Powolne gotowanie to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możemy uczynić nie tylko mięsu, ale również wielu innym produktom. Gotowanie w niskiej temperaturze ( slow cooking ) sprawia, że składniki nie są poddawane wrzeniu , a przygotowywane w temperaturze około 80 stopni lub niższej. Dzięki temu zachowują większość swoich wartości odżywczych i naturalny smak.
Co więcej, potrawy przyrządzone tą metodą mają delikatną,miękką teksturę – wręcz rozpływają się w ustach. Urządzeniem, które pozwala nam na gotowanie w ten sposób jest wolnowar (slow cooker ). Ja używam wolnowaru cyfrowego o pojemności prawie 6 litrów marki CrockPot, z którego jestem bardzo zadowolony.


Jak sama nazwa wskazuje, czas gotowania w wolnowarze jest zdecydowanie dłuższy od gotowania tradycyjnego, gdyż może on wynosić nawet 10 godzin lub dłużej, w zależności od przepisu i tego, co zamierzamy przyrządzić. Niektórych może to zniechęcać, ale zapewniam, że warto poświęcić ten czas. Składniki umieszczone w slow cookerze mogą gotować się powoli bez obaw o ich przypalenie.Nie musimy kontrolować całego procesu przygotowywania potrawy. Ponadto pozostawienie urządzenia włączonego z przyrządzanymi w nim składnikami jest w pełni bezpieczne – możemy nastawić wolnowar rano, pójść do pracy i wrócić na gotowy, ciepły, pełnowartościowy posiłek.
Wolnowar, którego używam posiada dwa tryby pracy: high i low. Tryb high jest automatycznie zaprogramowany na dłuższe gotowanie, natomiast tryb low oznacza krótszy czas przygotowywania potrawy. W zależności od tego, co włożymy do wolnowaru, możemy wybrać jeden z trybów. Oczywiście mamy również możliwość ręcznego modyfikowania długości czasu gotowania.
Ponadto mój CrockPot po zakończeniu gotowania automatycznie przełączy się na funkcję podgrzewania, więc zawsze będzie na nas czekał ciepły posiłek gotowy do podania. Wbudowany timer zatrzymuje gotowanie po ustalonym przez nas czasie.
W wolnowarze możemy przygotować niemal wszystko – mięso, zupy, potrawki, dania typu curry, warzywa, a nawet desery i słodkości. Wszystko z zachowaniem większości składników odżywczych. Jak dla mnie, to urządzenie ma same zalety, a dłuższy czas gotowania to przecież nie problem. Urządzenie nastawiamy rano, a w porze obiadowej będzie na nas czekał gotowy posiłek. Możemy również umieścić wszystko wieczorem poprzedniego dnia, a gdy obudzimy się jedzenie już będzie gotowe i w dodatku ciepłe.
Z użyciem slow cookera przygotowałem już kilka potraw, ale ostatnio nie mogłem znaleźć czasu, aby podzielić się jakimś przepisem. Teraz nadrabiam zaległości i prezentuję mój wolno gotowany boczek w sherry z salsą z jalapeno i ananasa.
Boczek gotuję powoli, aż stanie się miękki i jedwabisty w słodkim sherry, co jeszcze dodatkowo wzmacnia słodycz mięsa. Zamiast sherry dobrze sprawdzi się też porto tawny. Do tego znakomity i odświeżający dodatek w postaci salsy z jalapeno i ananasa.

Jeżeli nie dysponujecie wolnowarem, wszystko możecie ugotować w zwykłym garnku – czas przygotowania na pewno będzie krótszy ( myślę, że wystarczy około 2 godzin na wolnym ogniu, aż boczek stanie się miękki ).
Miłośnicy boczku powinni być zachwyceni po pierwszym kęsie. Tak przyrządzona wieprzowina stanowi doskonałą przystawkę.
Składniki ( 6 porcji ):
- 150ml sosu sojowego
- 50g brązowego cukru muscovado
- 1 butelka słodkiego sherry/porto
- 3 plastry świeżego imbiru
- 5 ząbków czosnku, rozgniecionych
- 2 pęczki dymki – cebulki pokrojone w cienkie plastry, reszta w kilkucentymetrowe kawałki
- 2 laski cynamonu
- sól morska, świeżo mielony czarny pieprz
- 500g boczku, pokrojonego w 3- centymetrową kostkę
- 200g świeżego ananasa, pokrojonego w kawałki
- 1 papryczka jalapeno/chili, pokrojona drobno
Przygotowanie: W garnku wymieszać sos sojowy, cukier,sherry/porto, imbir, czosnek, długie kawałki dymki i cynamon. Wolno zagotować na średnim ogniu, doprawić solą i pierzem. Całość przelać do naczynia wolnowaru. Boczek włożyć do wolnowaru i dolać tyle wody, aby przykryła mięso.Nastawić wolnowar na tryb low i gotować, az boczek zmięknie. W razie braku slow cookera, umieścić wszystko w zwykłym garnku i gotować pod przykryciem na małym ogniu około 2 godzin.
Przygotować salsę: W małej misce wymieszać ananasa, dymkę pokrojoną w plastry i papryczkę jalapeno, doprawić solą i pieprzem. Salsę przełożyć na talerze, zostawiając trochę do dekoracji. Na wierzchu ułożyć kawałki boczku, udekorować pozostałą salsą, a wokół polać sosem z duszenia.
W kwestii wina, sięgnijcie po Dolcetto lub Barberę. Dobry pomysł to także czerwone wina z Doliny Loary czy lżejszy argentyński Malbec. Z bieli wybierzcie kwasowego Rieslinga.Jeżeli gotujecie boczek w Porto Tawny, warto podać jego kieliszek do tej przystawki.



Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.