Castillo de Molina Reserva Carmenere 2015

Carmenere to szczep, który darzę sporą sympatią, choć nie znalazłem jeszcze wina z tej flagowej chilijskiej odmiany, które powaliłoby mnie na kolana i sprawiło, że mógłbym do niego wracać bez końca. Ale wiem, że prędzej czy później taką butelkę znajdę, gdyż są producenci, którzy z wykorzystaniem Carmenere tworzą wielkie wina.  Skoro osobiście lubię ten szczep, to tym bardziej ucieszyłem się, kiedy to niedawno w moje ręce wpadła butelka wina z tej właśnie odmiany.

Carmenere zawędrował do Chile z Francji, a ściślej z Bordeaux i przez wiele lat był w Chile uważany i mylony z Merlotem. Z powodu plagi filoksery pustoszącej winnice Europy sądzono, że odmiana całkowicie wymarła. Jednak jak się na szczęście okazało, Carmenere przetrwał, a to co chilijscy winiarze uważali za Merlota, w wielu przypadkach było  właśnie szczepem Carmenere.  Podobna sytuacja miała miejsce zresztą we Włoszech, gdzie Carmenere pomylono nie raz z Cabernet Franc. Obecnie we Francji znaleźć możemy znikome uprawy tej odmiany, podobnie niewielkie jej ilości występują też w północno-wschodnich Włoszech. Największe areały winnic obsadzone Carmenere znajdują się oczywiście w Chile, w którym to kraju stał się on niejako odmianą narodową. W każdym bądź razie należy się cieszyć, że zguba, którą przez długi czas uważano za wymarłą ma się całkiem nieźle. W przeciwnym razie winiarski świat byłby uboższy o naprawdę świetne wina.

Najlepsze wina z odmiany Carmenere znajdziemy oczywiście w Chile, choć nie brakuje też interesujących interpretacji tego szczepu pochodzących z północno-wschodnich Włoch. Z Carmenere tworzy się wina jednoodmianowe lub, co zdarza się często, kupażowany jest on z innymi szczepami takimi jak np. Cabernet Sauvignon, Petit Verdot, Malbec, choć zwykle w takim blendzie Carmenere przeważa.

Wino, po które sięgnąłem całkiem niedawno pochodzi od dużego chilijskiego producenta San Pedro. Posiada on kilka linii swoich win.  Od tych prostszych jednoszczepowych sygnowanych linią 35 South, przez półkę średnią Castillo de Molina, aż po wina serii 1865 Limited Edition Single Vineyard, Kankana del Elqui bądź Cabo de Hornos, które to pozycje należą do znacznie poważniejszych etykiet. W moje ręce wpadło wino z serii Castillo de Molina, które wydało mi się naprawdę interesujące i przyzwoite.

Castillo de Molina Reserva Carmenere 2015 to kupaż 92% Carmenere, 5% Cabernet Sauvignon i 3% Petit Verdot. Grona zbierane ręcznie pochodzą z winnic w Dolinie Maule. Wino spędziło 12 miesięcy we francuskich beczkach. Posiada głęboki rubinowy kolor z purpurowymi refleksami na krawędziach. W nosi intensywne i wyraźne, pachnie czerwonymi i czarnymi owocami ze sporą dawką przypraw. Znajdziemy tu jagody, śliwki, jeżynę, mleczną czekoladę, pieprz, odrobinę kawy i wanilii. W ustach zrównoważone, eleganckie, średniej budowy, z soczystym dojrzałym owocem i nutą ściółki leśnej oraz ziemi. Taniny gładkie, kwasowość na dobrym poziomie. Pije się naprawdę świetnie i z przyjemnością.  Z pewnością nie są to wyżyny możliwości Carmenere, ale nie mogę temu winu w zasadzie nic poważnego zarzucić. Po prostu solidny Carmenere.  Ta butelka zachęciła mnie do dalszej eksploracji win od San Pedro i z pewnością spróbuję innych pozycji tego producenta.

Ten Carmenere sprawdzi się dobrze z wieprzowiną ( grillowaną, pieczoną ), pieczonym drobiem, ale też ptactwem, makaronami z pomidorowymi sosami, chili con carne, daniami mięsnymi kuchni azjatyckiej, gdzie przenikają się różne smaki, kuchnią meksykańską, faszerowanymi pieczonymi paprykami czy bakłażanami,  dojrzalszymi twardszymi serami. Carmenere lubi zioła i przyprawy.

Parę słów o Carmenere pisałem też wcześniej tutaj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wino zakupiłem w Selgros Cash&Carry


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *