Moja wersja Laksy

Laksa to niezwykle popularna zupa w całej południowo – wschodniej Azji. Zjemy ją choćby na ulicach Malezji czy Singapuru.  Istnieją jej niezliczone wersje. Podstawą jest zwykle mleczko kokosowe, wywar, pasta przyprawowa, makaron i w zasadzie tyle. Reszta zależy od inwencji osoby, która ją przyrządza. Ponadto każdy region ma swój własny rodzaj laksy. W tej zupie możemy znaleźć takie dodatki jak kurczak, krewetki, kalmary, kawałki ryby, ciastka rybne, tofu, różne zioła, warzywa itp. Czytaj dalej „Moja wersja Laksy”

Chińska zupa z makaronem i wieprzowiną z patelni

Nic lepiej nie poprawia humoru, jak miska rozgrzewającej, parującej zupy z kluskami i soczystym kawałkiem mięsa. Chińczycy wiedzą, co dobre, gdyż przepis czerpie właśnie z tamtejszej kuchni. Jest to szybki i łatwy w przygotowaniu obiad, a na dodatek pożywny i zdrowy. Taką porcją naprawdę można się najeść. Warto przyrządzić sobie taką zupę szczególnie teraz, gdy za oknem szaro i zimno. To danie rozgrzeje nas od środka. Czytaj dalej „Chińska zupa z makaronem i wieprzowiną z patelni”

Aromatyczny krem z kalafiora i ciecierzycy z dodatkiem imbiru i curry

Sycąca, rozgrzewająca zupa krem, która  smakuje i pachnie orientalną nutą. Niezwykle aromatyczna nie tylko za sprawą przypraw, ale również dzięki pieczeniu warzyw, które nabierają w ten sposób zupełnie innego, bardziej intensywnego wyrazu. Takie zupy mogę jeść codziennie. Czytaj dalej „Aromatyczny krem z kalafiora i ciecierzycy z dodatkiem imbiru i curry”

Chowder z łososiem na niepogodę

Tegorocznej majówki raczej nie można zaliczyć do udanych pod względem pogody. Po cichu liczyłem na to, że aura będzie nieco bardziej przyjazna i uda się spędzić większość wolnego czasu na świeżym powietrzu. Jednak nic z tego. To co widać za oknem zdecydowanie przypomina jesień, a nie ciepłą wiosnę, która w tym roku nie pojawiła się u nas w długi majowy weekend. Czytaj dalej „Chowder z łososiem na niepogodę”

Grzyby w roli głównej, czyli konfrontacja z umami

Dłuższy weekend za nami, okazji do odpoczynku nie brakowało, podobnie jak możliwości spędzenia trochę więcej czasu w kuchni i przygotowania czegoś bardziej urozmaiconego na weekendowy obiad. Tak się akurat złożyło, że przygotowałem dwa dania, w których znalazły się grzyby. W jednym z nich grzyby odgrywały główną rolę, natomiast w drugim były one jedną z części składowych posiłku, jednak niezmiernie ważną, nadającą potrawie charakteru. Na pierwsze danie zaserwowałem zupę krem z grzybów z kurczakiem i dzikim ryżem. Drugie danie to makaron z grzybami, kozim serem, pieczonymi burakami i karmelizowanym octem balsamicznym. Oczywiście posiłek nie byłby kompletny bez butelki wina, ale o tym nieco niżej. Czytaj dalej „Grzyby w roli głównej, czyli konfrontacja z umami”