Quinta de La Rosa od Fine Wine

Quinta de La Rosa to jedna z posiadłości, którą miałem okazję odwiedzić w magicznej Dolinie Douro. Wina tej marki cenię sobie od dawna i ogromną przyjemnością była dla mnie wizyta w samej winiarni. Podczas pobytu w Douro mieszkałem naprawdę niedaleko samej posiadłości, więc nie mogłem zmarnować takiej szansy i musiałem odwiedzić producenta, o czym będę jeszcze z pewnością szerzej pisał na łamach bloga.

W ostatnim czasie sporą przyjemność zafundowało mi również Fine Wine, a to za sprawą trzech butelek właśnie od Quinta de La Rosa. Każdy kto mnie zna ten wie, iż wina z Douro to moja wielka miłość, podobnie zresztą jak sam niepowtarzalny region, z którego pochodzą. Jak wspomniałem, etykiety Quinta de La Rosa stoją wysoko w moim rankingu win z Douro, więc nie powinno nikogo dziwić, że ucieszyłem się i to nawet bardzo, gdy ich trzy butelki trafiły w moje ręce.

Początki Quinta de La Rosa sięgają 1815 roku. Z kolei od 1906 roku znajduje się ona w rękach rodziny Bergqvist, kiedy to została zakupiona dla Claire, babci obecnej właścicielki jako prezent na chrzciny. W miarę upływu lat, posiadłość rozwijała się. W 1916 roku ukończono winnicę Vale do Inferno stanowiącą klejnot w koronie La Rosa. W 1930 roku Claire poślubiła Erica Bergqvist, Szweda pracującego w rodzinnej firmie Caima Pulp Mill w Aveiro. Quinta de La Rosa z początku sprzedawał swoje winogrona większym markom jak Delaforce czy Croft. W czasie II wojny światowej Eric Bergqvist, naturalizowany Anglik, prowadził fabrykę amunicji w Glasgow. Przyjaciel rodziny, Ronald Reid, został wyznaczony na opiekuna i trzymał pieczę nad La Rosą, gdy rodzina przebywała w Szkocji. Po wojnie Claire i Eric rozwiedli się. Claire mieszkała na stałe w La Rosa, co było czymś bardzo niezwykłym w tamtych czasach. Od końca lat pięćdziesiątych, winogrona posiadłości były sprzedawane również marce Sandeman na porto wysokiej jakości. Rok 1972 przynosi śmierć Claire, a firmę przejmuje jej syn Tim Bergqvist i powoli zaczyna odbudowywać nieco podupadłą posiadłość, jak i jej winnice. W 1987 roku rodzina sprzedaje firmę Caima Pulp Mill i Tim postanowił poczynić większe inwestycje w samą quintę. Wkrótce potem, Tim wraz z córką Sophią, ponownie uruchamia Quinta de la Rosa, która znów zaczyna produkować porto pod własną marką. Z pomocą winiarza Davida Baverstocka, La Rosa stała się jednym z pionierów w produkcji jakościowych win wytrawnych z Douro z rodzimych winogron. W 2002 roku Jorge Moreira dołączył do La Rosa na pełny etat jako główny winemaker. Trzy lata później, Tim spełnił ambicję posiadania quinty w Douro Superior, kupując Quinta das Bandeiras, co oznaczało wprowadzenie marki Passagem reprezentującą jakościowe wina wytrawne. 2006 rok to stulecie firmy. Wkrótce potem posiadłość rozbudowuje infrastrukturę turystyczną. Na miejscu powstaje butikowy hotel, a w 2017 roku otwarta zostaje restauracja Cozinha da Clara. Same wina spod szyldu La Rosa regularnie zdobywają wysokie noty u ekspertów i smakoszy.

U mnie dziś wspomniane trzy etykiety. Na początek Quinta de La Rosa Branco Reserva 2021. To blend viosinho, rabigato, gouveio i 10% field blend ( w tym m.in. odmiany arinto i códega do larinho ). Wino fermentowało w stalowych kadziach, a część dojrzewała w beczkach. W kieliszku owoce tropikalne, cytrusy, dojrzałe białe owoce, lekko ziołowe niuanse i mineralność, odrobina tostowych akcentów, sporo świeżości, delikatna, cytrusowa goryczka w ustach. Eleganckie, znakomicie ułożone i po prostu pyszne białe Douro. Jest tu potencjał na kilka lat.

Pasuje do ryby, owoców morza, kurczaka, kuchni azjatyckiej, kozich serów.

Quinta de La Rosa Tinto 2020 to z kolei bardzo dobra czerwień, która sprawdzi się na co dzień, ale i na poważniejsze okazje. Kupaż touriga nacional, touriga franca, tinta roriz, sousao i 12 miesięcy dojrzewania w beczkach z dębu francuskiego. Częstuje nas owocami lasu, jagodą, jeżyną, ale też śliwką, wytrawna owocową konfiturą. Pojawiają się przyprawy korzenne, zioła, ciemne suszone kwiaty. Solidna struktura, giętka tanina, dobra kwasowość, soczystość owocu w ustach, świeżość i również spory potencjał. Znakomite tinto rodem z Douro dostarczające sporo przyjemności.

Sprawdzi się z mięsną kuchnią ( wieprzowina, wołowina, jagnięcina, kaczka ), pieczonym kurczakiem, mięsem marynowanym w stylu azjatyckim ( sos sojowy, hoisin, sos śliwkowy ), ratatouille, grillowanymi lub faszerowanymi paprykami/bakłażanami, dojrzalszym i twardszym serem.

Na deser Quinta de La Rosa Tawny – podstawowe tawny producenta bez wskazania wieku. Kupaż różnych roczników głównie z odmian touriga nacional, touriga franca, sousão, tinta roriz dojrzewających minimum 3 lata w starych 550-litrowych dębowych beczkach zwanych pipas zanim powstanie końcowy blend. Wino ukazuje nuty karmelu, orzechów, suszonych moreli, rodzynek, drewna, kawy. Słodycz delikatna i świetnie wyważona, nie brak tu też świeżości i elegancji. Pyszne tawny i deser sam w sobie.

Mimo, że wino idealnie smakuje solo, można podać je do brownie, orzechów, tarty orzechowej, creme brulee, deserów z dodatkiem czekoladowych lub kawowych smaków, biscotti, szarlotki z kruszonką, ale też np. pasztetu.

Quinta de La Rosa po raz kolejny potwierdza swoją wysoką jakość, a to nie pierwsze moje wina spod szyldu tej marki. Zawsze do nich chętnie wracam i z pewnością na blogu pojawią się jeszcze nieraz.

Wina Quinta de La Rosa dostępne są w salonach Fine Wine


Odkryj więcej z Wino ze Smakiem

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *