Pogoda na zewnątrz skłania zdecydowanie do sięgania po wina białe, lżejsze, bardziej rześkie, dające powiew świeżości podczas wysokich temperatur i pasujące do lekkiej, wakacyjnej kuchni. Takie też jest dzisiejsze wino rodem z Sycylii z lokalnej odmiany Grillo, którą kojarzymy właśnie z największą wyspą Morza Śródziemnego.
Osobiście, o tej porze roku bardzo lubię sięgnąć po kieliszek schłodzonego białego Grillo, które zdobyło moje podniebienie podczas pobytu na Sycylii ( więcej o Sycylii tutaj ). Oczywiście mam na myśli jakościowe Grillo, gdyż tanich i nijakich win z tej odmiany jest całe mnóstwo. Nie znaczy to, że dobre Grillo musi sporo kosztować. Wręcz przeciwnie. Na Sycylii dobrą butelkę można dostać w cenie ok. 7 euro, a i u nas w Polsce, jeżeli się postaramy, też na dobre Grillo można trafić.
Dzisiejsza etykieta pochodzi od Cantine Settesoli. Jest to spółdzielnia działająca na Sycylii, a założona w 1958 roku w Menfi przez 68 hodowców winorośli . Obecnie liczy 2000 członków, a areał winnic to 6000 hektarów ( daje to 7% powierzchni wszystkich winnic na wyspie ), na których uprawia się 30 różnych odmian winogron zarówno tych lokalnych jak i międzynarodowych. Liczby te robią wrażenie, jednak ten sycylijski gigant, jakim jest Cantine Settesoli stawia na jakość, co czuć wyraźnie w ich winach. Ta spółdzielnia dowodzi, że świetne winiarskie kooperatywy działają nie tylko w Alto-Adige (który to region właśnie z takimi przedsięwzięciami kojarzymy), ale też w innych włoskich regionach.
Winnice spółdzielni znajdują się w 6 lokalizacjach w południowo-zachodniej części wyspy: Menfi, Castelvetrano, Sciacca, Sambuca, Santa Margherita di Belìce, Contessa Entellina. Różne wysokości, na których ulokowane są winnice, różne gleby, poszczególne mikroklimaty – to wszystko sprawia, że Cantine Settesoli może pochwalić się szerokim i ciekawym portfolio win.
Linia win Mandrarossa powstała w 1999 roku i uważana jest całkiem słusznie za najlepszą z całej gamy win spółdzielni. Obejmuje zarówno pozycje z odmian lokalnych, jak i międzynarodowych.
Mandrarossa Grillo Costadune 2016 do tego grona się zalicza i prezentuje całkiem niezły poziom i z pewnością można zaliczyć tą pozycję do tych wartych spróbowania. Jest to uczciwie zrobione Grillo, które wielbicieli tej odmiany na pewno nie rozczaruje. Grillo preferuje gleby wzdłuż piaszczystych wybrzeży i często rośnie w pobliżu morza. Grona na to wino pochodzą z okolic Menfi, a uprawiane są na wysokości 80 – 200 m n.p.m. Przed butelkowaniem wino dojrzewa 3 miesiące w stalowych kadziach, a następnie jeszcze 3 miesiące w butelce. Ukazuje nam słomkowo-cytrynową suknię i wachlarz owocowych, świeżych aromatów rodem z Sycylii. Znajdziemy tu cytrusy, pomelo, grejpfruta, nutę miodu, białe kwiaty, bazylię, powiew mineralnej, morskiej świeżości. Usta również owocowe, ziołowe, delikatnie kredowe, subtelne, ze smakiem grejpfruta, melona, białej brzoskwini i żywą, świeżą kwasowością. Fajna pozycja w kontekście rozpoczynającego się lata. Pamiętajmy, aby je koniecznie schłodzić.
Na Sycylii Grillo tradycyjnie pije się ze stekiem z miecznika i innymi rybami oraz owocami morza i to bardzo słuszne i wręcz naturalne zestawienie. Dorzucić do tego można jeszcze grillowane warzywa np. cukinie, warzywne risotto, świeży kawałek sera, a także kurczaka czy delikatną wieprzowinę w śródziemnomorskich ziołach czy z dodatkiem owoców cytrusowych. Dobry pomysł to też kuchnia nieco bardziej pikantna.
Wino zakupiłem w Makro Cash&Carry
Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

