Pho

Z azjatyckimi zupami jest tak: gdy raz spróbujesz ich w dobrym wykonaniu, będziesz do nich wracać jak najczęściej. To prawdziwe bogactwo smaków i aromatów w jednej miseczce. Esencjonalny wywar, który często stanowi bazę takiej zupy to podstawa. Do tego dochodzą rozmaite dodatki i cała zabawa nimi. Miska czegoś takiego to po prostu miska szczęścia.

Czytaj dalej „Pho”

Wina z Krety, czyli o jednym z największych skarbów tej wyspy

Kreta ma do zaoferowania wiele i to w każdej dziedzinie. Od lat wyspa ta cieszy się niesłabnącą popularnością masowej turystyki, ale też indywidualnych, prawdziwych podróżników. Ci, którzy czas na Krecie spędzają jedynie w resortach typu „all inclusive” nie opuszczając ich zbytnio, nie wiedzą, co tracą. Kreta, mimo sporej ilości odwiedzających, zachowuje swoją autentyczność i prawdziwy charakter. Trzeba tylko zapomnieć o typowych kurortach i zwiedzać ją na własną rękę. Wtedy każdy dostrzeże, że jedna podróż na tą wyspę, to zdecydowanie za mało.

Czytaj dalej „Wina z Krety, czyli o jednym z największych skarbów tej wyspy”

Łosoś/mango/kruszonka chorizo

Łosoś w tropikalnym wydaniu, bo marynowany w soku ananasowym z musem mango, a do tego pikantne i chrupiące chorizo. Dzięki marynacie ryba nabiera egzotycznej, słodkawej nuty, co w połączeniu z ostrzejszymi smakami chorizo daje niezwykle udane zestawienie na talerzu.

Czytaj dalej „Łosoś/mango/kruszonka chorizo”

Chania w pigułce

Władali nią Minojczycy, Rzymianie, Arabowie. Byli też Wenecjanie, Turcy, naziści. Chania ma bogatą historię, na której ślady trafia się nieustannie i do dziś gołym okiem widać tu wpływy różnych kultur. Dzięki temu jest na swój sposób fascynująca i dla wielu to najpiękniejsze miasto całej Krety. Warto ją bliżej poznać i poczuć tutejszy klimat.

Czytaj dalej „Chania w pigułce”

Leeuwenkuil Marsanne 2016

Leeuwenkuil, czyli w dosłownym tłumaczeniu „legowisko lwów”. Już sama nazwa brzmi ciekawie i nie inaczej jest z winami od Leeuwenkuil Family Vineyards z Południowej Afryki. Właścicielami są tu Willie i Emma Dreyer, których to rodzina od pokoleń ( od 1851 roku ) ma w swoich rękach winnice Leeuwenkuil.

Czytaj dalej „Leeuwenkuil Marsanne 2016”

Verrine z maliną, panna cottą i musem czekoladowym

Mała rzecz, a cieszy, czyli odrobina słodyczy w szklaneczce. Verrine ( verrines ) to właśnie takie małe, warstwowe danka serwowane w przezroczystych zwykle niewielkich szklaneczkach. To wymysł kuchni francuskiej, mogą być one zarówno wytrawne, jak i słodkie i pełnić rolę przystawki lub deseru.

Czytaj dalej „Verrine z maliną, panna cottą i musem czekoladowym”

Enoteki w Turynie, czyli gdzie udać się po wino w stolicy Piemontu

Ostatnio coraz częściej staję przed bardzo trudnymi wyborami. Spotykam na swojej drodze zbyt dużo dobrych win. Dla niektórych to pewnie żaden kłopot, ale jeżeli ktoś orientuje się nieco w temacie to wie, o co chodzi. Trzeba dokonywać selekcji i to wcale niełatwej.

Czytaj dalej „Enoteki w Turynie, czyli gdzie udać się po wino w stolicy Piemontu”

Ca Maiol Molin Lugana 2018

Lugana to jedno z tych win, które przywołują mi wakacyjne wspomnienia. Wspomnienia z podróży, beztroskich włoskich wakacji w okolicach Jeziora Garda, na którego to południowych brzegach rozciąga się apelacja Lugana DOC. Mówiąc o luganie mam wrażenie, że to wino wciąż niedoceniane, trochę na marginesie, do którego przyległa łatka nieco prostego, wakacyjnego trunku idealnie gaszącego pragnienie tysiąca urlopowiczów.

Czytaj dalej „Ca Maiol Molin Lugana 2018”

Balos i Elafonisi, czyli dwie zjawiskowe plaże Krety

Rok 2020 choć jeszcze nie dobiegł końca, zdążył już sporo namieszać w naszym życiu za sprawą koronawirusa. Pandemia znacząco wpłynęła na każdą dziedzinę ludzkiej aktywności, pokrzyżowała wiele planów, a w szczególności przekreśliła całą masę wakacyjnych przedsięwzięć, podróży, wypraw, zarówno tych dalszych, jak i bliższych. Zamknięte granice i obawa przed nowym wirusem sprawiły, że z bólem serca musieliśmy odłożyć na później nasze podróżnicze plany.

Czytaj dalej „Balos i Elafonisi, czyli dwie zjawiskowe plaże Krety”

Buraczane pierożki z ricottą, kozim serem i pomarańczą

Coś takiego od dawna chodziło mi po głowie. Delikatne pierożki z równie delikatnym, serowym nadzieniem skąpane w maśle i świeżym soku pomarańczowym. Do tego 30-miesięczny Parmigiano-Reggiano – ostatni kawałek, który został mi po powrocie z Bolonii. Brzmi zachęcająco?

Czytaj dalej „Buraczane pierożki z ricottą, kozim serem i pomarańczą”