na ekologiczną produkcję i stara się wprowadzać w winiarni różne innowacje po swoim powrocie ze studiów w Bordeaux ( wypuściła też nową linię win Echo ). To ona obecnie trzyma tutaj stery, a winiarnia należy do regionalnej czołówki, choć powoli wypływa też na szersze wody, czemu osobiście kibicuję.

Wina musujące stanowią główną cześć portfolio wytwórcy i powstają z odmian žametovka i zeleni silvanec. Warto wspomnieć, iż Josip Frelih rozpoczynając ich produkcję, był jednym z trzech w ówczesnym czasie producentów wytwarzających takie wina, jednak jako jedyny robił je z lokalnych odmian. Poza bąbelkami, Frelih wypuszcza również wina spokojne, wśród nich m.in. cviček, sivi pinot, modra frankinja, modri pinot, kupaże linii Echo. Dzięki uprzejmości importera Winnice Eurazji miałem okazję poddać degustacji dwie etykiety: Cviček od Fare 2020 oraz Modra Frankinja 2016.

Zacznijmy od Cviček od Fare 2020

To tradycyjna kompozycja czerwonych i białych odmian: žametovka, modra frankinja, laški rizling, kraljevina. Dwa pierwsze szczepy macerują się krótko nasycając wino delikatnie czerwoną barwą soku truskawkowego. Truskawkę wyczujemy też w nosie ( również taką gotowaną ), podobnie jak malinę, niedojrzałą wiśnię, owocowe pestki, delikatną woń kwiatów. Lekka budowa, średnia kwasowość, świeżość i sporo orzeźwienia oraz niski alkohol ( 9,5% ). Koniecznie schłodzone będzie przyjemne podczas letniego upału. Bez wielkich emocji, bo nie o to w tym winie chodzi.

Cviček sprawdzi się jako aperitif popijany w leniwe i najlepiej wakacyjne popołudnie. Można go też podać do deski wędlin, szynek, świeżych serów, marynowanego w oliwie tuńczyka.

 Modra Frankinja 2016

Czas na poważniejszą propozycję. Ta etykieta skomponowana jest w 100% z odmiany modra frankinja ( znanej też jako blaufränkisch lub frankovka ). 10-20 dni maceracji, fermentacja w stalowych kadziach. Dojrzewanie w używanych barriques przez 18 miesięcy. W kieliszku intensywna rubinowa suknia z purpurowym odcieniem. Odnajdziemy tu dojrzałe wiśnie, czereśnie, maliny, jeżyny, korzenne nuty, pieprz, trochę ziemi, kawę, przykurzone akcenty. Gęste, całkiem dobrze zbudowane, ułożone, eleganckie, z dobrą kwasowością i dojrzałymi taninami. Solidna pozycja z wciąż dalszym potencjałem. Kawałek dobrego wina.

Pasuje do pieczonego, duszonego mięsa, dziczyzny, kaczki, kiełbasy w stylu bratwurst, potrawki z mięsem i fasolą, bogatszego gulaszu, czerwonej kapusty, potraw z grzybami.

Frelih to bez wątpienia bardzo interesujący producent i mam nadzieję, że to pierwsze, ale nie ostatnie moje doświadczenie z jego winami. Szczególnie modra frankinja zaprezentowała się udanie ukazując spory potencjał. Przy kolejnej okazji bez wahania sięgnę po następne etykiety tego wytwórcy, bo na pewno są tego warte – ciekawie muszą prezentować się wina musujące, z których Frelih słynie, jak i linia Echo.

Wina dostępne u importera Winnice Eurazji. Więcej szczegółów znajdziecie też klikając w nazwę wina.


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *