Leeuwenkuil Marsanne 2016

Leeuwenkuil, czyli w dosłownym tłumaczeniu „legowisko lwów”. Już sama nazwa brzmi ciekawie i nie inaczej jest z winami od Leeuwenkuil Family Vineyards z Południowej Afryki. Właścicielami są tu Willie i Emma Dreyer, których to rodzina od pokoleń ( od 1851 roku ) ma w swoich rękach winnice Leeuwenkuil.

Czytaj dalej „Leeuwenkuil Marsanne 2016”

Verrine z maliną, panna cottą i musem czekoladowym

Mała rzecz, a cieszy, czyli odrobina słodyczy w szklaneczce. Verrine ( verrines ) to właśnie takie małe, warstwowe danka serwowane w przezroczystych zwykle niewielkich szklaneczkach. To wymysł kuchni francuskiej, mogą być one zarówno wytrawne, jak i słodkie i pełnić rolę przystawki lub deseru.

Czytaj dalej „Verrine z maliną, panna cottą i musem czekoladowym”

Enoteki w Turynie, czyli gdzie udać się po wino w stolicy Piemontu

Ostatnio coraz częściej staję przed bardzo trudnymi wyborami. Spotykam na swojej drodze zbyt dużo dobrych win. Dla niektórych to pewnie żaden kłopot, ale jeżeli ktoś orientuje się nieco w temacie to wie, o co chodzi. Trzeba dokonywać selekcji i to wcale niełatwej.

Czytaj dalej „Enoteki w Turynie, czyli gdzie udać się po wino w stolicy Piemontu”

Ca Maiol Molin Lugana 2018

Lugana to jedno z tych win, które przywołują mi wakacyjne wspomnienia. Wspomnienia z podróży, beztroskich włoskich wakacji w okolicach Jeziora Garda, na którego to południowych brzegach rozciąga się apelacja Lugana DOC. Mówiąc o luganie mam wrażenie, że to wino wciąż niedoceniane, trochę na marginesie, do którego przyległa łatka nieco prostego, wakacyjnego trunku idealnie gaszącego pragnienie tysiąca urlopowiczów.

Czytaj dalej „Ca Maiol Molin Lugana 2018”

Balos i Elafonisi, czyli dwie zjawiskowe plaże Krety

Rok 2020 choć jeszcze nie dobiegł końca, zdążył już sporo namieszać w naszym życiu za sprawą koronawirusa. Pandemia znacząco wpłynęła na każdą dziedzinę ludzkiej aktywności, pokrzyżowała wiele planów, a w szczególności przekreśliła całą masę wakacyjnych przedsięwzięć, podróży, wypraw, zarówno tych dalszych, jak i bliższych. Zamknięte granice i obawa przed nowym wirusem sprawiły, że z bólem serca musieliśmy odłożyć na później nasze podróżnicze plany.

Czytaj dalej „Balos i Elafonisi, czyli dwie zjawiskowe plaże Krety”

Buraczane pierożki z ricottą, kozim serem i pomarańczą

Coś takiego od dawna chodziło mi po głowie. Delikatne pierożki z równie delikatnym, serowym nadzieniem skąpane w maśle i świeżym soku pomarańczowym. Do tego 30-miesięczny Parmigiano-Reggiano – ostatni kawałek, który został mi po powrocie z Bolonii. Brzmi zachęcająco?

Czytaj dalej „Buraczane pierożki z ricottą, kozim serem i pomarańczą”

Char kway teow z krewetkami

Był już char kway teow z mięsem kałamarnicy ( patrz tutaj,) a teraz wersja z krewetkami. Tym razem przepis nieco inny, jednak efekt końcowy niezmiennie przepyszny. Taki rezultat osiągniemy tylko dzięki smażeniu w wysokiej temperaturze z użyciem prawdziwego woka, ale danie będzie również smaczne, jeśli wykorzystamy do tego zwykłą patelnię.

Czytaj dalej „Char kway teow z krewetkami”

Cantina Kaltern Quintessenz Kalterersee Classico Superiore 2017

Był już Gewurztraminer ( tutaj ), a także Moscato Giallo ( tu ), a teraz pora na trzecią już ( i na pewno nie ostatnią ) etykietę od spółdzielni Cantina Kaltern. Tym razem będzie to wino z linii Quintessenz – Kalterersee Classico Superiore 2017. Ta butelka potwierdza dobrą opinię, jakie krążą wokół win tego wytwórcy, a gdy tylko będzie taka okazja, na pewno sięgnę po kolejne pozycje od Cantina Kaltern. Czytaj dalej „Cantina Kaltern Quintessenz Kalterersee Classico Superiore 2017”

Ristorante Battaglino

Ristorante Battaglino w Bra to jeszcze jeden adres, którego pominąć nie wypada, jeżeli cenimy sobie prawdziwą, tradycyjną piemoncką kuchnię. Po niezwykle przyjemnie spędzonych dwóch wieczorach w Osterii del Boccondivino (czytaj tutaj), Battaglino to kolejne miejsce, którego nie chciało się szybko opuszczać i to nie tylko ze względu na pyszne jedzenie, ale również z uwagi na wspaniałą atmosferę.

Czytaj dalej „Ristorante Battaglino”

Mango/dulce de leche/malina

Już na samą myśl o tej kombinacji smaków, mam ochotę zrobić ten deser ponownie. Pomysł na niego wpadł mi do głowy zupełnie przypadkiem, ale jak się okazało, był on trafiony w stu procentach. Świeże, dojrzałe i soczyste mango świetnie łączy się z dulce de leche (kajmakiem) dając doskonały efekt, a drobne dodatki w postaci kruszonki, wiórek kokosowych i malin fajne uzupełniają tą wakacyjną słodycz.

Czytaj dalej „Mango/dulce de leche/malina”