Od dawna marzyłem o takim spacerze. Takim dłuższym, niespiesznym, wśród winnic. Te ostatnie odwiedzałem nie raz, ale zawsze za krótko, zawsze przejazdem i czułem ogromny niedosyt. Krajobraz winnic w wielu miejscach jest przecież przepiękny i możliwość spędzenia więcej czasu wśród nich, to dla mnie wielka przyjemność.
Czytaj dalej „Z Barbaresco do Neive, czyli na szlaku Bar to Bar”Tag: Piemont
Ca’del Baio
Lista winiarni wartych odwiedzenia w Piemoncie jest całkiem spora. W końcu to między innymi tutaj powstają jedne z najwspanialszych win nie tylko w samej Italii, ale i na całym świecie. Poza dużymi producentami w Piemoncie znajdziemy również mniejsze rodzinne przedsięwzięcia, spod ręki których wychodzą naprawdę wspaniałe wina. Ca’ del Baio jest tego świetnym przykładem.
Czytaj dalej „Ca’del Baio”Cudowne piemonckie miasteczka cz. II: Castiglione Falletto i Grinzane Cavour
Castiglione Falletto i Grinzane Cavour to kolejne po La Morra, Serralunga d’Alba i Guarene ( patrz tutaj ) przepiękne mieścinki na mapie Langhe. Niezwykle malowniczo położone pośród winnych wzgórz i pagórków są oazą spokoju, w których czas spędza się z ogromną przyjemnością.
Czytaj dalej „Cudowne piemonckie miasteczka cz. II: Castiglione Falletto i Grinzane Cavour”Bajeczne piemonckie miasteczka: La Morra i Serralunga d’Alba ( cz. I )
Od dawna planowałem wybrać się w podróż do Piemontu i w końcu to się udało. Poprzedni pobyt w Turynie oraz sam Cheese Bra Festival ( choć to przecież Piemont ) to nie to samo. Marzyłem o niespiesznej wyprawie po sercu tego regionu – szlakiem winnic, wspaniałych, kameralnych miasteczek i lokalnej kuchni. To, co przez dłuższy czas kiełkowało w mojej głowie, wreszcie zostało zrealizowane.
Czytaj dalej „Bajeczne piemonckie miasteczka: La Morra i Serralunga d’Alba ( cz. I )”Le Strette Langhe Nascetta del Comune di Novello 2018
Piemont to kraina czerwieni. Tu rządzi przede wszystkim nebbiolo. Czasem do głosu dochodzi barbera, jest też prostsze dolcetto, czy mniej popularna pelaverga, by wymienić tylko kilka z nich. O Piemoncie zdecydowanie rzadziej mówimy w kontekście białych odmian i win z nich powstających. Najbardziej znanym białym szczepem regionu jest chyba arneis. Jednak podobnie jak w przypadku nebbiolo, świat bieli nie kończy się tutaj tylko i wyłącznie na arneis.
Czytaj dalej „Le Strette Langhe Nascetta del Comune di Novello 2018”Al Garamond
Al Garamond to restauracja w stylu fine dining w centrum Turynu w niedalekim sąsiedztwie Mole Antonelliana. Mieści się w XVIII-wiecznym budynku, który służył pierwotnie jako stajnia dla piemonckiego, wojskowego regimentu, a swoją nazwę zawdzięcza porucznikowi z armii Napoleona.
Czytaj dalej „Al Garamond”Braida Il Baciale Monferrato Rosso 2017
Piemont to nie tylko słynne barolo czy barbaresco. Choć ta kraina kojarzy się nieustannie z nebbiolo, to przecież w tym regionie wina powstające z tej odmiany nie są jedynymi wartymi uwagi. Podróżując po Piemoncie trzeba oczywiście z szacunkiem odnosić się do dobrego nebbiolo, ale nie można ograniczać się tylko do niego. Tutaj jest naprawdę wiele do spróbowania.
Czytaj dalej „Braida Il Baciale Monferrato Rosso 2017”Enoteki w Turynie, czyli gdzie udać się po wino w stolicy Piemontu
Ostatnio coraz częściej staję przed bardzo trudnymi wyborami. Spotykam na swojej drodze zbyt dużo dobrych win. Dla niektórych to pewnie żaden kłopot, ale jeżeli ktoś orientuje się nieco w temacie to wie, o co chodzi. Trzeba dokonywać selekcji i to wcale niełatwej.
Czytaj dalej „Enoteki w Turynie, czyli gdzie udać się po wino w stolicy Piemontu”Ristorante Battaglino
Ristorante Battaglino w Bra to jeszcze jeden adres, którego pominąć nie wypada, jeżeli cenimy sobie prawdziwą, tradycyjną piemoncką kuchnię. Po niezwykle przyjemnie spędzonych dwóch wieczorach w Osterii del Boccondivino (czytaj tutaj), Battaglino to kolejne miejsce, którego nie chciało się szybko opuszczać i to nie tylko ze względu na pyszne jedzenie, ale również z uwagi na wspaniałą atmosferę.
Czytaj dalej „Ristorante Battaglino”Gianduja
Piemoncka specjalność – gianduja, czyli pasta z orzechów laskowych, cukru i czekolady w mojej interpretacji w formie małego deseru. Kto próbował prawdziwej, dobrej gianduji ten wie, że można się od niej uzależnić 😊 Samodzielnie przygotowaną pastę wykorzystałem do przyrządzenia mini słodkości, obok której trudno przejść obojętnie. Choć wielkim łasuchem nie jestem, uwielbiam tego typu słodycze. Próżno szukać czegoś takiego nawet w najlepszej cukierni. Chyba, że trafimy na tradycyjną turyńską pasticcerię z prawdziwego zdarzenia.
Czytaj dalej „Gianduja”