Dzisiaj prezentuję przepis na włoski makaron z dodatkiem policzków wołowych. Przepis inny niż zwykle, ponieważ dzięki niemu udało mi się wygrać konkurs organizowany z okazji półrocznej działalności włoskiej restauracji Vapiano w Łodzi. Konkurs, którego celem było zaprezentowanie najciekawszego przepisu na danie z makaronem ogłoszony został na stronie jemywłodzi.pl. Niezwykle się ucieszyłem, że to właśnie mój przepis został uznany za najbardziej interesujący, dzięki niemu wygrałem zaproszenie do restauracji Vapiano o wartości 100zł. Z przyjemnością wybiorę się tam na obiad w najbliższym czasie.
Teraz chcę się podzielić właśnie tym przepisem. Makaron jest naprawdę pyszny, dodatek policzków wołowych przenosi to danie na wyższy poziom. Długo gotowane, rozpływające się w ustach policzki stanowią wykwintny dodatek do tego makaronu. Zamiast policzków można też użyć dobrej jakości wołowiny i przygotować ją tak samo jak w poniższym przepisie. Co więcej, makaron ten smakuje również wybornie w wersji wegetariańskiej, z pominięciem policzków wołowych. Doznania smakowe gwarantują, że można poczuć się jak we włoskiej restauracji, choć szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze z makaronem z dodatkiem policzków wołowych serwowanym we włoskich restauracjach czy to w samych Włoszech czy gdzie indziej. Policzki to taki mój autorski dodatek, gdyż uważam, że świetnie łączą się z tego rodzaju makaronem jak i sosem. Do tego kieliszek wina ( o czym niżej ) i mamy prawdziwą ucztę dla zmysłów.
Składniki na ok. 4 porcje:
- Około 500g policzków wołowych
- Butelka czerwonego wytrawnego wina
- 1 Marchewka
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łodyga selera
- 2 liście laurowe
- Świeży tymianek
- 4 grzyby portobello
- 100g zielonej soczewicy
- 3 łyżki przecieru pomidorowego
- 300ml bulionu warzywnego
- Puszka pomidorów
- 500g makaronu pappardelle
- Liście bazylii do podania
- Parmezan do podania
- Oliwa, sól, pieprz
Przygotowanie: Policzki wołowe pokroić na mniejsze kawałki wielkości kęsa, doprawić solą i pieprzem. W garnku rozgrzać trochę oliwy i podsmażyć policzki. Dodać wino, dorzucić trzy gałązki tymianku i ugotować policzki w winie do miękkości. W razie potrzeby podczas gotowania dodać nieco wody lub wina. Marchew, cebulę, czosnek i seler pokroić w kosteczkę. Rozgrzać oliwę w dużym garnku, włożyć pokrojone warzywa, liście laurowe i 2 gałązki tymianku, smażyć na średnim ogniu mieszając przez 10-12 minut. Portobello pokroić w kosteczkę i dorzucić do warzyw. Smażyć przez 3 minuty, dodać soczewicę, przecier pomidorowy, pomidory z puszki i bulion. Doprawić solą i pieprzem, zredukować nieco ogień i gotować pod przykryciem przez 30 minut. Po tym czasie dodać do sosu policzki wołowe i wymieszać. Makaron ugotować al dente i wymieszać z sosem. Podawać posypane listkami bazylii i starym parmezanem. ( u mnie bazylię zastąpiła natka-zorientowałem się, że brakuje mi bazylii, ale i tak było ok ).
Do tego kieliszek włoskiego wina jak np. Chianti Classico Riserva lub Nero d’Avola, ewentualnie hiszpańskie Ribera del Duero czy Rioja Reserva, bądź dojrzały Burgund, można też spróbować połączyć to danie z czerwonym Bordeaux. Świetne danie na talerzu i odpowiednie wino – nic więcej do szczęścia nie trzeba.
Ja wybrałem do tego makaronu Nero d’Avola Acquerello Barone Montalto IGT 2013, które odnalazłem u siebie w piwniczce. Włoski makaron to i włoskie wino, a konkretnie wino z Sycylii.
Nero d’Avola to główna, najczęściej uprawiana czerwona odmiana na Sycylii. Daje wina nieco przypominające Shirazy z Nowego Świata. Suszone, kandyzowane czerwone i ciemne owoce, lekko dymne aromaty w finiszu, nuty czarnego pieprzu to cechy charakterystyczne tej odmiany. Moje Nero d’Avola, które zestawiłem z powyższym makaronem prezentuje w kieliszku mocno rubinową szatę z refleksami purpury. Wino nie miało kontaktu z beczką, zachowało przez to świeżość aromatów owocowych. W nosie od samego początku uderzają suszone i kandyzowane czerwone owoce jak wiśnia, lekko zaznaczone są także jagody z dodatkiem ziół, lukrecji i delikatnie dymnym akcentem. W ustach soczyste, średnio zbudowane, taniny okrągłe, miękkie, lekko ściągające, średnia kwasowość. Na podniebieniu dominują ciemne owoce i akcenty ziołowe, odrobina konfitury z ciemnych owoców. Wino może nie jest nazbyt złożone, ale mimo to jest ciekawym i przyjemnym wprowadzeniem do odmiany Nero d’Avola. Bardzo poprawnie skrojone wino. Dobra struktura, równowaga tanin i kwasowości oraz wyraźny owoc. Ponadto wino to zdobyło kilkanaście nagród i wyróżnień. Będzie odpowiednim kompanem do makaronów z mięsnymi sosami, sosami pomidorowymi, burgerów, grillowanego mięsa, mięsnych gulaszy, twardszych serów np. pecorino (oczywiście z Sycylii). Myślę, że sprawdzi się też do wielu rodzajów pizzy. Jeżeli chodzi o połączenie z makaronem z policzkami wołowymi to wino zdało swój egzamin.
Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





