Kozlović – muscat, malvazija i dużo więcej

Zanim na ostatnią część mojej podróży zadomowiłem się w Istrii, odwiedziłem chorwacką część tego półwyspu robiąc sobie jednodniowy wypad ze słoweńskiego Portorož, w którym mieszkałem przez trzy dni. Z okolic Piranu/ Portorož  do chorwackiej granicy jest około 10 km, więc to idealna opcja na tego typu wycieczkę. Moim celem tego dnia była m.in. winiarnia Kozlović znajdująca się tuż obok miasteczka Momjan położona w bajkowej okolicy.

Miejsca takie jak to mają w sobie coś wyjątkowego, coś, co trudno opisać i poczuć, jeżeli nie było się tam osobiście. Uwielbiam je odwiedzać nie tylko ze względu na pyszne wina, bo one stanowią tylko element całości, ale z uwagi na wszystkie poszczególne wrażenia, które składają się na ich niepowtarzalną atmosferę. To wszystko na długo pozostaje potem w pamięci.

Nowocześnie zaprojektowana winiarnia Kozlović znajduje się tuż przy słoweńskiej granicy obok miasteczka Momjan, którego zamek widać z tutejszego tarasu widokowego. Całość zlokalizowana jest pośród pięknych winnic, otoczona krzewami winorośli ze wszystkich stron. Takie obrazki cieszą oczy nawet tych, którzy z winem nie mają zbyt dużo wspólnego, gdyż ich zjawiskowość dotyka każdego, w którym drzemie choć odrobina wrażliwości.

Mówiąc o winiarskich tradycjach rodziny Kozlović, musimy cofnąć się do początków XX wieku. Wtedy to, Antionio i Maria przenieśli się z wioski Rožmarije do doliny Vale, gdzie kupili jeden hektar winnic i zbudowali mały dom. Drugie pokolenie – Pietro i Marcela odziedziczyli rodzinny biznes i powiększyli areał winnic o kolejny hektar. Kolejni przedstawiciele rodziny – Armando i Edvige rozbudowali rodzinny dom, zakupili kolejne winnice ( łącznie było to już 4,5 ha ) i poza produkcją wina z takich odmian jak malvazija istriana, teran, muscat momjanski, rozpoczęli także produkcję rakiji. W 1987 roku na rynku pojawiła się pierwsza butelka malvaziji z charakterystyczną i istniejącą do dziś etykietą dwóch przyjaciół wznoszących toast, która została zainspirowana starą rodzinną fotografią. W końcu winiarnię przejęło czwarte już pokolenie – obecni właściciele Gianfranco Kozlović i Antonella. Sama winiarnia została rozbudowana i bardzo unowocześniona. Dokupiono także kolejne 20 ha winnic, a łączy ich areał należący do rodziny na własność to 30 ha ( ponadto dzierżawią też 20 ha w okolicach Buje ). Świetnie zaprojektowany budynek winiarni robi niesamowite wrażenie, a taras z widokiem na dolinę Vale, winnice i momjanski zamek to miejsce, którego nie chce się szybko opuszczać.

W winnicach doliny Vale u stóp Momjanu, rodzina uprawia malvaziję istriana, muscat momjanski, teran, sauvignon blanc. Wiek poszczególnych winorośli wynosi od 8 do 35 lat. Gleby są tu głównie wapienne i gliniaste, a same winnice dobrze nasłonecznione. Z kolei w okolicach Buje, Kozlović posiada winnice Santa Lucia ( 25 ha ), które uważane są za jedne z najlepszych lokalizacji w całej Chorwacji. Znajdują się na wysokości 240 m n.p.m. a pierwsze nasadzenia malvaziji w tym miejscu pochodzą z 1961 roku. W tym miejscu producent ma uprawia też terana, merlot i cabernet sauvignon, które używane są do czerwonego Santa Lucia Noir. To wino, jak i przede wszystkim Santa Lucia Malvazjia to flagowe etykiety powstające tylko w najlepszych latach. Bez dwóch zdań trzeb stwierdzić, że Gianfranco Kozlović to autor jednej z najlepszych malvaziji w całej Istrii, która potrafi starzeć się latami ( mowa o Santa Lucia Malvazija, choć pozostałe etykiety z tej odmiany również są klasą samą w sobie ). Pięknie interpretuje też lokalnego muscata momjanskiego tworząc z niego apetyczne półsłodkie wina. Rodzina Kozlović robi jeszcze wyborną oliwę. Wiem, co mówię, bo miałem okazję osobiście się o tym przekonać.

Degustacja w winiarni Kozlović na otwartym tarasie z absolutnie pięknym widokiem, to jedno z przyjemniejszych wspomnień z Istrii. Kameralne grono, bajkowa okolica no i wyborne wina – czego chcieć więcej? Z uwagi na sytuację związaną z koronawirusem, nie udało się zobaczyć samych piwnic, ale mimo to, nie żałuję ani chwili spędzonej w tym miejscu. Czułem się tutaj naprawdę doskonale. Kontekst chwili, cała atmosfera – po prostu brak słów. A gdy jeszcze do kieliszków trafiają klasowe wina, to można poczuć się dopieszczonym w każdym calu. Kilka spróbowanych etykiet w towarzystwie deski lokalnych przekąsek, potwierdza wysoki poziom tutejszych win. Pozwólcie, że nie będę w tym miejscu przytaczał notek degustacyjnych poszczególnych pozycji, gdyż na to przyjdzie odpowiedni czas, albowiem w zasadzie większość portfolio producenta trafiło do mojej piwniczki – podzielę się z wami moimi wrażeniami i oceną tych win już niedługo, gdy tylko je otworzę i spróbuję ponownie, przypominając sobie cudowne chwile spędzone u rodziny Kozlović.

Na miejscu działa oczywiście w pełni zaopatrzony firmowy sklep ze wszystkimi etykietami, więc bez problemów można zrobić zakupy ( a nawet trzeba to uczynić ). Wina są naprawdę świetne i uważam, że będąc w okolicy, obowiązkowo trzeba uwzględnić w swoim planie wizytę w winiarni Kozlović. Nie musicie umawiać się na pełny tasting – można tutaj wpaść na swobodną degustację, choć warto wcześniej zapowiedzieć swoje przybycie. Gorąco polecam wam ten adres, bo na pewno nie pożałujecie. A rodzinie Kozlović dziękuję za fantastyczne doświadczenie. Będę je długo wspominał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EnglishPolish
%d bloggers like this: