Podczas niedawnego Zlotu Blogosfery ( tutaj ) miałem okazję wziąć udział w jednej z trzech komentowanych degustacji. Wszystkie propozycje przedstawione przez organizatorów były interesujące, ale ostatecznie mój wybór padł na wina z Toskanii. Pozostałe dwie degustacje dotyczyły win z Australii, Nowej Zelandii oraz Austrii.
Chętnie uczestniczyłbym w każdej z tych trzech degustacji, ale niestety wszystkie obywały się w jednym czasie. Trzeba było więc się na coś zdecydować i tak oto trafiłem na spotkanie z winami Toskanii, które bliżej przedstawił Tomasz Prange – Barczyński.
Degustowałem łącznie sześć znanych i cenionych win ze starszych roczników z różnych toskańskich apelacji.
Poza praktyczną częścią spotkania ( czyli samym próbowaniem win ), Tomasz Prange – Barczyński przedstawił też pokrótce samą winiarską Toskanię, poszczególne apelacje, z których pochodziły wina, ich producentów itp.
Teraz chciałbym się krótko podzielić moimi wrażeniami z samej degustacji owych sześciu win.
Zaczęliśmy od Grattamacco Bolgheri Superiore 2001. Jest to tzw. Supertoskan, a kompozycja szczepów, z których powstało to wino wygląda następująco: 65% Cabernet Sauvignon, 20% Merlot, 15% Sangiovese. Wino o nutach skórzastych, ale i kwiatowych oraz ziołowych. Czuć tu wiśnię, porzeczkę, trochę czekolady, a całość trzyma dobrą kwasowość. Do tego delikatne taniny. Poważne wino.
Następnie przeszliśmy do Poliziano Vino Nobile di Montepulciano Riserva 2001. Wino od czołowego producenta w Montepulciano. 85% Sangiovese i dodatek 15% Colorino, Canaiolo, Merlot. Nuty liściasto-ziemiste, ściółka leśna, mało tu owocu, resztki cierpkiej wiśni, trochę suszonej żurawiny, wciąż porządna dawka kwasowości. Długi finisz nie pozwala szybko zapomnieć o tym winie. Z tym Montepulciano nie ma żartów. Bardzo dobre.
Dalej w kieliszkach czekało Riecine Chianti Classico Riserva 2004. To 100% Sangiovese. Wyraźny i bardzo dojrzały owoc, wędzona śliwka, wiśnia z akcentami konfiturowymi. Wszystko podszyte balsamiczną nutą i odrobiną runa leśnego. Do tego nieco fiołków. Bardzo smakowite i eleganckie Chianti Classico z dalszym potencjałem.
Przyszła też kolej na Le Pupille Morellino di Scansano Riserva Poggio Valente 2004. Również 100% Sangiovese. Wino częstuje miękkim, pluszowym, świeżym owocem, ale i kwaśną wiśnią. Skalne nuty z dodatkiem balsamico. Warto pamiętać, że Toskania to nie tylko Chianti, Brunello czy Supertoskany – w mniej okrzyczanych apelacjach również możemy znaleźć bardzo interesujące interpretacje dominującego w regionie Sangiovese i nie tylko.
Czas na Col d’Orcia Brunello di Montalcino Riserva Poggio al Vento 1998. Było to najstarsze wino całej degustacji, ale też wino jest do tego predestynowane. Wciąż trzyma się świetnie mimo 20 lat na karku. Delikatne muśnięcie konfitury z czerwono-ciemnych owoców, ale też kwaskowa wiśnia, zioła, czekolada, balsamico, odrobina papryki, skóry. Świetna kwasowość i spore ciało.
Degustację toskańskich win kończymy słodkim akcentem z podsuszanych gron, czyli Vin Santo del Chianti Classico 2002 od Le Fonti. 60% Malvasia, 40% Trebbiano. Jest to dobre i bezpieczne Vin Santo dojrzewające 7 lat. Nie zaskoczy nas niczym szczególnym, ale też nie rozczaruje. Znajdziemy tu karmel, trochę toffi, miód, żywicę, suszone morele, gruszki, rodzynki, kandyzowane skórki cytrusów. Dobra koncentracja, równowaga słodyczy i świeżości. Przyjemny końcowy punkt programu.
Degustację uważam za niezwykle udaną. Miałem możliwość spróbować doskonałych win w równie doskonałym towarzystwie. Oby więcej takich okazji.
Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





