Salento – gorące południe, sam obcas włoskiego buta oblewany przez wody Adriatyku i Morza Jońskiego. Półwysep Salentyński to najdalej wysunięta część Apulii – regionu produkującego około sześciu milionów hektolitrów wina rocznie. Apulia to 85 tysięcy hektarów winnic, co przekłada się na 15% całego areału winnic Italii.
Apulię kojarzymy przede wszystkim z odmianą Primitivo, choć nie jest ona jego prawdziwą ojczyzną. Jak wskazują badania, Primitivo przybyło tutaj z niedalekiej Chorwacji, gdzie szczep ten uprawiany jest pod nazwą Tribidrag lub Crljenak Kasteljanski. Zapewne każdy słyszał też o Zinfandelu – to również ta sama odmiana, która zawędrowała do Stanów Zjednoczonych w XIX wieku właśnie z Włoch. Wszystkie te cztery nazwy dotyczą jednego i tego samego szczepu.
Primitivo całkiem dobrze odnalazło się w Apulii i stanowi jej flagową najbardziej rozpoznawalną odmianą. Inne ważne szczepy uprawiane w tym regionie to Negroamaro, Nero di Troia, Malvasia Nera, Aglianico, Susumaniello, Verdeca, Bianco d’Alessano. Bombino, Fiano.
Dziś uwagę skupiam na Primitivo, gdyż na warsztat biorę Jorche Soltema Primitivo del Salento IGP 2015.
Antica Masserina Jorche to producent, którego początki sięgają 1935 roku. Za firmą stoi rodzina Gianfreda – obecnie właścicielami są Emanuela i Dalila – piąte pokolenie, które prowadzi to całe przedsięwzięcie. Do Jorche należy 31 hektarów winnic w tym 17 hektarów takich ponad 40-letnich ( parcele Pepe i Cirenaica w niedalekiej odległości od morza. Producent uprawia tylko miejscowe odmiany typowe dla regionu: Primitivo ( 70% jego upraw ), Negroamaro, Fiano, Bianco D’Alessano. Wszystkie grona zbierane są ręcznie stawiając na wysoka jakość.
To mój pierwszy kontakt z winami Jorche, ale z pewnością nie ostatni. Soltema Primitivo del Salento zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie i z ogromną chęcią sięgnę po kolejne etykiety.
Jest to Primitivo z 8-letnich winnic. Dojrzewa 9 miesięcy w dużych botti i 3 miesiące w butelce. Nie jest tym, z czym kojarzy nam się typowe, przeciętne Primitivo: dużo alkoholu i sporo słodko-beczkowego owocu. W zamian otrzymujemy niespodziewanie świeże wino, o zaskakującej jak na Primitivo wyraźnej, owocowej kwasowości, która nadaje mu swoistej lekkości. Wyraźny aromat wiśni, czerwonej i czarnej porzeczki, odrobina owocowego suszu. Na podniebieniu dość pełne, ale jakby lekkie, kwasowe, całkiem aksamitne z dawką dojrzałych owoców okraszonych porcją ziół. 14% alkoholu świetnie zrównoważone. Niezwykle pijalne Primitivo reprezentujące bardzo dobry jakościowo poziom.
Pijemy do grillowanych, pieczonych, duszonych mięs, treściwych dań makaronowych, pomidorowych sosów, mięsnych zapiekanek, faszerowanych papryk.
Wino zakupiłem w Piccola Italia
Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

