Whisky Live Warsaw 2017

Na to wydarzenie czekali chyba wszyscy wielbiciele whisky w Polsce. 13 i 14 października w warszawskim hotelu Sangate odbyła się już kolejna edycja Whisky Live Warsaw – festiwalu, który odbywa się w wielu światowych metropoliach takich jak np. Tokio, Sydney, Hongkong, Singapur, Nowy Jork, Paryż. W 2014 roku do grona miast gospodarzy Whisky Live dołączyła Warszawa ( a w 2017 roku edycja tego wydarzenia miała miejsce również w Sopocie ). Organizatorem festiwalu jest firma Tudor House, która zajmuje się importem i dystrybucją whisky oraz alkoholi z segmentu premium. Whisky Live jest to więc obowiązkowa impreza dla wszystkich tych, którzy deklarują swoje zainteresowanie oraz pasję do whisky i innych alkoholi. W tym roku nie zabrakło i mnie, a sam festiwal był naprawdę niezapomnianym wydarzeniem.

Whisky Live Warsaw 2017 wystartowało w piątek 13 października. Ja pojawiłem się na tym wydarzeniu w sobotę i spędziłem tam kilka ładnych godzin. Na wstępie, każdy z gości w zamian za zakupiony bilet otrzymywał festiwalowy, pamiątkowy kieliszek, butelkę wody, egzemplarz polskiej edycji Whisky Magazine oraz obszerną listę wszystkich możliwych do spróbowania w tym dniu alkoholi. Tak wyposażony ruszyłem na degustacyjny maraton wśród stoisk wystawców.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ilość pozycji, których można było spróbować przyprawiała o zawrót głowy. Poza whisky można było też znaleźć selekcję innych alkoholi klasy premium – koniaki, armaniaki, calvadosy, rumy………ale królowa była tylko jedna – whisky! Whisky Live oferuje możliwość zasmakowania w whisky z całego świata. Szkocka, irlandzka, amerykańska, japońska, indyjska, tajwańska, włoska, islandzka, a nawet polska. Single Malt, Blended Whisky, Grain Whisky, Bourbon, Tennessee Whiskey. Naprawdę było w czym wybierać. Poza możliwością degustacji wielu whisky i innych alkoholi, dodatkowo, w sklepie festiwalowym można było zakupić vouchery, które następnie, na poszczególnych stoiskach każdy mógł wymienić na płatne shoty specjalnych, limitowanych edycji whisky. Ceny voucherów wahały się od 5 zł do nawet 60 zł w zależności od konkretnej pozycji, której chcieliśmy spróbować. Jeżeli jakiś alkohol degustowany podczas festiwalu wyjątkowo nam zasmakował, w sklepie festiwalowym była możliwość zakupu każdej wystawionej podczas festiwalu butelki w cenie niższej niż ta, która występuje na rynku. Sam zrobiłem małe zakupy.

Festiwalowy sklep

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poza samą degustacją organizatorzy zadbali także o możliwość uczestnictwa w różnych warsztatach, seminariach Masterclass itp. Wstęp na Masterclass był dodatkowo płatny, natomiast na festiwalowej scenie głównej można było przysiąść i wziąć udział w warsztatach dotyczących m. in. inwestowania w whisky, łączenia potraw z whisky, zestawiania czekolady z alkoholem, dowiedzieć się nieco więcej o pierwszym polskim start-upie whisky – Wolf Distillery. Były też spotkania autorskie z autorytetami w dziedzinie whisky i alkoholi np. z Dominicem Roskrow’em – autorem kilkudziesięciu publikacji z zakresu whisky czy wydawcą Malt Whisky Yearbook – Ingvarem Ronde. Pojawiła się też Georgie Bell (Global ambasador marki Bacardi ), Ian Chang (Master blender tajwańskiej destylarni Kavalan ) i inni eksperci w świecie whisky. Nie można było się nudzić. Sam spędziłem czas naprawdę przyjemnie, dowiedziałem się również wielu ciekawych rzeczy. Za rok melduję się znowu na Whisky Live Warsaw, a poniżej jeszcze kilka zdjęć z samego festiwalu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fuyu – bardzo delikatna japońska Blended Whisky Small Batch

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bestia z Islay, którą poznałem dobrze już znacznie wcześniej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Stoisko Kavalan – uznane whisky z Tajwanu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co nieco dobrego z Japonii

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Amrut, czyli whisky prosto z Indii

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spotkanie z Dominicem Roskrow’em

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tasmania też miała swoją reprezentację i moim zdaniem wypadła całkiem nieźle

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Whisky z Islandii. Absolutnie oryginalny i wyjątkowy ( w pozytywnym sensie ) aromat, który zawdzięcza słodowaniu z użyciem owczego obornika zamiast torfu. Brzmi odstraszająco, ale jest rzeczywiście wyróżniająca się.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rum z Mauritiusa finiszowany w beczkach po Sherry. Świetny.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie zabrakło też polskich whisky

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ci, którzy odczuli nieco trudy degustacji, mogli odpocząć w przygotowanej przez organizatorów strefie relaksu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Do zobaczenia na kolejnej edycji Whisky Live Warsaw.


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *