Dziś przedstawię krótko trzy wina, które ostatnio przyniosłem z mojej piwniczki, i które umiliły mojej rodzinie chwile spędzone przy wspólnym stole. Czasem przyjemnie, nawet bez konkretnego posiłku sięgnąć po butelkę wina, otworzyć ją i zasiąść wraz z rodziną przy kieliszku wina, zwalniając choć trochę zwariowane tempo codziennej gonitwy.
Warto mieć w domu kilka butelek wina, które mogą uprzyjemnić nam czas spędzony z bliskimi, które można otworzyć szczególnie teraz podczas dłuższych zimowych wieczorów. Jeszcze lepiej mieć dobrze zaopatrzoną piwniczkę, w której zmieści się większy zapas różnego rodzaju win, odpowiednich na każdą okazję, a także wtedy, gdy po prostu sami, w spokoju chcemy delektować się naszą ulubioną butelką. Ja, dzięki wsparciu moich rodziców mam takie szczęście i posiadam niewielką piwniczkę, w której zawsze pod ręką znajdzie się kilkanaście, a nawet więcej butelek wina.
Ważne jest to, aby w naszej piwniczce panowały odpowiednie warunki do przechowywania wina, jeżeli chcemy je trzymać tam przez dłuższy czas. Ale o tym może innym razem, teraz kilka zdań o moich wrażeniach, co do ostatnio zdegustowanych win.
Pierwszym z nich jest wino, które podarowałem mojej siostrze z okazji Świąt Bożego Narodzenia w ramach świątecznego upominku. Moja siostra zdecydowała się nas nim poczęstować ( oczywiście bez jej pozwolenia sam nie otworzyłbym tej butelki ). Podarowałem mojej siostrze wino, które najbardziej odpowiada jej gustom, w końcu to moja siostra, więc wiem jaki styl wina najbardziej jej odpowiada, choć muszę przyznać, że nie jest ona wielkim wielbicielem tego szlachetnego trunku. Mowa tutaj o winie MEDICI CANTINA ARCETO MALVASIA DOLCE, białym, słodkim, lekko musującym ( frizzante ) winie z włoskiej Emilii – Romanii.
Wino nie tylko w 100% trafiło w gusta mojej siostry, bardzo zasmakowało także pozostałym członkom rodziny, w tym również i mnie. Wino jest niezwykle przyjazne w odbiorze, kruche, lekkie, zachęcające do kolejnego kieliszka. Skomponowane w całości z odmiany Malvasia. Czysta, przejrzysta, słomkowa barwa ze złotymi refleksami, przyjemna dla oka. Do tego delikatne bąbelki, dość szybko pękające, co jest typowe dla win musujących powstających metodą Charmata. Nos bardzo bogaty, intensywny, niezwykle charakterystyczny. Zdominowany przez żółte jabłko, lekko gotowane, do tego pigwa, dojrzałe mirabelki, gruszka, akacja. To wino aż chce się wąchać. Naprawdę niezwykle skondensowane aromatycznie. W ustach przyjemnie kwaskowe, średnia kwasowość połączona z nienachalną i cicho szepczącą do nas słodyczą. Poziom słodyczy wręcz idealny, wino nie jest za słodkie, co jest jego dużą zaletą. Usta owocowe, przywodzą na myśl świeże, polskie owoce prosto z sadu z przeważającym akcentem jabłka. Pojawiają się też orzechowe niuanse, na czele z orzechem włoskim. Wino leciutkiej budowy, zgrabne i powabne, kuszące niezwykłym aromatem. Do tego niewielki 6% alkohol sprawia, że wino można pić kieliszek za kieliszkiem przenosząc się myślami do owocowego sadu. Harmonia słodyczy, owocu, kwasowości. Świetnie gasi pragnienie oraz pobudza apetyt. Wielka gratka dla miłośników takiego stylu. Dla mnie ogromna niespodzianka, jak najbardziej pozytywna. Do tej pozycji trzeba powrócić. Ta Malvasia naprawdę przyciąga. Prawdziwa kusicielka. Wino pije się świetnie samo, ale chętnie podałbym je do sernika, szarlotki, strudla, naleśników z owocowym nadzieniem, świeżych serów jak mozzarella, lekko słonej fety czy dobrego kawałka koziego sera.
