W przedostatni dzień mojej podróży po Piemoncie dotarłem do Barolo. Słynne miasteczko i gmina o tej samej nazwie przyprawia co niektórych o szybsze bicie serca. Wszystko to za sprawą Barolo DOCG – wina powstającego tutaj, jak i w pozostałych 10 gminach, które zwykle jest tym najbardziej pożądanym i poszukiwanym w całym regionie.
Krążąc po Langhe, musiałem zawitać i do samego Barolo, które to przyciąga sporą liczbę przede wszystkim winomaniaków chcących degustować miejscowe wina i robić oczywiście zakupy. Będąc w Barolo, nie doświadczyłem jednak żadnej zwiększonej liczby odwiedzających, a jedyne kilkanaście osób spacerujących po samym miasteczku. Zapewne wpłynęła na to częściowo pandemia koronawirusa, jak i fakt, że byłem tu w połowie października. W każdym razie jak dla mnie, im mniej turystów, tym lepiej. O samym Barolo kilka słów więcej przeczytacie na samym końcu wpisu, bo teraz chciałbym poświecić chwilę producentowi, którego odwiedziłem właśnie w tym miasteczku. Azienda Agricola Brezza ( Brezza Giacomo e Figli ), gdyż o nim mowa, był jednym z moich celów wizyty w Barolo.



W regionie jest wielu winiarzy, których chciałbym odwiedzić, ale jedna wyprawa do Piemontu to zdecydowanie za mało, aby spotkać się z nimi wszystkimi. Dlatego trzeba dokonać pewnej selekcji, a że o Azienda Agricola Brezza słyszałem kilka ciepłych słów, nie wahałem się długo i umówiłem swoją wizytę.
Jakiś czas temu, podczas imprezy winiarskiej w Warszawie, miałem okazję spróbować dwóch lub trzech etykiet właśnie od tego producenta. Niestety, mimo upływu czasu, do tej pory Brezza nie doczekał się swojego importera w naszym kraju. Wielka szkoda, gdyż jego wina na to absolutnie zasługują.

Historia tej rodzinnej winiarni sięga 1885 roku. Kilkanaście lat później, w 1910 roku Giacomo Brezza ( założyciel całego przedsięwzięcia ) wraz ze swoim ojcem Antonio, zabutelkował swoje pierwsze wino. Obecnie zarządza tu bodaj już czwarte pokolenie w osobie Enzo Brezza, któremu pomagają dorosłe już dzieci ( córka Enzo przywitała mnie na miejscu i oprowadziła po winiarni, jak i przeprowadziła tasting, choć sam Enzo również na chwilę się pojawił ).
Brezza posiada około 20 hektarów własnych winnic, które uprawiane są w sposób organiczny. Skupia się na produkcji win jednoszczepowych, a niektóre winorośle liczą sobie nawet 75 lat. Producent wierny jest tradycji regionu zwracając uwagę na harmonię i współdziałanie z naturą. Zbiory odbywają się ręcznie, wina fermentują spontanicznie przy użyciu wyłącznie naturalnych drożdży, dojrzewają w dużych dębowych beczkach, nie są filtrowane ani klarowane. Co ciekawe, Brezza butelkuje swoje wina przy użyciu szklanych korków twierdząc, że świetnie spełniają one swoją rolę.
Przy winiarni działa również prowadzona przez rodzinę restauracja oraz hotel. Jest tu więc wszystko, czego potrzeba. Podobno Ristorante Brezza warta jest odwiedzin z uwagi na swoją kuchnię i klimat, ale tym razem nie było czasu, aby zjeść w tym miejscu. Być może następnym razem.



Jak już wspomniałem, na miejscu powitała mnie córka Enzo, która towarzyszyła mi podczas całej wizyty. Zamieniliśmy ze sobą parę słów, zobaczyliśmy piwnice, porozmawialiśmy o samej filozofii produkcji, winnicach i rodzinie Brezza. Na samym końcu degustacja siedmiu etykiet w niezwykle klimatycznym pomieszczeniu winiarni. Wnętrza wyglądają nieco staroświecko i chaotycznie, ale w tym stylu jest to coś. Po chwili poczułem, że nie chcę stąd szybko wychodzić.






