Dwa regiony i dwa wina: Apulia, a właściwie Salento – półwysep na samym końcu włoskiego obcasa oraz położona nad adriatyckim wybrzeżem Marchia. Z Salento pochodzi wino Verso IGT Salento Rosso 2015, natomiast z Marchii Garofoli Guasco Rosso Conero DOC 2015. Niedawno miałem okazję ich spróbować, stąd parę słów więcej o każdym z nich. Wina w odmiennej stylistyce, skrajnie różne, co zdecydowanie czuć w kieliszku. Czytaj dalej „Salento-królestwo Negroamaro i Primitivo oraz świeżość i lekkość z Marchii.”
Tag: szczepy
Rioja Proximo 2014 Marques de Riscal – zdecydowane tak
Zdecydowane tak, a nawet trzy razy tak dla tej właśnie młodej Riojy, od jednej z najbardziej znanych i najstarszych winiarni w Rioja, założonej w 1858 roku. Marques de Riscal wykonało świetną robotę, jeżeli chodzi o to konkretne wino. Chyba nie powinno to za bardzo dziwić, skoro już pięć lat po powstaniu winiarni, czyli w 1863 roku w sprzedaży pojawiły pierwsze wina i od razu zaczęły zdobywać laury. Co więcej, w 1895 roku wina Marques de Riscal otrzymały dyplom honorowy na wystawie w Bordeaux, jako pierwsze niefrancuskie wina. Obecnie Marques de Riscal to ceniona, prężna marka w regionie. Ponadto poza Rioją, posiada też winnice w regionie Rueda i Toro. Czytaj dalej „Rioja Proximo 2014 Marques de Riscal – zdecydowane tak”
Wątróbka na sposób chiński oraz kupaż bordoski z Tarragony
Wątróbka…….. Już na samą myśl o niej jakoś tak dziwnie się czuję. Szczerze mówiąc, nie za bardzo przepadam za tym składnikiem na talerzu. Być może dlatego, że będąc dzieckiem próbowano mi ją wciskać przyrządzoną, w delikatnie mówiąc, niezbyt smaczny sposób. Chyba nabrałem więc do niej jakiś uprzedzeń. Zdaję sobie jednak sprawę, że wątróbka to niezwykle cenny i wartościowy posiłek, stąd też obecnie, gdy tylko mam okazję, staram się po nią sięgać, nie unikam jej jak ognia. Mimo to, nadal nie jestem wielkim miłośnikiem wątróbki, jeśli chodzi o jej walory smakowe. Czytaj dalej „Wątróbka na sposób chiński oraz kupaż bordoski z Tarragony”
Wielkanoc z Shirazem
Święta Wielkanocne w pełni, większość z nas spędza je w gronie rodzinnym w spokojnej atmosferze. Świąteczne dni pozwalają na odrobinę wytchnienia od codziennych spraw. Możemy bez pośpiechu zasiąść przy wspólnym stole i razem z bliskimi cieszyć się różnymi mniej lub bardziej świątecznymi potrawami. Do tego obowiązkowo kieliszek dobrego wina, który z pewnością sprawi, że Wielkanocny obiad będzie smakował jeszcze lepiej. Czytaj dalej „Wielkanoc z Shirazem”
Gilles Gelin Morgon 2014 i parę słów więcej o Beaujolais
Ostatnim czasie wpadła mi w ręce butelka jednego z Beaujolais Cru, którą z ciekawością otworzyłem, gdyż dawno już nie miałem okazji wypić Beaujolais. Tym razem padło na Morgon, jedno z 10 Beaujolais Cru. Beaujolais wszystkim zwykle kojarzy się z pojawiającym się na rynku w trzeci czwartek listopada Beaujolais Nouveau , które jest winem z nowego rocznika, zrobionym szybko i które równie szybko należy wypić. Czytaj dalej „Gilles Gelin Morgon 2014 i parę słów więcej o Beaujolais”
Wspomnienia z Grecji część I: Magiczne Santorini