Kolejne wino, jakie ostatnio otworzyłem to Miopasso Grillo Terre Siciliane IGP, białe, sycylijskie wino z odmiany Grillo. To mój pierwszy kontakt z tym szczepem więc z ciekawością sięgnąłem po tę butelkę.
Grillo to lokalna, biała odmiana, która jest uprawiana w wielu regionach Sycylii, najwięcej jednak w zachodniej części wyspy, w pobliżu Trapani. Ponadto Grillo wykorzystuje się również do produkcji Marsali. Winogrona do produkcji wina Miopasso były zbierane ręcznie, co ma zapewnić lepszą jakość. Wino ukazuje nam przejrzystą, jasnożółtą barwę ze złotymi odcieniami. W nosie początkowo lekko wycofane, jednak po chwili wyraźnie pojawia się świeży, cytrusowy aromat połączony z akcentami kwiatowymi. Wyczuwalne też owoce tropikalne, trochę ananasa, żółty melon. Na podniebieniu owocowe, owoce południa połączone z lekką miodową nutą i odrobiną mineralności oraz dodatkiem ziół. Wyraźna kwasowość ciekawie komponuje się z delikatną słodyczą w tle. Odświeżające, z rześkim owocem, miłe wspomnienie lata w środku zimy. Wino sprawia wrażenie dość lekkiego, posiada jednak całkiem niezłą budowę, warto to wykorzystać głównie w zestawieniu z śródziemnomorską kuchnią. Pasuje do owoców morza, prosi się o krewetki skropione cytryną, sałatkę z ośmiornicy, delikatne, grillowane białe ryby. Ponadto różnego rodzaju sałaty w stylu śródziemnomorskim, proste dania z warzyw.
Ostatnim z trójki win jest Protos Roble z hiszpańskiej Ribera del Duero rocznik 2013.
Wino czerwone, 100% Tempranillo, ręczny zbiór. Określenie Roble oznacza po polsku dąb. Wina klasy Roble mają krótki kontakt z beczką, zwykle do 6 miesięcy, choć może to być 3 lub 4 miesiące. Mój Protos spędził w beczce 6 miesięcy. Wino prezentuje nam głęboko rubinową, wiśniową barwę z purpurowymi refleksami. Żywa, atrakcyjna dla oka suknia. W nosie pełne i skoncentrowane. Mieszanka dojrzałych, soczystych czerwonych i ciemnych owoców. Wiśnia, ale chyba mimo wszystko więcej śliwki, suszonej jeżyny. W winie klasy Roble spodziewałem się dominacji raczej czerwonych owoców, tutaj jednak przeważają te ciemniejsze. Akcenty korzenne, przyprawowe, także ziołowe. Delikatne nuty beczkowe, dymne, tytoniowe. Także cynamon, czarny pieprz, suszony rozmaryn. W tym winie wyraźnie czuć obecność beczki, mimo że kontakt trwał tylko 6 miesięcy to jej udział jest odpowiednio zaznaczony. Usta bogate, dojrzałe, o wyraźnych ale dość aksamitnych taninach. Znów przewaga ciemnych owoców, powidła śliwkowe, suszona figa, do głosy dochodzi też gorzka czekolada. Wszystko wieńczy utrzymujący się długo finisz z korzennymi akcentami. Średnio wysoki 14-procentowy alkohol nie przytłacza, wino dobrze zrównoważone, bardzo dobra jakość klasy Roble. Można było się tego spodziewać po jednym z najciekawszych producentów w regionie. Muszę sięgnąć po inne etykiety Protosa. Wino to chętnie wypiłbym do np. pieczonego dzikiego ptactwa, gęś bażant, ale i kaczka powinna pasować. Pieczona jagnięcina, grillowane mięsa też będą odpowiednie. Z dziczyzną tez powinno sobie dać radę, podobnie jak z ozorkami. Inne pomysły to gulasz wołowy, makaron z mięsnym ragout, grzyby, twardsze sery.
Wina zakupiłem w następujących miejscach:
MEDICI CANTINA ARCETO MALVASIA DOLCE – festus.pl
Miopasso Grillo Terre Siciliane IGP – Kondrat Wina Wybrane
Protos Roble Ribera del Duero 2013 – 6win.pl
Odkryj więcej z Wino ze Smakiem
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.