Spróbowałem siedmiu win : Langhe Chardonnay 2019, Langhe Nebbiolo 2019, Barbera d 'Alba Vigna Santa Rosalia 2018, Barbera d 'Alba Superiore 2016, Nebbiolo d’ Alba Vigna Santa Rosalia 2018, Barolo Cannubi 2016, Barolo Sarmassa 2016. Nie będę szczegółowo recenzował każdej z etykiet, a po prostu powiem tak – chętnie zabrałbym je wszystkie ze sobą i popijał wieczorami wspominając czas spędzony w tym miejscu. Pierwsze pięć win to świetne pozycje do konsumpcji na co dzień. Poważna zabawa zaczyna się przy Barolo – Cannubi i Sarmassa pokazują charakter i potencjał. Doskonałe już teraz, ale grzechem byłoby nie dać im więcej czasu w piwnicy. I tak też się stanie, bo zakupy zrobione, więc będę miał okazję otworzyć je w przyszłości ( choć sobą zabrałem również Barberę Superiore, która pewnie dużo szybciej trafi do kieliszków ).
Czas spędzony w Azienda Agricola Brezza wspominam niezwykle przyjemnie. Doskonałe wina, fajni ludzie, wielopokoleniowa tradycja rodzinnego przedsięwzięcia, własna filozofia i pasja do tego, co się tworzy. Klimat miejsca też robi swoje i wszystko to układa się w piękną całość. Poza winami, przywiozłem ze sobą z tej wizyty jeszcze jedną pamiątkę, ale o tym wiedzą już tylko wtajemniczeni…. 😉




Na koniec obiecane jeszcze parę słów o samym miasteczku Barolo. Choć przywitało mnie ono lekkim deszczem i raczej pochmurną pogodą, nie przeszkodziło mi to w spacerze jego uliczkami i zaułkami. Otoczone winnicami z górującym nad całą resztą zamkiem, Barolo prezentuje się dumnie i majestatycznie, jakby było świadome swojej sławy.




W samym Barolo swoje siedziby ma wielu znanych wytwórców. Poza rodziną Brezza, znajdziemy tu takie marki jak choćby Marchesi di Barolo, Borgogno, Giuseppe Rinaldi, Scarzello Giorgio e Figli, Cantina Bartolo Mascarello.



Wszyscy entuzjaści wina powinni w pierwszej kolejności skierować się do miejscowej enoteki – Enoteca Regionale del Barolo, gdzie zgromadzono ponad 120 etykiet barolo od różnych producentów i z różnych roczników. Założona w 1982 roku enoteka jest zorganizowana i sponsorowana przez 11 gmin produkujących barolo, lokalne władze, konsorcjum Barolo i władze regionu Piemont. Celem jest promocja i utrzymanie wizerunku barolo, jako jednego z wielkich win tego świata, ale także szerzenie wiedzy w kwestii produkcji i konsumpcji wina. W przestronnej piwnicy możemy podziwiać drogocenne barolo, umówić się na degustację i oczywiście zrobić zakupy.






Nad miasteczkiem góruje wspomniany już zamek – Castello Falletti. Należał on kiedyś do możnej rodziny Falletti, którzy uczynili z niego rezydencję dla jednej z gałęzi swojego rodu. Choć brak na to potwierdzających dokumentów, przyjmuje się, że początki pierwszej twierdzy w tym miejscu sięgają nawet X wieku, która miała służyć do obrony przed najazdami Węgrów i Saracenów. Zamek został w późniejszym czasie poważnie zniszczony przez Francuzów, by zostać odbudowanym w XVI wieku. ( cały czas była to własność Fallettich ). W 1970 roku gmina Barolo zakupiła zamek poddając go renowacji. Obecnie w jego części mieści się Enoteca Regionale del Barolo, a także WiMu Barolo Wine Museum poświęcone oczywiście wielbionemu tu trunkowi, jakim jest wino.






Warto chwilę pospacerować murami miasta wokół zamku i uliczkami Barolo oraz zajrzeć do kilku innych enotek i sklepów, gdyż świetnego wina tutaj nie brakuje ( brakować może jedynie pieniędzy 😂 ). Ponadto, spacer zapewnia ładne widoki na całą okolicę.











W Barolo spędziłem bardzo udane przedpołudnie. Degustacja i odwiedziny u rodziny Brezza, spacer po mieście, małe zakupy i jak to zwykle w Piemoncie bywa, porcja pięknych krajobrazów. Piemont nawet w swoich znanych miejscach nie jest w żadnym stopniu zadeptany przez tłumy odwiedzających i tutaj naprawdę odpoczywa się w pełnym tego słowa znaczeniu. A samo Barolo śmiało możecie wpisać w swój plan podróży.



Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.