W kalendarzu niby teoretycznie mamy już wiosnę, ale za oknem jakoś tego bardzo nie widać. Nasza wiosna poza nielicznymi wyjątkami często przypomina raczej ponurą jesień. W takich chwilach, gdy pogoda nas nie rozpieszcza lubię wracać myślami do nieco bardziej słonecznych, cieplejszych klimatów, miejsc, które udało mi się odwiedzić, pięknych wspomnień, które wciąż tkwią w mojej pamięci i zostaną ze mną na długo. Przywołując takie wspomnienia od razu czuję się lepiej, mam ochotę wszystko rzucić i znaleźć się gdzieś daleko, w pięknym, ciepłym, urzekającym miejscu. Czytaj dalej „Wspomnienia z Grecji część I: Magiczne Santorini”
Azjatyckie inspiracje oraz Gruner Veltliner z Weinviertel i Syrah z Leyda Valley
Już nie raz wspominałem w moich wpisach, że uwielbiam kuchnię azjatycką, dlatego też tak często przyrządzam sobie dania właśni w tym stylu. W dalekiej Azji co prawda jeszcze nie byłem i osobiście nie próbowałem tam na miejscu tej kuchni w oryginalnym wydaniu, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam dotrzeć i najeść się azjatyckich potraw do woli. W końcu to jedno z moich wielkich marzeń. Na razie sam staram się jak mogę, aby azjatyckie smaki gościły u mnie na talerzu jak najczęściej. Czytaj dalej „Azjatyckie inspiracje oraz Gruner Veltliner z Weinviertel i Syrah z Leyda Valley”
Zwycięski makaron: pappardelle z policzkami wołowymi, soczewicą i portobello
Dzisiaj prezentuję przepis na włoski makaron z dodatkiem policzków wołowych. Przepis inny niż zwykle, ponieważ dzięki niemu udało mi się wygrać konkurs organizowany z okazji półrocznej działalności włoskiej restauracji Vapiano w Łodzi. Konkurs, którego celem było zaprezentowanie najciekawszego przepisu na danie z makaronem ogłoszony został na stronie jemywłodzi.pl. Niezwykle się ucieszyłem, że to właśnie mój przepis został uznany za najbardziej interesujący, dzięki niemu wygrałem zaproszenie do restauracji Vapiano o wartości 100zł. Z przyjemnością wybiorę się tam na obiad w najbliższym czasie. Czytaj dalej „Zwycięski makaron: pappardelle z policzkami wołowymi, soczewicą i portobello”
Chaczapuri i gruzińskie wina
Jak można się domyślić tematem przewodnim dzisiejszego wpisu będzie Gruzja. Ten niewielki kraj wciśnięty między Morze Czarne i majestatyczne góry Kaukazu ma wiele do zaoferowania zarówno pod względem turystycznym, jak i w dziedzinie kuchni oraz wina. Gruzja może pochwalić się pięknymi krajobrazami, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Słoneczne, z orientalną atmosferą wybrzeża Morza Czarnego, a także przede wszystkim największy moim zdaniem skarb Gruzji, czyli wspaniałe góry Kaukazu, które przyciągają do tego kraju mnóstwo podróżników. Mnie również Gruzja bardzo przyciąga, mimo, że nie miałem okazji jej jeszcze odwiedzić, to nie wyobrażam sobie tego, abym kiedyś na własne oczy nie doświadczył piękna tego kraju i nie zobaczył na własne oczy tych wszystkich pięknych górskich krajobrazów. Czytaj dalej „Chaczapuri i gruzińskie wina”
Sauvignon Blanc, czyli klasyka z Nowej Zelandii
Nowa Zelandia….. Przepiękny kraj z cudowną linią brzegową, majestatycznymi górami, wspaniałymi jeziorami, lodowcami. To przychodzi mi na myśl, gdy słyszę nazwę tego kraju. Dla mnie to po prostu raj na ziemi, wciąż niespełnione marzenie, cel podróży, choć daleki, to mam głęboką nadzieję, że kiedyś będę mógł zwiedzić Nową Zelandię, pojechać tam i zobaczyć na własne oczy te wszystkie wspaniałe miejsca, które do tej pory oglądam jedynie w telewizji, na fotografiach. Zazdroszczę wszystkim tym, którzy mieszkają w tym pięknym, spokojnym kraju lub chociaż mieli okazje spędzić tam jakiś czas. Czytaj dalej „Sauvignon Blanc, czyli klasyka z Nowej Zelandii”