W kalendarzu niby teoretycznie mamy już wiosnę, ale za oknem jakoś tego bardzo nie widać. Nasza wiosna poza nielicznymi wyjątkami często przypomina raczej ponurą jesień. W takich chwilach, gdy pogoda nas nie rozpieszcza lubię wracać myślami do nieco bardziej słonecznych, cieplejszych klimatów, miejsc, które udało mi się odwiedzić, pięknych wspomnień, które wciąż tkwią w mojej pamięci i zostaną ze mną na długo. Przywołując takie wspomnienia od razu czuję się lepiej, mam ochotę wszystko rzucić i znaleźć się gdzieś daleko, w pięknym, ciepłym, urzekającym miejscu.
Takim miejscem jest choćby grecka wyspa Santorini położona na Morzu Egejskim w archipelagu Cyklad, którą miałem okazję odwiedzić i……..jest ona po prostu piękna, magiczna. Santorini nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Zdjęcia z tej właśnie wyspy można znaleźć w licznych folderach turystycznych, reklamach zachęcających do wakacyjnych podróży itd. Santorini często wygrywa różnego rodzaju rankingi na najpiękniejszą wyspę nie tylko całej Grecji, ale i świata stąd jest popularnym celem wypoczynku wielu osób. Nie ma się czemu dziwić, wyspa jest rzeczywiście piękna, o czym miałem okazję się przekonać na własne oczy. Ale czy naprawdę zasługuje na miano najpiękniejszej choćby wśród greckich wysp? To już każdy musi ocenić sam. Mnie osobiście Santorini urzekła, uwiodła i wcale nie dziwię się, że większość zdjęć, które reklamują wakacje w Grecji pochodzi właśnie z Santorini, która uznawana jest za grecką perełkę. Jednak Grecja poza częścią kontynentalną ma mnóstwo innych skarbów w postaci setek, a nawet tysięcy innych wysp, z których każda warta jest odwiedzin, każda z wysp to w pewnym sensie inny, mały świat. Na greckich wyspach można odnieść wrażenie, że czas się zatrzymał. Jednak, wizyta na każdej greckiej wyspie chyba stanowi dość trudne zadanie do wykonania z uwagi na ich ilość, co wcale nie znaczy, że nie jest to niemożliwe.
Ja miałem okazję jak na razie, poza Santorini odwiedzić jeszcze dwie greckie wyspy, ale o nich napiszę nieco później w kolejnym wpisie. Mimo, iż nie odwiedziłem zbyt wielu wysp tego kraju to już mogę zgodzić się z tym, że największy skarb Grecji to właśnie jej wyspy. Każda inna, każda na swój sposób piękna i wyjątkowa, oferująca piękne widoki, ciepłe morze, świetne jedzenie i lokalne wina z miejscowych odmian. Mam nadzieję, że w przyszłości będę miał okazję poznać kolejne wyspy, gdyż po moich dotychczasowych doświadczeniach i przeżyciach właśnie w Grecji, zachwyciłem się tamtejszym spokojnym, wyspiarskim tempem życia.
Santorini ( inaczej Thira ) to wulkaniczna wyspa, która wraz z kilkoma mniejszymi tworzy archipelag o tej samej nazwie. Obecne Santorini to efekt wybuchu wulkanu w mniej więcej 1600 roku p.n.e. Na skutek tej erupcji wulkanu powstała jedna z największych kalder na świecie ( średnica 10 km ). Kaldera to ogromne wgłębienie, które powstaje w wyniku erupcji wulkanu. to zapadnięty stożek, krater wulkaniczny, który np. może być zalany wodą, jak to ma miejsce w przypadku Santorini.
Santorini z uwagi na jej piękno, to niezwykle popularna destynacja turystów, fotografów z całego świata. W szczycie sezonu może być tam nieco tłoczno, głównie w stolicy wyspy ( Fira ) i innych miasteczkach na zachodnim wybrzeżu, gdyż to właśnie z zachodniego wybrzeża Santorini rozciągają się przepiękne widoki na kalderę. Jednak mimo to, nawet w środku lata można na wyspie znaleźć wiele spokojniejszych, bardziej kameralnych miejsc, pomimo tego, że wyspa jest naprawdę niewielka.

Najdroższe hotele, restauracje znajdują się po zachodniej stronie wyspy, często usytuowane na stromych zboczach, klifach oferując niezapomniane widoki jak choćby poniżej.

Za miejsca noclegowe np. w stolicy wyspy Firze, czy w miasteczku Oia słynącym z cudownych zachodów słońca trzeba zapłacić naprawdę sporo. Ja zatrzymałem się na wschodnim wybrzeżu wyspy, dokładnie w miasteczku Kamari. Wschodnie wybrzeże jest zdecydowanie tańsze od zachodniego. Co prawda nie ma tu tak spektakularnych widoków, ale za to jest dostęp do plaży, co na zachodnim wybrzeżu raczej nie wchodzi w grę z uwagi na wysokie klify. Plaże we wschodniej części są głównie kamieniste, ewentualnie piaszczysto-kamieniste, ale za to woda w morzu jest wspaniała. Ciepła, przejrzysta, idealna dla mnie, który uwielbia pływać w takich warunkach. Do tego plaża w Kamari, gdzie miałem swój hotel jest niezwykle malowniczo położona, tuż obok wznosi się piękne wzgórze Mesa Vouno, na którym znajdują się ruiny starożytnego miasta Thira, podobno pierwotnie była to kolonia Spartan. Sam wspiąłem się na szczyt, z którego rozciąga się piękna panorama okolicy.



Polecam zdecydowanie zatrzymać się na wschodnim wybrzeżu wyspy, gdyż jest to zdecydowanie tańsza opcja. Ponadto mamy do dyspozycji plaże, możliwość kąpieli w morzu, a z wszystkich miejscowości we wschodniej części wyspy można bez problemu dostać się autobusem w 15 minut na wybrzeże zachodnie np. do stolicy Firy, a stamtąd dalej np. do miasteczka Oia, więc codziennie możemy podziwiać piękne widoki na kalderę. Komunikacja autobusowa na wyspie jest naprawdę dobrze zorganizowana i tania. Bilet z Kamari do Firy kosztuje ok. 1,50 euro w jedną stronę. Inne popularne miejscowości na wschodnim wybrzeżu poza Kamari to np. Perissa, Perivolos.
Będąc na Santorini nie można pominąć słynnych zachodów słońca, z których wyspa jest znana. Sam przed przyjazdem tutaj byłem ciekawy, czy rzeczywiście są one tak spektakularne jak to wszędzie jest opisywane i ukazywane na fotografiach, czy raczej jest to rzecz lekko przereklamowana. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zachód słońca na Santorini to naprawdę magiczne przeżycie i niezwykle romantyczne, jeżeli możemy dzielić to doświadczenie z drugą osobą. Najpiękniejsze zachody słońca można podziwiać w miasteczku Oia ( przynajmniej tak twierdzi większość ) na samym końcu wyspy, jak również w stolicy Firze, a także na całym zachodnim wybrzeżu jak choćby w Imerovigli, do którego można bez problemu dojść z Firy wzdłuż klifów robiąc sobie przy okazji spacer z cudownymi widokami, co sam zresztą uczyniłem. Zachód słońca wspaniale wygląda także obserwowany w miasteczku Pirgos w centrum wyspy, które położone jest na wzgórzu. Ja podziwiałem zachód słońca w Oia i byłem urzeczony tym co zobaczyłem. Białe domki i promienie zachodzącego słońca tworzą piękny spektakl i i niezapomnianą atmosferę. Świetne przeżycie, aż chciałbym doświadczyć tego raz jeszcze.

Oczywiście o zachodzie słońca w takich miejscowościach jak Oia czy Fira zbiera się mnóstwo ludzi ( w końcu każdy chce podziwiać to z czego słynie wyspa ) i jest nieco tłoczno, ale to co czyni słońce na horyzoncie powoduje, że przynajmniej ja na chwilę zapomniałem o całym tym tłumie i poczułem się, jak byłbym tam zupełnie sam.
Będąc na Santorini można wybrać się też do Akrotiri zwanych greckimi Pompejami, gdzie znajdują się wykopaliska archeologiczne. Można odwiedzić też słynną czerwoną plażę Paralia Kokkini oraz mały port rybacki Vlichada z plażą w niecodziennej scenerii w postaci pofałdowanych klifów, niemalże odludną. Warto odbyć też rejs na pobliskie wyspy archipelagu np. Thirassię i Nea Kameni, co sam uczyniłem. Pierwsza z nich niezwykle spokojna, zaledwie kilkudziesięciu mieszkańców, ale nie mniej czarująca niż główna wyspa Santorini. Na Nea Kameni można z kolei zobaczyć dymiący karter wciąż aktywnego wulkanu, czuć tam wyraźnie zapach siarki. W pobliżu są też gorące wody siarkowe, w których można zażyć kąpieli. Ponadto warto zwiedzić też interior głównej wyspy, który nie jest podobnie jak cała wyspa zbyt rozległy, ale tam można znaleźć mniejsze wioski, zdecydowanie bardziej spokojniejsze niż pozostałe regiony Santorini np. Emborio, czy Megalochori, które słynie z winnic. No właśnie, winnice, doszliśmy do mojego ulubionego tematu, czyli wina.
Santorini to niewielka wyspa, ale za to może pochwalić się wielowiekową tradycją produkcji, jak się przekonałem, świetnych win. Mimo, że warunki do uprawy winorośli nie są najlepsze ( na wyspie jest gorąco i wietrznie ),wina udają się tam doskonale. Po części jest to zasługa mgły, która nocą często pokrywa wyspę dając potrzebną wilgoć ( korzysta z tego nie tylko winorośl, ale także zyskują na tym uprawy np. świetnych tutejszych pomidorów ), po części przyczynia się do tego wulkaniczna gleba bogata w minerały. Krzewy winogron, a w zasadzie ich korzenie sięgają głęboko pod ziemię przez skały do źródeł wody, stąd często pijąc wino z Santorini możemy wyczuć wyraźną mineralność. Winorośl jaka możemy spotkać na wyspie nie przypomina raczej tej, którą znamy choćby z innych rajów. Tutejsza winorośl, krzewy są bardzo niskie z powodu wiatrów, niemal wiją się po ziemi i przypominają raczej krzaki. Są krótko przycinane, by ograniczyć działanie silnego wiatru.
Na wyspie uprawia się w zasadzie 5 odmian winogron, w tym 3 rodzaje białych i 2 czerwonych. Najbardziej rozpowszechnionym szczepem jest Assyrtiko, odmiana biała, która zajmuje blisko 70% winnic na wyspie. Assyrtiko pozwala uzyskać wysoką zawartości alkoholu przy zachowaniu wysokiej kwasowości , co tym samym kwalifikuje je jako jedno z nielicznych białych winogron z terenów Morza Śródziemnego, które następnie w postaci wina może długo leżakować. Kolejną białą odmianą jest Athiri. Athiri jest jedną z najstarszych odmian winogron, jakie uprawia się na wyspie. Aidani to trzeci biały szczep uprawiany na Santorini. Mavrotragano to z kolei odmiana czerwona, małe winogrona o grubych skórkach, daje wina przypominające nieco Nebbiolo. Mandilaria to także czerwona odmiana winogron, daje wina o dość mocnych taninach, wina z tej odmiany wymagają więc starzenia, aby złagodzić nieco ściągające taniny.

Najsłynniejszym winem z Santorini jest oczywiście słodkie, deserowe Vinsanto. Musi być wyprodukowane minimum w 51% z winogron odmiany Assyrtiko, pozostałe odmiany używane do produkcji to zwykle Aidani i Athiri. Wino jest słodkie, posiada niezwykłą ciemno bursztynowo-pomarańczową suknię i urzekający aromat suszonych owoców, bakali, miodu, karmelu. Przy swojej sporej i kuszącej słodyczy zachowuje przyjemną kwasowość i owocową świeżość. Mówiąc krótko, zachęca do kolejnego kieliszka. Vinsanto produkowane jest poprzez suszenie gron na słońcu, woda odparowuje i mamy do czynienia z koncentracją cukru otrzymując niemal rodzynki. Potem fermentacja, następnie wino długo dojrzewa w beczkach. Wino o podobnej nazwie ( Vin santo ) możemy znaleźć także w Toskanii, jednak ma ono nieco inny charakter, jest produkowane również techniką podsuszania gron na słońcu. Vinsanto z Santorini to jedyne wino w swoim rodzaju, koniecznie trzeba go spróbować. Jest po prostu wyjątkowe. Poszukajcie Vinsanto od np. Sigalasa, Boutari, spółdzielni SantoWines ( kupiona przez Tsantalis ), Argyros. Najlepsze wersje Vinsanto są niemal niezniszczalne, mogą leżakować w naszej piwnicy wiele lat. Wino to samo w sobie jest doskonałym deserem i nie potrzebuje towarzystwa. Jednakże można je podać do suszonych owoców, orzechów, czekolady, keksu z bakaliami, migdałowych ciasteczek, parafait z solonych orzechów, tiramisu, mocno aromatycznych serów. Niektórzy nawet nasączają nim biszkopt do ciast, ale mnie byłoby szkoda „zmarnować” w ten sposób takie wino.

Ale Santorini nie tylko Vinsanto stoi. Wino podobne do Vinsanto, lecz lżejsze i mniej słodkie nosi nazwę Mezzo. Produkowane również z zastosowaniem techniki podsuszania gron, a właściwie z mieszanki gron suszonych i nie poddanych suszeniu, bądź gron suszonych krócej niż w przypadku Vinsanto. Mezzo powstaje zwykle z połączenia Asssyrtiko oraz Mandilaria bądź samej Mandilaria. Kolejny doskonały, słodki winiarski produkt wyspy.
Miałem okazję tez spróbować np. białego wina o nazwie Nichteri ( Nykteri ), które zrobiło na mnie świetne wrażenie. Dokładnie było to Nykteri od SantoWines zakupione w ich winiarni, z której rozciąga się urzekający widok na kalderę. Wino to jest kupażem 75% Assyrtiko, 15% Athiri, 10% Aidani. Niezwykle odświeżające, rześkie, z żywą, drapieżną kwasowością, wyraźną mineralnością, całość dopełniona aromatem kwiatowym i zielonymi owocami. Do tego lekkie muśnięcie beczki daje winu ciekawego akcentu i spaja całość tworząc równowagę na podniebieniu. Doskonałe wino do talerza owoców morza, ryb, lekko przyrządzonego drobiu, sałat, przekąsek wegetariańskich, czy słonych. Przyznam się, że butelka tego wina towarzyszyła mi podczas kolacji wigilijnej po moim powrocie z Santorini.
Spróbujcie też win zrobionych w 100% z najczęściej uprawianej odmiany na wyspie, czyli z Assyrtiko. Polecam np. Santorini Assyrtiko Grande Reserve od SantoWines. Wino mocniejszej struktury, dłuższy pobyt w beczce, ale beczka świetnie zintegrowana z całością. Wciąż żywa kwasowość, wyraźny owoc i mineralność. Głębia, wosk pszczeli, kwiaty, dojrzały, lekko kwaskowy owoc i orzechowe niuanse.
Wina z Santorini o moim zdaniem jedne z najlepszych greckich win, ścisła czołówka, choć sam przyznaję, że nie mam zbyt dużego doświadczenia z greckimi winami, bazuję na swoim skromnym degustacyjnym doświadczeniu. Jednak opinia co do jakości win z Santorini nie jest tylko moją opinią, wiele osób uważa tamtejsze wina za zupełnie wyjątkowe pośród win greckich, a nawet wśród win z całego świata. Wina te swój charakter zawdzięczają wulkanicznej glebie, wszechobecnemu morzu dookoła, dużej ilości słońca i silnym wiatrom. Są one obowiązkową pozycją do spróbowania dla każdego miłośnika wina. A dobre Vinsanto koniecznie do piwniczki. Poza tym Santorini oferuje dobrą, lokalną kuchnię, bazującą na miejscowych produktach jak i tych znanych w całym regionie Morza Śródziemnego.
Na koniec zostawiam was z kilkoma fotografiami, które przypominają mi o pobycie na tej magicznej wyspie. Podsumowując, uważam, że Santorini to przepiękne, romantyczne miejsce, mimo, że czasem może być tam dość tłoczno szczególnie w środku lata. Wyspa jest zdecydowanie warta odwiedzin, nawet w szczycie sezonu każdy może znaleźć dla siebie bardziej spokojne miejsce podziwiając piękno perły Cyklad.










Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.






















